Halowe Mistrzostwa Polski w kategoriach młodzieżowych rozpoczną się w styczniu

/ Hanna Pałuska , źródło: Polski Związek Tenisowy Facebook, foto: Freepik

Najlepsi polscy tenisiści spędzą pierwszy miesiąc nowego roku w Australii, na innym kontynencie. Tymczasem juniorzy będą walczyć na krajowych kortach o tytuł Halowego Mistrza Polski. 

Pierwsze zmagania rozpoczną się już 3 stycznia na kortach KS Górnik Bytom. Do gry przystąpią zawodnicy w kategorii U18. Finał odbędzie się 9 stycznia.

Dzień później, bo 4 stycznia, odbędą się mistrzostwa w kategorii U14. Najlepsi juniorzy będą walczyć o tytuł w Kozerkach, koło Grodziska Mazowieckiego. Finał zaplanowano na 10 stycznia.

Tydzień później rywalizacja przeniesie się do Bielsko-Białej. 10 stycznia ruszą mistrzostwa o tytuł najmłodszej kategorii wiekowej, czyli U12. Potrwa on do 16 stycznia, gdzie zakończy się finałem.

Ostatni turniej, czyli Halowe Mistrzostwa Polski U16, zostanie rozegrany w Toruniu. Pierwsze mecze odbędą się 11 stycznia, a finał zaplanowano na 17 stycznia.

Wyniki wszystkich imprez będzie można śledzić na oficjalnej stronie Polskiego Związku Tenisowego lub za pośrednictwem ich mediów społecznościowych.

Halowe Mistrzostwa Polski w najwyższej kategorii wiekowej odbędą się w lutym w Pszczynie.

Fabio Fognini trzeci w Tańcu z Gwiazdami

/ Łukasz Duraj , źródło: Instagram FF, foto: East News

Po zakończeniu kariery tenisisty Fabio Fognini nie narzeka na brak zdjęć. Włoch zakończył właśnie udział w rodzimej edycji Tańca z Gwiazdami.

Na parkiecie 38-latek spisał się lepiej niż dobrze. Widzowie i jury doceniali jego umiejętności przez wiele tygodni i ostatecznie udało mu się zdobyć w programie trzecie miejsce. Były zawodnik podzielił się swoimi wrażeniami na Instagramie, pisząc:

Ten program to nie tylko taniec. Dzięki niemu zajrzałem głębiej w siebie i zmierzyłem się z wyzwaniami, które wydawały się niemożliwe do wykonania. Kończę trzeci, ale – dzięki emocjom, jakich tu doświadczyłem – i tak czuję się, jakbym wygrał. Dziękuję mojej partnerce Giadzie Lini, która prowadziła mnie krok po kroku i sprawiła, że sztywniak odkrył w sobie energię. Jestem wdzięczny także żonie Flavii, która uwierzyła we mnie, zanim ja sam w siebie uwierzyłem. Dziękuję również fanom, którzy mocno mnie wspierali. To dzięki wam dotarłem aż tutaj. Zachowam was w sercu – podkreślił Fabio.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Fabio Fognini (@fabiofogna)

Fabio Fognini nie jest pierwszą gwiazdą tenisa, która próbowała sił w tańcu. W Polsce w Tańcu z Gwiazdami wystąpiła Agnieszka Radwańska.

Australian Open. Cztery kolejne dzikie karty przyznane

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Eastnews

Rinky Hijikata, Priscilla Hon, Talia Gibson i Taylah Preston zostali wyróżnieni przez organizatorów pierwszej w sezonie lewy Wielkiego Szlema. Czworo reprezentantów gospodarzy otrzymało dzikie karty do nadchodzącej edycji imprezy na Antypodach.

