WTL. AOS Eagles o krok od finału, drużyna Magdy Linette wciąż w grze

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.tennisworld.com, foto: Eastnews

Drużyna AOS Eagles pokonała Aussie Mavericks Kites i jest o krok od awansu do finału czwartej edycji World Tennis League. Szanse na awans do decydującego o tytule meczu wciąż mają drużyny VB Realty Hawks oraz Game Changer Falcons.

Za nami drugie dzień rywalizacji turnieju rozgrywanego w indyjskim Bengalurze. Po czterech spotkaniach mamy jedną drużynę, która jest o krok od awansu do finału oraz taką drużynę, która straciła szansę na końcowy triumf w World Tennis League 2025.

W pierwszym z czwartkowych meczów do rywalizacji przystąpiły drużyny, które środę kończyły w odmiennych humorach. AOS Eagles w spotkaniu otwarcia pokonało Game Changer Falcons. Z kolei Aussie Mavericks Kites nie dali rady VB Realty Hawks.

W czwartek wszyscy zawodnicy drużyny Eagles – Paula Badosa, Sumit Nagal oraz Gael Monfils – w jednakowy sposób przyczynili się do końcowego zwycięstwa nad Kites . Pierwsza zwycięstwo odniosła Hiszpanka, która oddała jedynie gema Marcie Kostiuk. Następnie zawodniczka z Półwyspu Iberyjskiego boku Gaela Monfilsa, zwiększyła przewagę swego zespołu nad rywalami. Kolejne spotkanie – Francuza z Sumitem Nagalem przeciwko Nickowi Kyrgiosowi oraz Dhakshiniewarowi Sureshowi – zakończyło się identycznym wynikiem jak mecz par mieszanych – 6:3. Najbardziej wyrównana była ostatnia odsłona meczu, w której zmierzyli się dwa zawodnicy gospodarzy. Losy na swą korzyść rozstrzygnął ten bardziej znany, wygrywając 7:6(6).

W drugim czwartkowym meczu broniący tytułu Game Changer Falcons odbudowali się po środowej porażce. Pokonali VB Realty Hawks i zachowali szansę na awans do finału. Chociaż początek spotkania należał do rywali. Magda Linette po tym jak dzień wcześniej pokonała Paulę Badosę, dzień później 2:6 przegrała z Eliną Switolina. Jednak kilkanaście minut później Polka poprawiła sobie humor, wygrywając u boku Rohana Boppany z duetem złożoną z tenisistów gospodarzy. Były lider rankingu deblowego ATP oraz jednokrotny mistrz wielkoszlemowy w grze podwójnej dołożył również kolejne zwycięstwo. Tym razem w swej głównej specjalności, występując u boku Daniiła Miedwiediewa. W ostatniej odsłonie tenisista z Europy wygrał z Denisem Shapovalovem. Tym samym zapewnił zeszłorocznym mistrzom, pierwsze zwycięstwo w tegorocznej World Tennis League.


Wyniki

AOS Eagles – Aussie Mavericks Kites 25:13

Paula Badosa – Marta Kostiuk 6:1

P. Badosa, G. Monfils – D. Suresh, M. Kostiuk 6:3

S. Nagal, G. Monfils – S. Suresh, N. Kyrgios 6:3

Sumit Nagal – Dhakshiniewar Suresh 7:6(6)

Game Changer Falcons – VB Realty Hawks 20:16

Magda Linette – Elina Switolina 2:6

M. Linette, R. Bopanna – M. Rajeshwaran, Y. Bhambri 6:3

R. Bopanna, D. Miedwiediew – Y. Bhambri, D. Shapovalov 6:3

Daniił Miedwiediew – Denis Shapovalov 6:4

Next Gen ATP Finals. Alexander Blockx pierwszym półfinalistą, zacięta walka w Grupie Niebieskiej

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/atptour.com/X, foto: East News

Drugi dzień rywalizacji w turnieju Next Gen ATP Finals wyłonił pierwszego półfinalistę. Jest nim Alexander Blockx, który wygrał drugie spotkanie z rzędu. Z pierwszych zwycięstw mogli cieszyć się Dino Prizmić i Learner Tien, którzy przedłużyli swoje szanse na awans z grup. 

Pierwszą wygraną na swoim koncie zapisał Dino Prizmić. Chorwat w czterech setach pokonał Justina Engela. Pierwsza partia była pod jego dyktando. W następnej jednak do głosu doszedł Niemiec, który poprawił swoją grę. Kontynuował ją w trzecim secie i doprowadził do tie-breaka, ale w nim musiał uznać wyższość Prizmicia. To dało Chorwatowi większą pewność siebie. W ostatniej partii nie dał nawet cienia szansy Engelowi na odrobienie strat. Wykorzystał trzecią piłkę meczową i przedłużył swoje szanse na wyjście z grupy. Niemiec przegrał już drugie spotkanie, przez co zajmuje ostatnie miejsce w Grupie Czerwonej.

