Tenisiści gotowi do startu sezonu, część z nich jest już w Australii!

/ Jarosław Truchan , źródło: x.com/TennisUpdates25, foto: Marcin Cholewiński

Tenisowy sezon zbliża się wielkimi krokami. Już 2 stycznia wystartuje impreza United Cup, która zainauguruje rywalizację w 2026 roku. Pierwsi zawodnicy biorący udział w tym wydarzeniu zjawili się już w Sydney i Perth. Na miejscu zameldował się m.in. Hubert Hurkacz.

Nasz najlepszy tenisista poinformował o tym za pomocą Instagrama. Dla Hurkacza występ w United Cup będzie pierwszym meczem po ponad półrocznej przerwie. Polacy zainaugurują występ w turnieju meczem z Niemcami, który odbędzie się 5 stycznia. Wrocławianina czeka trudny sprawdzian – jego pierwszym rywalem będzie Alexander Zverev. Dwa dni później nasza reprezentacja zmierzy się z Holendrami. Hurkacz w meczu singlowym zmierzy się wówczas z Tallonem Griekspoorem.

W Sydney wylądowała także Elise Mertens, która wraz z Zizou Bergsem będzie stanowiła o sile reprezentacji Belgi. Ich przeciwnikami w grupie będą ekipy z Chin i Kanady. Z kolei do Perth przylecieli zwycięzcy ubiegłorocznej edycji United Cup, Amerykanie. Reprezentacja z Ameryki Północnej wystąpi w bardzo mocnym składzie – mecze singlowe będą rozgrywać Coco Gauff oraz Taylor Fritz. Dla szóstego tenisisty światowego rankingu podróż była niezwykle intensywna – trwała 19 godzin!

 

 

Patrick Mouratoglou: Sinner i Alcaraz potrzebują trzeciego wielkiego rywala

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.tennisworldusa.org/, własne, foto: East News

W roku 2025 Carlos Alcaraz i Jannik Sinner zdominowali rywalizację w najważniejszych turniejach. O obu tenisistach wypowiedział się Patrick Mouratoglou.

Wspominani Hiszpan i Włoch podzielili między siebie zeszłoroczne trofea wielkoszlemowe w singlu i przez dwanaście miesięcy walczyli o przewodnictwo w rankingu. Od stycznia możemy spodziewać się ich kolejnych meczów na najwyższym szczeblu a o tym, co sądzi o tej rywalizacji mówił w wywiadzie Patrick Mouratoglou. Słynny trener i ekspert stwierdził:

Chciałbym, by stanął między nimi ktoś trzeci, bo mocno zdominowali tour. Gdy Novak, Roger i Rafa walczyli o tytuły wszyscy byliśmy podekscytowani. Fantastycznie byłoby doświadczyć tego ponownie.

Obecnie trzecim zawodnikiem rankingu ATP jest Alexander Zverev. Niemiec nie wygrał jednak do tej pory tytułu wielkoszlemowego i traci do Włocha i Hiszpana około pięciu tysięcy punktów.

Aryna Sabalenka nie dała rady zatrzymać Nicka Kyrgiosa

/ Jakub Karbownik , źródło: , foto: East News

Aryna Sabalenka uległa w dwóch setach Nickowi Kyrgiosowi 3:6, 3:6. Tym samym liderka rankingu WTA nie zdołała zostać drugą kobietą, która w meczu zwanym „Bitwą płci” zwycięży z mężczyzną.

W 1973 roku mający wówczas 55 lat były lider rankingu ATP oraz mistrz Wimbledonu Bobby Riggs rzucił wyzwanie najlepszej w tym czasie tenisistce świata Margaret Court. Zwycięstwo 6:2, 6:1 odniósł Amerykanin. Najbardziej znany w historii tenisa mecz tytułowany „Bitwą płci” został rozegrany cztery miesiące później. W nim amerykański tenisista zmierzył się z Billie Jean King. I to wówczas pierwszy i jak dotąd jedyny raz to kobieta zwyciężyła z mężczyzn, wygrywając 6:4, 6:3, 6:3.

