Aryna Sabalenka nie dała rady zatrzymać Nicka Kyrgiosa

/ Jakub Karbownik , źródło: , foto: East News

Aryna Sabalenka uległa w dwóch setach Nickowi Kyrgiosowi 3:6, 3:6. Tym samym liderka rankingu WTA nie zdołała zostać drugą kobietą, która w meczu zwanym „Bitwą płci” zwycięży z mężczyzną.

W 1973 roku mający wówczas 55 lat były lider rankingu ATP oraz mistrz Wimbledonu Bobby Riggs rzucił wyzwanie najlepszej w tym czasie tenisistce świata Margaret Court. Zwycięstwo 6:2, 6:1 odniósł Amerykanin. Najbardziej znany w historii tenisa mecz tytułowany „Bitwą płci” został rozegrany cztery miesiące później. W nim amerykański tenisista zmierzył się z Billie Jean King. I to wówczas pierwszy i jak dotąd jedyny raz to kobieta zwyciężyła z mężczyzn, wygrywając 6:4, 6:3, 6:3.

W tym roku ponownie zobaczyliśmy spotkanie między kobietą i mężczyzn. Po dwóch stronach siatki w meczu rozgrywanym na specjalnych zasadach i specjalnym korcie zmierzyli się Aryna Sabalenka i Nick Kyrgios. Zarówno liderka rankingu WTA jak i Australijczyk dysponowali tylko jednym podaniem serwisowym. Dodatkowo kort tenisistki z Europy był mniejszy od pola zawodnika z Antypodów o 9 %.

Pierwszy przewagę podania uzyskały Nick Kyrgios, wychodząc na prowadzenie 2:1. Jednak po chwili doszło do odrobienia strat. Dwa gemy znów zapisali na swe konto zawodnicy odbierający podanie. Od stanu 3:3 kontrolę nad sytuację na korcie przejął zawodnik z Antypodów. Pierwszą odsłonę zawodnik z Canberry zakończył za trzecią szansą.

W drugiej partii to Sabalenka wykorzystała swe szanse na objęcie prowadzenia z przewagą przełamania. Na tablicy wyników pojawił się rezultat 3:6, 3:1 patrząc od strony światowej jedynki. Od tej pory gemy na swe konto zapisywał już tylko Nick Kyrgios.


Wyniki

Bitwa Płci:

Nick Kyrgios – Aryna Sabalenka 6:3, 6:3

Kamil Majchrzak podsumował rok 2025 oraz opowiedział o planach na nadchodzący sezon

/ Hanna Pałuska , źródło: www.pzt.pl, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Reprezentant Polski przez wiele tygodni przygotowywał się do sezonu 2026 – najpierw w Warszawie, a potem na Majorce w Akademii Rafy Nadala. W rozmowie z Polskim Związkiem Tenisowym ujawnił plany i oczekiwania na nadchodzące miesiące.

Na początku rozmowy Majchrzak zdradził w jakich turniejach planuje wystąpić.

Najpierw zagram w ATP 250 Brisbane, po czym przeniosę się do Auckland, a z Nowej Zelandii – do Melbourne na Australian Open. Następnie przyjdzie czas na grę dla reprezentacji Polski w Pucharze Davisa w Egipcie. Później zostanę już pewnie w regionie na duże turnieje w Dausze i Dubaju, a po nich czekają mnie dwa ważne „tysięczniki” w Indian Wells oraz Miami – powiedział reprezentant Polski.

Piotrkowianin dalej nie wie jak będzie wyglądał jego sezon na kortach ziemnych. Liczy jednak, że rozpocznie rywalizację w Marrakeszu, gdzie w sezonie 2025 bardzo dobrze się czuł. Ma nadzieję, że rezultaty z turniejów na początku 2026 roku dadzą mu upragnione miejsce w top 50 rankingu.

Marzenie pozostaje bez zmian, to awans do czołowej „pięćdziesiątki” rankingu ATP. Wierzę, że mnie na to stać, jestem blisko. Niewiele przecież brakowało. Jeszcze jeden wygrany mecz w Nowym Jorku podczas US Open i prawie bym osiągnął ten cel, ale w zamian był krecz, dosyć uciążliwa kontuzja mięśnia międzyżebrowego i miesiąc przerwy. Życie uczy pokory. Wierzę jednak, że ten ranking osiągnę – wyznał Majchrzak.

29-latek ceni sobie wsparcie LOTTO PZT Team, którego jest członkiem. Pomimo bycia w top 100, jego sytuacja finansowa nie zawsze była wymarzona.