Niespełna miesiąc pozostał do pierwszej w 2026 roku imprezy wielkoszlemowej. Rywalizacja singlowa na kortach Melbourne Parku rozpocznie się 19 stycznia. Pewne miejsce w drabinkach singla kobiet i mężczyzn ma po 96 tenisistów. Pozostałe miejsca na liniach turniejowej drabinki zajmą ci, którzy przejdą trzystopniowe eliminacje, a także obdarowani „dzikimi kartami”.

Dla zawodników ze specjalnymi przepustkami przeznaczono po osiem miejsc zarówno wśród pań jak i u panów. I znamy już niemal komplet kobiet, które zostały obdarowane specjalnymi przepustkami. Do Emerson Jones, Zariny Diyas, Elizabeth Mandlik oraz Tiantsoa Sarah Rakotomanga Rajaonah dołączyły trzy reprezentantki gospodarzy – Priscilla Hon, Talia Gibson oraz Taylah Preston.

Pierwsza z nowo nagrodzonych – Hon – ma za sobą niezwykle udany sezon, którego punktem kulminacyjnym był najlepszy wynik wielkoszlemowy – trzecia runda US Open. Dało to 119. obecnie rakiecie świata debiut w top 100 zestawienia WTA. – Jestem niezwykle wdzięczna Tennis Australia za uhonorowanie mnie i wsparcie jakie otrzymuje. Już nie mogę się doczekać występu. Postaram się wypaść jak najlepiej – skomentowała otrzymanie dzikiej karty Hon dla której będzie to piąty występ w drabince turnieju głównego Australian Open. Najlepszy rezultat – jedyny awans do drugiej rundy – reprezentantka gospodarzy uzyskała w 2020 roku.

Przygotowywać się do występu w Australian Open 2026 może się już również Talia Gibson. Zawodniczka z Perth, która podczas ostatniej edycji turnieju zadebiutowała w drabince turnieju głównego rodzimego szlema, postara się powtórzyć wynik z początku 2025 roku, czyli drugą rundę.

– Jestem niezmiernie podekscytowany otrzymaniem dzikiej karty do turnieju głównego Australian Open i jestem bardzo wdzięczny Tennis Australia za danie mi tej wspaniałej szansy. Na początku tego roku wygrałem swój pierwszy mecz w turnieju głównym w Australian Open, więc nie mogę się doczekać, aż w styczniu znów poczuję niesamowitą atmosferę rodzimej publiczności – nie kryła radości z otrzymanej szansy zawodniczka z Perth.

Czwartą Australijką – oprócz wymienionych, wcześniej „dziką kartą” uhonorowano Emerson Jones – ze specjalną przepustką jest Taylah Preston.

Jedynym w gronie nowo nagrodzonym zawodnikiem jest Rinky Hijikata. Tenisista z Sydney zdecydowanie lepsze wyniki uzyskuje w grze deblowej. W 2023 roku u boku swego rodaka Jasona Kublera Australijczycy pokonali Jana Zielińskiego i Hugo Nysa w finale Australian Open. Z kolei w tym roku Hijikata razem z Davidem Pelą dotarli do finału Wimbledonu, gdzie musieli uznać wyższość Juliana Casha Lloyda Glasspoola.

Rinky Hijikata podczas nadchodzącej edycji Australian Open postara się powtórzyć swój najlepszy rezultat, czyli drugą uzyskaną w 2023 roku. – Jestem niezwykle wdzięczny za kolejną możliwość wystąpienia w głównej drabince Australian Open. Nie ma nic lepszego nic rywalizacja przed własną publicznością. Nie mogę się doczekać atmosfery, jaka będzie panować w styczniu na kortach w Melbourne – nie krył radości z wyróżnienia jeden z dwóch – obok Jamesa Duckwortha – reprezentant gospodarzy nagrodzony jak dotąd dziką kartą.

Tenisowy Wróżbita 2026 – czy uda ci się przewidzieć wydarzenia w nadchodzącym sezonie?