W tym roku ponownie zobaczyliśmy spotkanie między kobietą i mężczyzn. Po dwóch stronach siatki w meczu rozgrywanym na specjalnych zasadach i specjalnym korcie zmierzyli się Aryna Sabalenka i Nick Kyrgios. Zarówno liderka rankingu WTA jak i Australijczyk dysponowali tylko jednym podaniem serwisowym. Dodatkowo kort tenisistki z Europy był mniejszy od pola zawodnika z Antypodów o 9 %.

Pierwszy przewagę podania uzyskały Nick Kyrgios, wychodząc na prowadzenie 2:1. Jednak po chwili doszło do odrobienia strat. Dwa gemy znów zapisali na swe konto zawodnicy odbierający podanie. Od stanu 3:3 kontrolę nad sytuację na korcie przejął zawodnik z Antypodów. Pierwszą odsłonę zawodnik z Canberry zakończył za trzecią szansą.

W drugiej partii to Sabalenka wykorzystała swe szanse na objęcie prowadzenia z przewagą przełamania. Na tablicy wyników pojawił się rezultat 3:6, 3:1 patrząc od strony światowej jedynki. Od tej pory gemy na swe konto zapisywał już tylko Nick Kyrgios.


Wyniki

Bitwa Płci:

Nick Kyrgios – Aryna Sabalenka 6:3, 6:3

Kamil Majchrzak podsumował rok 2025 oraz opowiedział o planach na nadchodzący sezon

/ Hanna Pałuska , źródło: www.pzt.pl, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Reprezentant Polski przez wiele tygodni przygotowywał się do sezonu 2026 – najpierw w Warszawie, a potem na Majorce w Akademii Rafy Nadala. W rozmowie z Polskim Związkiem Tenisowym ujawnił plany i oczekiwania na nadchodzące miesiące.

Na początku rozmowy Majchrzak zdradził w jakich turniejach planuje wystąpić.

Najpierw zagram w ATP 250 Brisbane, po czym przeniosę się do Auckland, a z Nowej Zelandii – do Melbourne na Australian Open. Następnie przyjdzie czas na grę dla reprezentacji Polski w Pucharze Davisa w Egipcie. Później zostanę już pewnie w regionie na duże turnieje w Dausze i Dubaju, a po nich czekają mnie dwa ważne „tysięczniki” w Indian Wells oraz Miami – powiedział reprezentant Polski.

Piotrkowianin dalej nie wie jak będzie wyglądał jego sezon na kortach ziemnych. Liczy jednak, że rozpocznie rywalizację w Marrakeszu, gdzie w sezonie 2025 bardzo dobrze się czuł. Ma nadzieję, że rezultaty z turniejów na początku 2026 roku dadzą mu upragnione miejsce w top 50 rankingu.

Marzenie pozostaje bez zmian, to awans do czołowej „pięćdziesiątki” rankingu ATP. Wierzę, że mnie na to stać, jestem blisko. Niewiele przecież brakowało. Jeszcze jeden wygrany mecz w Nowym Jorku podczas US Open i prawie bym osiągnął ten cel, ale w zamian był krecz, dosyć uciążliwa kontuzja mięśnia międzyżebrowego i miesiąc przerwy. Życie uczy pokory. Wierzę jednak, że ten ranking osiągnę – wyznał Majchrzak.

29-latek ceni sobie wsparcie LOTTO PZT Team, którego jest członkiem. Pomimo bycia w top 100, jego sytuacja finansowa nie zawsze była wymarzona.

Oficjalne zarobki to kwoty brutto, więc trzeba od nich odprowadzić podatek, a także opłacić sztab trenerski, przeloty, noclegi, wyżywienie… Tych kosztów robi się sporo. Dlatego cieszę się, że jestem członkiem LOTTO PZT Team. To wsparcie finansowe, dzięki któremu możemy dobrze planować starty, wyjazdy z trenerem. To, że teraz jestem wyżej w rankingu, jest w znacznej mierze właśnie skutkiem tego wsparcia, pozwalającego robić wszystko jak najbardziej profesjonalnie. LOTTO PZT Team to bezpieczeństwo finansowe i poduszka, która pozwala zawodnikom się rozwijać – przyznał Polak.