Oficjalne zarobki to kwoty brutto, więc trzeba od nich odprowadzić podatek, a także opłacić sztab trenerski, przeloty, noclegi, wyżywienie… Tych kosztów robi się sporo. Dlatego cieszę się, że jestem członkiem LOTTO PZT Team. To wsparcie finansowe, dzięki któremu możemy dobrze planować starty, wyjazdy z trenerem. To, że teraz jestem wyżej w rankingu, jest w znacznej mierze właśnie skutkiem tego wsparcia, pozwalającego robić wszystko jak najbardziej profesjonalnie. LOTTO PZT Team to bezpieczeństwo finansowe i poduszka, która pozwala zawodnikom się rozwijać – przyznał Polak.

Na koniec Majchrzak wrócił do niezapomnianego sezonu 2025, który zmienił wiele w jego karierze.

Zapamiętam przede wszystkim powrót do czołowej „setki” w trochę nieprawdopodobnych okolicznościach, dzięki wygraniu challengera ATP w Madrycie. Udało się i była euforia, choć później doznałem siedmiu porażek z rzędu. Był to trochę skutek nadmiernej presji. Ona wciąż będzie się czasem pojawiać, bo jestem człowiekiem, a nie maszyną, ale już po udanym Wimbledonie ustabilizowałem grę i nieśmiało zacząłem sięgać po więcej. Wygrywałem z takimi zawodnikami, jak Nuno Borges czy Karen Chaczanow, no i rozegrałem świetny mecz z Sebastianem Kordą w Winston Salem. To są naprawdę solidne marki, a ja z nimi rywalizuję jak z równy z równym, a nawet zwyciężam – podsumował Piotrkowianin.

World Tennis Continental Cup. Rublow i Rybakina zatrzymali Świątek i Vacherota

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Olga Pietrzak/PZT

Iga Świątek i Valentin Vacherot ulegli Jelenie Rybakinie i Andrzejowi Rublewowi 4:6, 4:6. Tym samym to Drużyna Świata zapewniła sobie końcowy triumf w World Tennis Continental Cup 2025.

Najlepsza polska tenisistka jest coraz bliżej oficjalnego rozpoczęcia rywalizacji w 2026 roku. Pierwszym występem wiceliderki rankingu w nadchodzącym sezonie będzie rozpoczynający się 2 stycznia United Cup. Ostatnim sprawdzianem formy dla szesciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej byl World Tennis Continental Cup w którym Iga Świątek rozegrała dwa mecze singlowe oraz spotkanie par mieszanych.

W tym ostatnim partnerem najlepszej polskiej tenisistki był Monakijczyk Valentin Vacherot, a po drugiej stronie siatki stanęli Jelena Rybakina oraz Andriej Rublew. Mecz był niezwykle wyrównane. O jego losach rozstrzygnęły dwa przełamania serwisu, po jednym w każdym secie. W obu przypadkach swego podania nie utrzymała Iga Świątek. Polka i Monakijczyk mieli swe szanse na odrobienie strat, ale za każdym razem na wysokości zadania stawał Andriej Rublow. Za pierwszym razem kończąc seta, a za drugą całe spotkanie.

Tym zwycięstwem tenisistka oraz tenisista z Moskwy zapewnili drużynie Świata końcowy triumf w pierwszej edycji World Tennis Continental Cup.


Wyniki

Drużyna Europy – Drużyna Świata

I. Świątek, V. Vacherot – J. Rybakina, A. Rublow 4:6, 4:6

Dinara Safina trenerką Poliny Kudermietowej

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.tennisworldusa.org/, własne, foto: East News

Polina Kudermietowa rozpocznie nowy sezon jako reprezentantka Uzbekistanu. Tenisistka ogłosiła, że do jej teamu dołącza dawna gwiazda.

22-latka będzie pracować u boku Dinary Safiny. Finalistka Rolanda Garrosa z 2008 roku pochwaliła się współpracą z młodszą koleżanką przy okazji składania życzeń świątecznych:

Drodzy przyjaciele, z okazji Świąt życzę Wam szczęścia zdrowia i magii. Miałam spędzić Nowy Rok w Monako z rodziną, ale trener Poliny chyba wie więcej o naszych planach.

Szkoleniowcem, o którym mowa, jest Rawszan Sułtanow. Trener pozostanie w sztabie Kudermietowej i z entuzjazmem powitał w nim Safinę, mówiąc:

Wzmocniliśmy naszą ekipę Dinarą. Jej wizja tenisa jest bardzo podobna do naszej a do tego to otwarta, łatwa w obyciu i niezwykle miła osoba. Wszyscy czujemy się ze sobą bardzo komfortowo.

Dinara Safina była ostatnio konsultantką Diany Sznajder, ale współpraca obu pań była krótka i skończyła się nagle bez upublicznienia przyczyn.