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto:

Wystartował Tenisowy Wróżbita 2026, czyli zabawa mająca na celu próbę przewidzenia najbliższych miesięcy w tenisie. Wziąć udział może w niej każdy – wystarczy wypełnić specjalny formularz!

Zabawa składa się z 21 zamkniętych pytań. Dotyczą one zarówno tenisa żeńskiego, jak i męskiego. Pytamy m.in. o to, jak w nadchodzącym sezonie będą radzi sobie Polacy (z Igą Świątek i Hubertem Hurkaczem na czele) oraz jaki 2026 rok czeka największe gwiazdy tej dyscypliny sportu. Nie zabrakło także wątków tenisa drużynowego, czyli rozgrywek o Puchar Davisa oraz Bille Jean King Cup.

Formularz Tenisowego Wróżbity jest do wypełnienia pod tym linkiem. Zachęcamy do dzielenia się swoimi typami. Pod koniec 2026 roku odpowiedzi zostaną zsumowane, dzięki czemu dowiemy się, kto najlepiej poradził sobie w zabawie. Zachęcamy do udziału – odpowiedzi można przesyłać do 1 stycznia 2026 roku, godziny 23:59.

Holger Rune szczerze o swojej kontuzji i obecnym stanie zdrowia

/ Hanna Pałuska , źródło: www.si.com, foto: Peter Figura

Podczas turnieju ATP 250 w Sztokholmie Holger Rune doznał poważnej kontuzji. Wyeliminowała go ona z rywalizacji na kilka miesięcy. Duńczyk stale pokazuje efekty swojej rehabilitacji na mediach społecznościowych, ale niedawno też ukazał się z nim wywiad, w którym zdradził więcej szczegółów.

Rune nie zapamięta występu w Sztokholmie najlepiej. To właśnie tam w meczu o finał zerwał ścięgno Achillesa. Na początku był to dla niego dramat. Obecnie pokazuje na swoich profilach w mediach społecznościowych jak przebiega jego rehabilitacja. W rozmowie w Sports Illustrated opowiedział bardziej o całym procesie oraz o planach na przyszłość.

Na pytanie jak obecnie się czuje, odpowiedź Duńczyka dała nieco optymizmu dla jego fanów: Właśnie jestem na rehabilitacji w Dosze w Katarze. Wielu dobrych ludzi się mną opiekuje. Mój zespół jest bardzo zaangażowany, więc wszystko idzie w dobrym kierunku. Minęło dokładnie siedem tygodni od operacji, więc wszystko poszło nieco szybciej niż to, co mi zaplanowali. 

Pomimo ciężkiej kontuzji, Rune nie załamuje się.

– Szczerze mówiąc, miałem kilka trudnych dni. Ale to były chwile. Od samego początku miałem wokół siebie rodzinę i zespół, co było bardzo ważne. To wiele znaczyło. Bez nich nie przeszedłbym przez to tak samo. Oczywiście, dzień, w którym to się stało, był druzgocący i trudny do przełknięcia. Ale potem? Czeka nas duże wyzwanie i muszę się na nim skupić. Nie mogę sobie pozwolić na przygnębienie… Mam tyle pracy, że nie mam zbyt wiele czasu na myślenie o czymkolwiek innym – kontynuował tenisista.

Jego relacja z tenisem dalej pozostaje bez zmian. Zawodnik ogląda mecze swoich rywali i motywuje go to do powrotu.

– Po kontuzji oglądałem trochę Paryża i Turynu. I to daje mi jeszcze większą ochotę na powrót. Nie oglądam każdego meczu, bo uważam, że to konieczne. Ale tak, na pewno włączę telewizor i obejrzę coś, co uwielbiam. To znaczy, sam jestem wielkim fanem tenisa, więc prawdopodobnie nie będę mógł nie oglądać i myślę, że to całkowicie w porządku. A potem powrót będzie dla mnie niesamowitym uczuciem.

Tenisista wypowiedział się też o szansie gry w Turynie i o ciężkim harmonogramie rozgrywek.