Na koniec Majchrzak wrócił do niezapomnianego sezonu 2025, który zmienił wiele w jego karierze.

Zapamiętam przede wszystkim powrót do czołowej „setki” w trochę nieprawdopodobnych okolicznościach, dzięki wygraniu challengera ATP w Madrycie. Udało się i była euforia, choć później doznałem siedmiu porażek z rzędu. Był to trochę skutek nadmiernej presji. Ona wciąż będzie się czasem pojawiać, bo jestem człowiekiem, a nie maszyną, ale już po udanym Wimbledonie ustabilizowałem grę i nieśmiało zacząłem sięgać po więcej. Wygrywałem z takimi zawodnikami, jak Nuno Borges czy Karen Chaczanow, no i rozegrałem świetny mecz z Sebastianem Kordą w Winston Salem. To są naprawdę solidne marki, a ja z nimi rywalizuję jak z równy z równym, a nawet zwyciężam – podsumował Piotrkowianin.

World Tennis Continental Cup. Rublow i Rybakina zatrzymali Świątek i Vacherota

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Olga Pietrzak/PZT

Iga Świątek i Valentin Vacherot ulegli Jelenie Rybakinie i Andrzejowi Rublewowi 4:6, 4:6. Tym samym to Drużyna Świata zapewniła sobie końcowy triumf w World Tennis Continental Cup 2025.

Najlepsza polska tenisistka jest coraz bliżej oficjalnego rozpoczęcia rywalizacji w 2026 roku. Pierwszym występem wiceliderki rankingu w nadchodzącym sezonie będzie rozpoczynający się 2 stycznia United Cup. Ostatnim sprawdzianem formy dla szesciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej byl World Tennis Continental Cup w którym Iga Świątek rozegrała dwa mecze singlowe oraz spotkanie par mieszanych.

W tym ostatnim partnerem najlepszej polskiej tenisistki był Monakijczyk Valentin Vacherot, a po drugiej stronie siatki stanęli Jelena Rybakina oraz Andriej Rublew. Mecz był niezwykle wyrównane. O jego losach rozstrzygnęły dwa przełamania serwisu, po jednym w każdym secie. W obu przypadkach swego podania nie utrzymała Iga Świątek. Polka i Monakijczyk mieli swe szanse na odrobienie strat, ale za każdym razem na wysokości zadania stawał Andriej Rublow. Za pierwszym razem kończąc seta, a za drugą całe spotkanie.

Tym zwycięstwem tenisistka oraz tenisista z Moskwy zapewnili drużynie Świata końcowy triumf w pierwszej edycji World Tennis Continental Cup.


Wyniki

Drużyna Europy – Drużyna Świata

I. Świątek, V. Vacherot – J. Rybakina, A. Rublow 4:6, 4:6

Dinara Safina trenerką Poliny Kudermietowej

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.tennisworldusa.org/, własne, foto: East News

Polina Kudermietowa rozpocznie nowy sezon jako reprezentantka Uzbekistanu. Tenisistka ogłosiła, że do jej teamu dołącza dawna gwiazda.

22-latka będzie pracować u boku Dinary Safiny. Finalistka Rolanda Garrosa z 2008 roku pochwaliła się współpracą z młodszą koleżanką przy okazji składania życzeń świątecznych:

Drodzy przyjaciele, z okazji Świąt życzę Wam szczęścia zdrowia i magii. Miałam spędzić Nowy Rok w Monako z rodziną, ale trener Poliny chyba wie więcej o naszych planach.

Szkoleniowcem, o którym mowa, jest Rawszan Sułtanow. Trener pozostanie w sztabie Kudermietowej i z entuzjazmem powitał w nim Safinę, mówiąc:

Wzmocniliśmy naszą ekipę Dinarą. Jej wizja tenisa jest bardzo podobna do naszej a do tego to otwarta, łatwa w obyciu i niezwykle miła osoba. Wszyscy czujemy się ze sobą bardzo komfortowo.

Dinara Safina była ostatnio konsultantką Diany Sznajder, ale współpraca obu pań była krótka i skończyła się nagle bez upublicznienia przyczyn.

