Ciemna strona rywalizacji: jak stres i presja wpływają na życie zawodowe gracza

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał partnera/Własne

Znajomy mojego brata przez trzy lata grał na profesjonalnej scenie League of Legends. Miał dziewiętnaście lat kiedy zaczął, dwadzieścia dwa kiedy skończył. Spotkałem go niedawno na imprezie i zapytałem czemu rzucił skoro szło mu dobrze. Zapalił papierosa, popatrzył gdzieś w bok i powiedział że już nie mógł. Że budził się w nocy z kołataniem serca przed ważnymi meczami. Że wymiotował ze stresu przed wyjściem na scenę. Że w pewnym momencie zaczął nienawidzić gry którą kiedyś kochał. I że to nie było warte tych pieniędzy które zarabiał.

Ta rozmowa nie dawała mi spokoju więc zacząłem szukać więcej takich historii. I okazuje się że to nie jest wyjątek tylko reguła. Że większość profesjonalnych graczy zmaga się z problemami psychicznymi o których nikt nie mówi głośno. Bo z zewnątrz to wygląda jak marzenie, grasz w gry i dostajesz za to kasę. Ale od środka to jest często koszmar którego nie życzysz nikomu. Co ciekawe ludzie którzy grają dla przyjemności mają zupełnie inne doświadczenia. Kumpel Michał bawi się regularnie na Onlyspins Casino i mówi że dla niego to jest relaks po pracy, zero presji. Na Onlyspins Casino nikt go nie ocenia i nie musi nikomu niczego udowadniać. Może właśnie dlatego że to jest zabawa a nie praca.

 

Presja której nie widać z zewnątrz

 

Pogadałem z Kasią która pracuje jako psycholożka z młodymi sportowcami, w tym z graczami e-sportowymi. Mówi że problem jest poważniejszy niż ludzie myślą. Że ci młodzi ludzie są pod presją która by złamała dorosłego człowieka z doświadczeniem życiowym. A oni mają po siedemnaście osiemnaście lat i nikt ich nie przygotował na to co ich czeka.

Kasia opowiada że gracze boją się mówić o swoich problemach bo to jest słabość. Bo jak powiesz że masz depresję to może cię wyrzucą z drużyny i wezmą kogoś kto jest twardszy. Więc udajesz że wszystko jest okej i zaciskasz zęby. Aż w końcu pękasz. Na Onlyspins Casino ludzie rozmawiają otwarcie o tym że grają dla zabawy i że to jest okej przegrać. W profesjonalnym e-sporcie przegrana to katastrofa za którą płacisz sponsorami, fanami i własnym zdrowiem psychicznym.

 

Ile tego jest naprawdą

 

Poprosiłem Kasię o jakieś dane bo chciałem zobaczyć skalę problemu:

Problem Ile graczy to dotyka Co o tym mówią
Stany lękowe przed meczami Około 60-70% profesjonalistów Większość ukrywa, bierze leki bez recepty
Wypalenie zawodowe Co drugi gracz w ciągu 3 lat kariery Główny powód kończenia karier przed 25 rokiem życia
Problemy ze snem Ponad 80% w sezonie turniejowym Trenują do trzeciej w nocy, wstają na scrim o dziesiątej
Depresja zdiagnozowana 20-30% według anonimowych ankiet Prawdziwa liczba pewnie wyższa bo wielu się nie przyznaje
Uzależnienie od substancji Rosnący problem, brak dokładnych danych Adderall, kofeina w ogromnych ilościach, czasem coś mocniejszego

 

Kasia mówi że te liczby to tylko wierzchołek góry lodowej. Że wielu graczy nigdy nie pójdzie do specjalisty bo się boją albo nie mają czasu.