Z awansu do półfinału może cieszyć się Alexander Blockx, który prezentuje w Dżuddzie rewelacyjny tenis. W drugim meczu rozprawił się z Nisheshem Basavereddym w trzech setach. O losach dwóch z nich rozstrzygnęły tie-breaki. W premierowej partii Belg miał pierwszą piłkę setową już w piątym gemie. Amerykanin jednak nie dał za wygraną, ale w tie-breaku górą był Blockx. Drugi set należał do najbardziej zaciętych. Wyrównana gra ponownie doprowadziła do tie-breaka, w którym rozegrano łącznie 18 punktów. Basavereddy miał trzy piłki setowe, ale to Belg znowu odnalazł drogę do zwycięstwa. Ostatnia partia była dominacją Blockxa. Tym samym tenisista może być już pewny gry w półfinałach. Basavereddy również ma szansę w nich wystąpić, jeśli pokona Justina Engela w piątkowym spotkaniu.

W sesji wieczornej Nicolai Budkov Kjaer zmierzył się z Rafaelem Jodarem. Co ciekawe, Hiszpan pokonał Norwega w finale US Open w grze pojedynczej chłopców w 2024 roku. Tym razem jednak tenisista z Oslo okazał się lepszy. Pierwszy set trwał 15 minut i był pod dyktando reprezentanta Norwegii. W kolejnej partii reprezentant Hiszpanii miał trzy szanse na przełamanie w piątym gemie. Budkov Kjaer obronił wszystkie break pointy i przełamał serwis Jodara chwilę później. W trzecim secie Hiszpan wyciągnął wnioski i zdominował Norwega, tracąc tylko jednego gema. Jego dobra gra nie trwała jednak długo. W czwartej partii Budkov Kjaer wykorzystał swoją szansę i pozbawił rywala nadziei na zwycięstwo. Obecnie znajduje się na pierwszym miejscu w Grupie Niebieskiej.

To nie był dobry dzień dla reprezentantów Hiszpanii. Swoje spotkanie przegrał też Martin Landaluce, który musiał uznać wyższość Learnera Tiena. Pierwszy set mógł jednak dać nadzieję na kolejną niespodziankę. Hiszpan wyszedł na prowadzenie i stracił tylko jednego gema. W następnych partiach do głosu doszedł Tien. W drugiej z nich wrócił na zwycięskie tory. Trzeci i czwarty set zakończył się tie-breakami, jednak Amerykanin w każdym z nich kontrolował sytuację. Wykorzystał piątą piłkę meczową i mógł cieszyć się z pierwszego zwycięstwa. Dalej jednak jego sytuacja nie jest najlepsza. Na ten moment plasuje się na trzecim miejscu w grupie. Martin Landaluce, podobnie jak Justin Engel, ma już tylko minimalne szanse na zagranie w półfinale.


Wyniki

Grupa Czerwona:

Dino Prizmić (Chorwacja) – Justin Engel (Niemcy) – 4:1, 2:4, 4:3(3), 4:1

Alexander Blockx (Belgia) – Nishesh Basavereddy (Stany Zjednoczone) – 4:3(2), 4:3(8), 4:1

Grupa Niebieska:

Nicolai Budkov Kjaer (Norwegia) – Rafael Jodar (Hiszpania) – 4:1, 4:2, 1:4, 4:2

Learner Tien (Stany Zjednoczone) – Martin Landaluce (Hiszpania) – 1:4, 4:1, 4:3(4), 4:3(2)

Polacy pokochali tenis: od sukcesów mistrzów do osiedlowych kortów

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Kto jeszcze kilka lat temu spodziewał się, że Polacy oszaleją na punkcie tenisa? A jednak tak się stało. Gdy Iga Świątek sięgnęła po swój pierwszy tytuł Wielkiego Szlema, w kraju zapanowała euforia. Nagle o tenisie mówiło się wszędzie – w mediach, szkołach, nawet przy rodzinnym obiedzie. Mecze z udziałem Polaków przyciągały przed ekrany tysiące nowych kibiców. Wiele osób zarywało noce, by obejrzeć finały turniejów na żywo, a co bardziej podekscytowani sprawdzali kursy na ivibet.com, kibicując naszym zawodnikom z dodatkowym dreszczykiem emocji.

Tenis, jeszcze niedawno uważany nad Wisłą za sport niszowy, nagle stał się elementem popkultury. Hubert Hurkacz wygrywający prestiżowy turniej w Miami czy kolejne rekordy ustanawiane przez Świątek sprawiły, że nawet ci, którzy wcześniej nie odróżniali backhandu od forehandu, zaczęli emocjonować się rywalizacją na korcie. W efekcie dzieci i młodzież masowo ruszyły na korty, marząc, by pójść w ślady nowych idoli.

 

Sukcesy mistrzów, które zainspirowały naród

 

Nie da się ukryć, że to właśnie wielkie sukcesy napędziły tenisowy boom w Polsce. Triumfy Agnieszki Radwańskiej dekadę temu przetarły szlak, ale dopiero era Igi Świątek dała kibicom powody do prawdziwej dumy i radości. Jej zwycięstwa na Roland Garros czy US Open sprawiły, że polski hymn znów rozbrzmiewał na światowych arenach. W tych momentach wielu z nas się wzruszało.