 

 

World Tennis Continental Cup. Sprawa końcowego triumfu wciąż otwarta

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Eastnews

Po trzy wygrane mecze mają na swym koncie drużyny Europy i Świata po dwóch dnia rywalizacji World Tennis Continental Cup rozgrywanego w Shenzen. Tym samym o tym, który z zespołów będzie świętował końcowy triumf, zdecydują gry zaplanowane na ostatni dzień zmagań.

Początek drugiego dnia inauguracyjnej edycji World Tennis Continental Cup nie był udany dla drużyny, w której składzie jest między innymi Iga Świątek. Ekipa, w której składzie oprócz Polki są Belinda Bencic, Valentin Vacherot oraz Flavio Cobolli po piątkowych gracz prowadziła 2:0. Punkty swemu zespołowi dały panie.

Sobotnią rywalizację rozpoczął mecz Flavio Cobolliego z Zhizhen Zhangiem. W Shenzen podobnie jak w 2024 roku w Hamburgu, zwycięstwo w dwóch setach osiągnął reprezentant gospodarzy. Dając w ten sposób Drużynie Europy punkt kontaktowy. Jako drugie na korcie pojawiły się Iga Świątek oraz Xinyu Wang i tu mieliśmy sensację. Zwycięstwo również powędrowały do reprezentantki gospodarzy.

Naprawdę blisko sprawienia kolejnej niespodzianki był Valentin Vacherot. Francuz po wygraniu pierwszej odsłony 6:2, w drugim secie ustąpił pola rywalowi dopiero w trzynastym gemie. Losy spotkania w super tie-breaku rozstrzygnął tenisista ze wschodu Europy, wyprowadzając swą drużynę na prowadzenie 3:2.

Ostatnim akordem sobotnich gier był mecz par mieszanych między Flavio Cobollim i Belindą Bencic z jednej strony siatki oraz Xinyu Wang oraz Zhizhen Zhangiem po drugiej. Tym razem tenisiści Państwa Środa inaczej niż podczas meczów singlowych w sesji dziennej, nie dali rady zatrzymać przeciwników. Tym samym przed ostatnim dniem zmagań World Tennis Continental Cup 2025 losy końcowego triumfu są otwarte.

W niedzielę zostaną rozegrane trzy mecze singlowe oraz jeden par mieszanych. W tym ostatnim spotkaniu w akcji zobaczymy Igę Świątek, która razem z Valentinem Vacherotem stawią czoło Andriejowi Rublewowi oraz Jelenie Rybakinie.


Wyniki

Drużyna Europy – Drużyna Świata

Flavio Cobolli – Zhizhen Zhang 6:7, 3:6

Valentin Vacherot – Andriej Rublew 6:2, 6:7(5) 7-10

F. Cobolli, B. Bencic – Z. Zhang, X. Wang 6:3, 7:6(3)

Anna Kurnikowa i Enrique Iglesias ponownie zostali rodzicami

/ Łukasz Duraj , źródło: Instagram AK, foto: East News

Anna Kurnikowa była jedną z popularniejszych tenisistek późnych lat dziewięćdziesiątych i wczesnych lat dwutysięcznych. Była zawodniczka ogłosiła radosną nowinę, zwiazaną z życiem rodzinnym.

44-letnia Kurnikowa ma na koncie między innymi singlowy półfinał Wimbledonu oraz deblowe mistrzostwo Australian Open.

Po zakończeniu kariery sportowej Rosjanka cieszy się życiem u boku popularnego piosenkarza Enrique Iglesiasa. Para, która jest ze sobą od wielu lat, doczekała się właśnie czwartego potomka. Dziecko przyszło na świat 17. grudnia, dołączając do siedmioletnich bliźniaków Lucy i Nicholasa oraz pięcioletniej Mary.

Zdjęcie noworodka można zobaczyć poniżej. Jak na razie nie znamy jego płci i imienia.

 

World Tennis Continental Cup. Iga Świątek zatrzymana przez Xinyu Wang

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Eastnews

Iga Świątek przegrała z Xinyu Wang w swym drugim meczu singlowym Iga Świątek podczas World Tennis Continental Cup. Wynik tym bardziej zaskakuje, patrząc na rezultat poprzedniego pojedynku między Polką i Chinką.