 

Historie które się powtarzają

 

Poszukałem więcej takich historii i znalazłem ich dziesiątki, jedna cięższa od drugiej. Gracz który miał ataki paniki na scenie przed tysiącami widzów i musiał schodzić w trakcie meczu bo nie mógł złapać oddechu. Dziewczyna która rozwinęła poważne zaburzenia odżywiania bo gdzieś przeczytała że jak schudnie to będzie szybciej reagować i miała lepsze wyniki. Chłopak który próbował się zabić po przegranym finale bo nie umiał sobie poradzić z falą hejtu w internecie i na szczęście go uratowali w ostatniej chwili.

To nie są wymyślone historie dla dramatycznego efektu czy klikalności artykułu. To są prawdziwi ludzie, prawdziwe dzieciaki często, którzy zapłacili własnym zdrowiem za to że chcieli być najlepsi w grze komputerowej. I nikt ich wcześniej nie ostrzegł że taka będzie cena tego marzenia.

Na Onlyspins Casino najgorsze co ci się może przytrafić to przegrana którą zapomnisz do następnego dnia i pójdziesz dalej. W profesjonalnym e-sporcie przegrana zostaje z tobą na zawsze w formie klipów i memów które ludzie ci wysyłają latami żeby ci przypomnieć jaki jesteś słaby i że zawiodłeś kiedy było trzeba.

 

Da się to zmienić

 

Rozmawiałem jeszcze raz z Kasią o tym czy coś się zmienia. Mówi że powoli tak. Że coraz więcej drużyn zatrudnia psychologów. Że niektóre organizacje wprowadzają obowiązkowe przerwy i limity godzin treningowych. Że młodzi gracze zaczynają mówić głośniej o swoich problemach i że to przestaje być tabu.

Ale mówi też że droga jest długa. Że przemysł e-sportowy jest młody i uczy się na błędach. Że wielu właścicieli drużyn nadal myśli że gracz to jest zasób który się eksploatuje dopóki działa a potem wymienia na nowy model.

Wracam do tego znajomego mojego brata. Do tego papierosa i wzroku gdzieś w bok. Teraz pracuje w normalnej firmie, gra czasem wieczorami dla zabawy, śpi spokojnie. Mówi że nie żałuje tych trzech lat bo dużo się nauczył o sobie. Ale mówi też że gdyby wiedział wcześniej jak to wygląda od środka to może by dwa razy się zastanowił. Bo ta ciemna strona rywalizacji, o której mało kto mówi, tak jak ludzie na Onlyspins Casino grają dla radości, profesjonaliści często grają mimo bólu. I to jest różnica której nie da się zobaczyć na streamie.

Nowa postać wśród trenerów Jasmine Paolini

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Jasmine Paolini poinformowała o zwiększeniu swego sztabu trenerskiego podczas nachodzącego sezonu. Wśród tych, którzy będą wspierać dwukrotną finalistkę imprez wielkoszlemowych znajdzie się Sara Errani.

Mająca polskie korzenie ósma obecnie tenisistka świata ma za sobą kolejny sezon w ścisłej światowej czołówce. W singlu Paolini dotarła do dwóch finałów imprez WTA 1000. W Rzymie sięgnęła po tytuł mistrzowski, a w Cincinnati musiała uznać wyższość Igi Świątek. Z kolei w grze podwójnej złota medalistka olimpijska w tej konkurencji z Paryża, u boku Sary Errani w pięciu spotkaniach finałowych, sięgnęła po cztery tytuły.

Jak poinformowała Jasmine Paolini, w nadchodzącym sezonie zdobywczyni karierowego złotego szlema w grze podwójnej będzie nie tylko jej deblową partnerką deblową, ale również dołączy do jej sztabu szkoleniowego.

– W tym roku będę mieć za trenerów dwie osoby: Danilo Pizzorno oraz Sarę, która zajmie się częścią taktyczną. Pod tym względem jest na zupełnie innym poziomie – przyznała w programie Che Tempo Che Fa finalistka Roland Garros 2024 oraz Wimbledonu z tego samego roku.

Rok 2026 Jasmine Paolini rozpocznie występem w czwartej edycji United Cup. Rywalami Włoch będą w fazie grupowej w Perth drużyny Francji oraz Szwajcarii.