Co ważne, sukces jednego mistrza pociąga za sobą kolejne. Gdy Świątek zdobywała kolejne trofea, w cieniu już rosła nowa generacja. Młode tenisistki i tenisiści z Polski uwierzyli, że skoro Idze się udało, to im też może. W akademiach zwiększyła się frekwencja, a trenerzy nie nadążali z zapisami na zajęcia. Nawet infrastruktura zaczęła się poprawiać – pojawiły się nowe korty, często dofinansowane z lokalnych budżetów po to, by wykorzystać falę entuzjazmu.

 

Moda na tenis: od kibicowania do amatorskiej gry

 

Fenomen tenisa w Polsce to nie tylko kibicowanie zawodowcom, ale też coraz powszechniejsza gra rekreacyjna. W miastach wyrastają nowe kluby tenisowe, a istniejące korty są rezerwowane z wyprzedzeniem. Okazuje się, że tenis stał się modnym sposobem na spędzanie czasu – zarówno dla nastolatków, jak i ich rodziców. Zamiast niedzielnego grilla, wiele rodzin wybiera odbijanie piłki na korcie.

Co przyciąga graczy? Tenis jest elegancki, wymagający i daje mnóstwo satysfakcji. Pozwala poczuć się jak na wielkim turnieju – choćby to był tylko amatorski debel na osiedlowym obiekcie. Coraz częściej można spotkać na korcie ludzi, którzy wcześniej sport znali tylko z kanapy. Teraz sami łapią rakietę i przekonują się, ile frajdy daje przebicie piłki nad siatką. Trend jest na tyle silny, że sklepy sportowe notują wzrost sprzedaży rakiet i piłek, a trenerzy tenisa mają zapełnione grafiki.

 

Tenisowe emocje po polsku: kibice na trybunach i przed telewizorami

 

Rosnąca popularność tenisa przełożyła się też na sposób, w jaki kibicujemy. Turnieje, które kiedyś przechodziły bez echa, dziś cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Gdy w grze są Polacy, kort centralny podczas turniejów w kraju pęka w szwach – wystarczy przypomnieć sobie tłumy na meczach Pucharu Davisa czy Billie Jean King Cup rozgrywanych u nas. Biało-czerwone flagi, okrzyki między wymianami – atmosfera potrafi dorównać piłkarskiej gorączce.

Ci, którzy nie mogą być na żywo, tworzą strefy kibica w domach. Finały Szlema ogląda się ze znajomymi, przy kubku kawy o świcie lub wieczornym grillu – w zależności od strefy czasowej turnieju. Emocje udzielają się wszystkim: od dzieci kibicujących Idze, po dziadków, którzy nagle zaczynają dyskutować o wyższości serwisu slajsowanego nad kick-serwisem. W internecie kwitną grupy dyskusyjne i profile fanowskie. Tenis stał się tematem, który łączy pokolenia i środowiska.

Polacy naprawdę pokochali tenisa, nadając mu nowe, lokalne brzmienie. Z sukcesów naszych mistrzów czerpiemy dumę, na kortach szukamy zdrowej rywalizacji i zabawy, a kibicując – przeżywamy emocje porównywalne z finałem mistrzostw świata. Choć nie każdy z nas zostanie drugim Federerem czy Świątek, ważne, że wszyscy możemy czerpać radość z tej pięknej gry – na swój własny sposób.

ITF. Aryna Sabalenka z kolejnym wyróżnieniem

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Eastnews

Aryna Sabalenka najlepszą tenisistką, a Jannik Sinner najlepszym tenisistką 2025 roku. Taki werdykt ogłosiła ITF. Wśród wyróżnionych znalazły się również Jasmine Paolini z Sarą Errani.

Po tym jak tytuły dla najlepszej tenisistki oraz  najlepszego tenisisty mijających dwunastu miesięcy ogłosiły odpowiednio WTA oraz ATP, to samo dokonała ITF. I wyniki nie powinny stanowić zaskoczenia. Wśród pań mistrzynią świata została Aryna Sabalenka, a wśród panów tytuł powędrował do Jannika Sinnera.

Najlepsza obecnie tenisistka świata w ciągu mijających dwunastu miesięcy wystąpiła w trzech finałach wielkoszlemowych – Australian Open, Roland Garros oraz US Open – sięgając po tytuł w tym ostatnim. Tym samym zawodniczka pochodząca ze wschodu Europy została uhonorowana po raz drugi w karierze. Pierwszy raz miało to miejsce w roku 2023. W tym roku w pokonanym polu Aryna Sabalenka pozostawiła między innymi Igę Świątek.

Jeżeli chodzi o osiągnięcia Jannika Sinnera w mijającym roku to tymi najważniejszymi są dwa tytuły wielkoszlemowe. Włoch nie miał sobie równych podczas Australian Open oraz na Wimbledonie. Do końca roku walczył o pozycję lidera rankingu ATP, ulegając ostatecznie Carlosowi Alcarazowi.

Wśród par deblowych uznanie ITF’u znalazły Sara Errani i Jasmine Paolini wśród pań oraz Marcel Granollers i Horacio Zeballos u panów.