Najlepsza polska tenisistka jest coraz bliżej pierwszego oficjalnego występu w sezonie 2026, który zainauguruje podczas United Cup, które 2 stycznia rozpoczyna się w Australii. Ostatnim sprawdzianem formy dla wiceliderki rankingu jest turniej towarzyski World Tennis Continental Cup rozgrywany w chińskim Shenzen.

Po piątkowym, wygranym meczu przeciwko Jelenie Rybakinie, tym razem rywalką Polki była Xinyu Wang. Patrząc na miejsca w rankingu zajmowane przez obie panie oraz wyniki dotychczasowych spotkań tenisistek, faworytką była Iga Świątek.

Jednak to odważnie grająca Chinka lepiej prezentowała się w pierwszej odsłonie. Srebrna medalistka olimpijska w grze mieszanej wykorzystując drugą szansę na przełamanie podania Polki, wyszła na prowadzenie 2:1, kilkanaście minut później zwiększając przewagę na 5:2. Popełniająca dużo błędów Świątek, nie była w stanie doprowadzić do odrobienia strat. Wprawdzie Xinyu Wang ósmego gema zaczęła od 0:30, ale ostatecznie po 31 minutach zakończyła tę część meczu.

Od początku drugiego seta Chinka nawet nie myślała się zatrzymywać w drodze do piątego wygranego meczu przeciwko zawodniczce z top 10 rankingu WTA. Efektem był już pierwszy wygrany gem Wang, przy serwisie Igi Świątek. Ostatecznie seria wygranych gemów z rzędu przez reprezentantkę gospodarzy zakończyła się na pięciu.  Co prawda Polka w czwartym gemie miała swe szanse by odrobić stratę podania. Jednak mimo, że wiceliderka rankingu w drugiej odsłonie była zdecydowanie bliżej wygrania gema serwisowego rywalki, ta sztuka jej sie nie udała. I ostatecznie po wygranej Zhizhen Zhanga z Flavio Cobollim, drugi punkt dla drużyny Świata dała Wang.


Wyniki

Drużyna Europy – Drużyna Świata

Iga Świątek – Xinyu Wang 2:6, 3:6

Jack Draper rezygnuje z udziału w Australian Open

/ Marek Golba , źródło: X/Jack Draper, foto: East News

Na powrót Jacka Drapera będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Brytyjczyk ogłosił, że nie wystąpi w zbliżającym się Australian Open. 

Draper nie pojawił się na zawodowych kortach od końcówki sierpnia. W pierwszej rundzie US Open pokonał Federico Agustina Gomeza w czterech setach, ale nie przystąpił do kolejnego meczu z Zizou Bergsem. Dziesiąty tenisista rankingu ATP przekazał na X, że nie poleci do Australii, aby w pełni wyleczyć kontuzję lewej ręki.

– Mam tę kontuzję od dłuższego czasu i jestem na końcowym etapie leczenia. Jednak powrót na korty i granie do trzech wygranych setów nie wydaje się mądrą decyzją dla mnie oraz mojej gry — powiedział w oświadczeniu Draper. W poprzednim sezonie awansował do IV rundy, gdzie skreczował po przegranym drugim secie z Carlosem Alcarazem. Po drodze wygrał trzy pięciosetowe pojedynki z Mariano Navone, Thanasim Kokkinakisem i Alaksandrem Vukiciem.

Brytyjczyk podkreśla, że często u niego zawodzi zdrowie, a obecna kontuzja jest dla niego szczególnie trudna. „Oczywiście przechodziłem już przez wiele trudności, ale ta jest dla mnie najtrudniejszą, wymagającą i najbardziej skomplikowaną, jaką miałem” – zaznaczył Draper, który jest optymistą, jeśli chodzi o starty w najbliższym sezonie.

„To dziwne, ale wydaje się, że takie sytuacje zawsze sprawiają, że jestem wytrwalszy, głodniejszy rywalizacji i jeszcze bardziej chcę zostać zawodnikiem, którym pragnę się stać. Nie mogę się doczekać powrotu do rywalizacji w 2026 roku i rywalizować” – zakończył oświadczenie 24-latek.