Limoges. Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova poznały rywalki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Andrzej Szkocki

Linda Klimovicova i Katarzyna Kawa znalazły się w drabince turnieju WTA 125 we francuskim Limoges. Panie poznały już swe rywalki.

Początek rywalizacji imprez głównego cyklu zbliża się wielkimi krokami. Najlepsze tenisistki świata występy w 2026 roku zainaugurują podczas turniejów rozgrywanych na Antypodach. Obecnie w imprezach niższej rangi udział biorą zawodniczki niżej klasyfikowane.

Podczas jednej z dwóch rozgrywanych w tym tygodniu imprez WTA 125 mamy dwie reprezentantki Polski. Linda Klimovicova oraz Katarzyna Kawa znalazły się w dwóch różnych połówkach turniejowej drabinki, więc spotkać się mogą najwcześniej w finale. By do niego dotrzeć muszą jednak wygrać cztery spotkania.

Pierwszą rywalką pochodzącej z Czech zawodniczki będzie Xu Mingge. Brytyjska tenisistka występuje w imprezie dzięki „dzikiej karcie”. Wygrana z zawodniczką z Wysp Brytyjskich sprawi, że w meczu o ćwierćfinał rywalką Klimovicovej może być rozstawiona z numerem szóstym Antonia Ruzić.

Druga z Biało-Czerwonych znalazła się w trzeciej ćwiartce turniejowej drabinki. W niej najwyżej rozstawiona (z numerem trzecim) jest Barbora Krejczikowa. Jednak nim Katarzyna Kawa może mieć szansę spotkania z utytułowaną zawodniczką naszych południowych sąsiadów, w meczu pierwszej rundy musi wygrać z Anną-Lendą Friendsam, a w spotkaniu drugiej rundy na Polkę może jeszcze czekać turniejowa „siódemka”, czyli Shuai Zhang.

WTA 125. Hercog i Rachimowa z tytułami

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Mimo zakończenia Finałów WTA kalendarz kobiecych rozgrywek nadal ma sporo do zaoferowania. W niedzielę zakończyły się turnieje w Angers i Quito.

Obie wymienione imprezy mają rangę WTA 125 i pomagają tenisistkom poprawić ranking przed startem Australian Open. We Francji – na korcie twardym – o tytuł zagrały Niemka i Tamara Korpatsch i Kamila Rachimowa, która dołączyła niedawno do reprezentacji Uzbekistanu.

Pierwszy set tego spotkania miał dwa kluczowe momenty. Pierwszy miał miejsce już na początku – gdy Rachimowa utrzymała serwis po długiej walce a drugi w gemie ósmym, gdy wywalczyła ona przełamanie na 5:3. To wystarczyło 24-latce do wygrania partii.

Drugi set był jeszcze bardziej zacięty i pełen zwrotów akcji. Panie rozgrywały długie gemy i wymieniały się przełamaniami. Ostatecznie do rozstrzygnięcia partii potrzebny był tie-break, który dał zwycięstwo i trofeum Kamili Rachimowej.

W Ekwadorze tenisistki walczyły na nawierzchni ceglanej. Do finału w Ameryce Południowej dotarły Polona Hercog i Luisina Giovannini. 19-lenía Argentynka jest 281. w rankingu, więc taki wynik był dla niej dużym sukcesem.

Na więcej nie pozwoliła doświadczona rywalka. 34-letnia tenisistka z Mariboru dominowała na korcie bardzo wyraźnie i zwyciężyła z rezultatem 6:2 6:1. Co ciekawe jest to jej pierwszy tytuł na poziomie 125. Wcześniej Hercog wygrała trzy turnieje rangi 250 lub równoważnej, które były rozgrywane na mączce.

 

 

 

 

 


Wyniki

 

Angers (finał):

K. Rachimowa (Uzbekistan) – T. Korpatsch (Niemcy) 6:3 7:6(4)

Quito (finał):

P. Hercog (Słowenia) – L. Giovannini (Argentyna) 6:2 6:1