Gabriela Dabrowski poprowadzi reprezentację Kanady

/ Peter Figura , źródło: własne, foto: Peter Figura

W stosunkowo dość niespodziewanym posunięciu i wyjątkowym geście Felix Auger-Alliasime nominował swoją koleżankę z drużyny i partnerkę w mikście do roli kapitana reprezentacji Kanady w turnieju United Cup.

Auger-Aliassime – obecnie piąta rakieta rankingu ATP – grał wielokrotnie w parze z Gabrielą Dabrowski, jedną z czołowych deblistek (#10 WTA), wspólnie zdobywając brązowy medal na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu w 2024 roku. Czterokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych w grach podwójnych stanie się w ten sposób jedną z nielicznych kobiet prowadzących mieszany zespół narodowy w dużej imprezie.

Felix nalegał, abym przyjęła tę rolę – powiedziała Dabrowski. Według kanadyjskiego tenisisty nadszedł czas, aby kobiecy glos kształtował strategie sportu zarówno męskiego, jak i kobiecego. Sam zawodnik potwierdził, że jego decyzja była dokładnie przemyślana i miała na celu zainspirowanie młodszych zawodniczek do sięgania po role liderek.

Kanada, która w ostatnich latach zwyciężała zarówno w Pucharze Davisa, jak i w Billie Jean King Cup, będzie próbowała po raz pierwszy wygrać United Cup właśnie pod wodzą Dabrowski. Rozgrywany w Perth i Sydney turniej rozpocznie się 2 stycznia 2026 roku. Tytułu mistrzowskiego bronić będzie reprezentacja USA.

Jasmine Paolini dostarczyła ogień olimpijski

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Jasmine Paolini była w delegacji, która dostarczyła ogień olimpijski do Włoch. Wszystko w związku z czekającymi nas Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi, które w dniach 6-22 lutego zostaną rozegrane w Mediolanie oraz Cortinie d’Ampezzo.

W nadchodzącym roku po raz trzeci największa zimowa impreza sportowa zostanie rozegrana na Półwyspie Apenińskim. Jak przekazali gospodarze – 70 lat po Cortinie 1956, 20 lat po Turynie 2006, olimpijski płomień znów powrócił do Włoch!.

Na niespełna dziewięć tygodni przed rozpoczęciem rywalizacji ogień olimpijski przybył do Włoch na pokładzie samolotu ITA „Ciro Ferrara” prosto z Aten, gdzie miała miejsce ceremonia jego rozpalenia. W delegacji, która znalazła się na pokładzie obok Jasmine Paolini znaleźli się również szef komitetu organizacyjnego Giovanni Malago, przedstawiciele Włoskiego Komitetu Olimpijskiego – Luciano Buonfiglio i Carlo Mornati oraz burmistrzowie miast gospodarzy czekającej nas rywalizacji.

Podczas sztafety przez włoskie miasta ogień będzie niesiony przez 10 tysięcy osób. Ostatecznie 26 stycznia dotrze do Corty d’Ampezzo, a 6 lutego zawita do Mediolanu. To właśnie w stolicy włoskiej mody na stadionie San Siro zainaugurowane zostaną XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie.

Nietypowy pojedynek Aryny Sabalenki z Naomi Osaką

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Aryna Sabalenka i Naomi Osaka zmierzyły się w meczu pokazowym, który rozegrano w Atlancie. Jako zwyciężczyni z kortu schodziła obecna liderka rankingu WTA.

Już pod koniec miesiąca dojdzie do spotkania tytułowanego jako „Walka płci”, w którym naprzeciwko siebie po dwóch stronach siatki staną Aryna Sabalenka i Nick Kyrgios. Jednym z elementów przygotowań do tego meczu można nazwać pojedynek, który w nocy z 6 na 7 grudnia rozegrały między sobą obecnie najlepsza tenisistka świata oraz Naomi Osaka.

Panie grały do dwóch wygranych setów. Z tą różnicą, że przy stanie remisowym po dwóch odsłonach, rozegrany został tie-break do dziesięciu punktów. I właśnie super tie-break rozstrzygnął losy spotkania, które rozegrano w Atlancie. Po pierwszym secie wygranym przez Sabalenkę 6:3, w drugiej odsłonie lepsza (6:4) okazała się Naomi Osaka.

Do czekającego liderkę rankingu meczu z Nickiem Kyrgiosem, tenisistka z Europy odniosła się podczas meczowego wywiadu, który przeprowadził Christopher Eubanks. Podczas imprezy w mieście gospodarza Igrzysk Olimpijskich w 1996 roku nie zabrakło również Australijczyka, który w dwóch setach uległ Benowi Sheltonowi.

United Cup. Gwiazdy wśród kapitanów

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.atptour.com, foto: Eastnews

Lleyton Hewitt, Tim Henman oraz Stan Wawrinka znaleźli się wśród kapitanów reprezentacji narodowych nadchodzącego United Cup, która już 2 stycznia 2026 roku. To tego dnia w Perth zostanie rozegrane pierwsze spotkanie czwartej edycji rywalizacji drużynowej, która w kalendarzu zajęła miejsce rozgrywek o Puchar Hopmana.

Niespełna miesiąc pozostał do inauguracji nowego sezonu na tenisowych kortach. Po raz czwarty jedną z imprez otwierających rok będzie rywalizacja podczas United Cup. Wśród drużyn, które w Perth oraz Sydney w dniach 2-11 stycznia rywalizować będą o tytuł mistrzowski, są również Biało-Czerwoni. Drużynę z Igą Świątek oraz Hubertem Hurkaczem w składzie drugi rok z rzędu poprowadzi Mateusz Terczyński. Głośnych nazwisk nie zabraknie na ławkach innych reprezentacji podczas australijskiego turnieju.

Australijczyków w nadchodzącej rywalizacji poprowadzi jedna z największych gwiazd australijskiego tenisa. Lleyton Hewitt to były lider rankingu ATP oraz dwukrotny mistrz wielkoszlemowy. Inny były znakomity tenisista pokieruje drużyną Szwajcarii. Na czele drużyny, w której największą gwiazdą będzie Belinda Bencic, stanie trzykrotny mistrz najważniejszych imprez w roku – Stan Wawrinka. Grono bardzo utytułowanych zawodników sprzed lat, których teraz obejrzymy wokół kortu w nieco innej roli uzupełnia Tim Henman, który stanie na czele reprezentacji Wielkiej Brytanii.

Podczas turnieju w Perth oraz Sydney w trzech reprezentacjach ojcowie poprowadzą drużyny, w których wystąpią ich synowie. Przeciwko reprezentacji Polski wystąpi Alexander Zverev, któremu wskazówek będzie udzielał Alexander Zverev Senior. Drugi duet ojciec i syn stanowić będą Christian Ruud oraz Casper Ruud, a trzycim takim duetem będzie Stefano Cobolli, którego zobaczymy na ławce reprezentacji Włoch, w barwach której rywalizować będzie Flavio Cobolli.

 

 

ITF. Weronika Ewald bez tytułu w Egipcie

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Olga Pietrzak/PZT

Chociaż Weronika Ewald była blisko największego sukcesu w karierze, rywalce udało się odwrócić losy spotkania. W finale turnieju ITF W35 w Szarm el-Szejk Polka przegrała z Julie Belgraver 7:5, 6:7(2), 4:6.

Początek pierwszego seta był nerwowy, o czym świadczy fakt, że tenisistki przełamały swoje serwisy dwukrotnie. Od piątego gema sytuacja się uspokoiła, a zawodniczki poprawiły podanie. Mogło się wydawać, że pierwsza partia rozstrzygnie się w tie-breaku, ale Ewald wzięła sprawy w swoje ręce i zdobyła cenną przewagę. Gdy serwowała na seta, nie straciła punktu. Tym samym była bliżej triumfu w Egipcie.

W drugiej partii reprezentantka Polski szybko wyszła na prowadzenie, ale również prędko je straciła. Mimo to nie poddała się i ponownie przełamała serwis przeciwniczki. Ewald miała dwie szanse, aby zakończyć to spotkanie i cieszyć się ze zwycięstwa. Najbliżej tego była w dwunastym gemie, kiedy zdobyła dwie piłki meczowe. Belgraver doprowadziła jednak do tie-breaka. W nim szybko wypracowała przewagę i ani przez moment nie pozwoliła zbliżyć się Polce do wyniku. Ostatecznie Ewald wygrała tylko dwa punkty i musiała walczyć o triumf w trzecim secie.

W ostatniej partii Francuzka kontynuowała dobrą grę. 19-latka coraz gorzej serwowała, a przeciwniczka to wykorzystała. Przełamała ją w trzecim gemie, a następnie w siódmym. Ewald walczyła do samego końca. Miała swoje szanse, nawet udało jej się odrobić część strat, ale to było za mało. Belgraver wykorzystała trzecią piłkę meczową i wygrała cały turniej.

Pomimo porażki, Polka może być zadowolona ze swojej postawy. W drodze do finału pokonała zawodniczki rozstawione z numerem pierwszym, ósmym oraz trzecim. Potrafiła nawiązać walkę z tenisistkami wyżej notowanymi od niej. Dalej pozostanie w top 450.


Wyniki

Finał singla:

Julie Belgraver (Francja, 2) – Weronika Ewald (Polska) – 5:7, 7:6(2), 6:4