– Miałem szansę dotrzeć do finałów ATP w Turynie. I oczywiście nie zamierzam przestać – dlatego nie żałuję gry w Sztokholmie. A grałem naprawdę dobrze. Ale to trudne. To zbyt wiele turniejów. Wymagania tego sportu i harmonogram są zbyt duże dla zawodników. Moja kontuzja jest poważna, ale widzieliśmy, jak inni zawodnicy doznają kontuzji i nie mogą grać przez cały rok. Zwłaszcza dwutygodniowy Masters jest całkowicie niepotrzebny. Rozmawiałem ze wszystkimi czołowymi zawodnikami i wydaje mi się, że oni też się z tym zgadzają. 

Na koniec Rune powiedział jak ważne jest dla niego wsparcie kibiców. Również nie ma wątpliwości, że wróci na kort silniejszy.

– Myślę, że chcę, żeby ludzie wiedzieli, że jestem w dobrym stanie. Walczę z całego serca, żeby wyjść z tej kontuzji i myślę, że wsparcie kibiców znaczy dla mnie wszystko. Bardzo tęsknię za [zawodami] i wszystkimi wiadomościami, które miałem… może to brzmi [dramatycznie], ale bez nich to naprawdę nie to samo. Po kontuzji dostałem tyle miłych wiadomości, że aż się wzruszyłem, mówiąc o tym. Ale wrócę. Wrócę, będąc lepszą wersją siebie i sprawię, że będą ze mnie bardzo dumni.

Bonus Crab bez tajemnic – jak działa ta promocja w kasynach

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

 

Bonus Crab to przykład nowoczesnej grywalizacji w kasynach online, łączącej tradycyjny bonus od depozytu z elementem losowości. Zamiast automatycznego przyznania sztywno określonej premii, gracz na stronach takich, jak Casino Online Dragonia, zyskuje „szansę” na zdobycie nagrody poprzez wykonanie konkretnej akcji. Najczęściej, jak w przypadku strony https://dragonia.com/pl/, jest to pierwsza wpłata danego dnia. Mechanizm ten ma na celu zwiększenie zaangażowania użytkowników i uatrakcyjnienie codziennej rutyny w serwisie.

W praktyce Bonus Crab przypomina popularne automaty z chwytakiem (tzw. claw machine). Po spełnieniu wymogów kwalifikacyjnych gracz uruchamia mini-grę, w trakcie której system przyznaje jedną z dostępnych nagród. Są to najczęściej środki na konto bonusowe (bardzo rzadko – podstawowe), darmowe spiny, punkty w programie lojalnościowym, fizyczne prezenty. Zatem promocja przekształca się na grę, uczestników której oczekuje dreszczyk emocji wynikający z niepewności – aż do końca rundy nie wiadomo, czy otrzymamy gratyfikację, a jeśli już, jaka będzie jej wartość.

 

Mechanika działania Bonus Crab

 

Analizując regulamin tej promocji na przykład w Casino Online Dragonia można wyodrębnić powtarzalny schemat, który obowiązuje w większości serwisów. Bonus jest przyznawany za każdą pierwszą wpłatę w ciągu dnia. Możliwość ponownego udziału w promocji odnawia się co 24 godziny. Aby zakwalifikować się do gry, należy wpłacić minimalną kwotę, która z reguły stanowi równowartość 10 EUR (ok. 43–45 zł).

Po aktywacji gry użytkownik ma ograniczony czas (np. 30 sekund) na manewrowanie chwytakiem i wylosowanie nagrody. Rodzaj zdobyczy determinuje dalsze zasady korzystania ze środków, co warto szczegółowo przeanalizować przed rozpoczęciem gry:

– Nagrody pieniężne – trafiają bezpośrednio na saldo rzeczywiste i zazwyczaj podlegają minimalnemu obrotowi (np. 1x wpłata);

– Bonusy gotówkowe – zasilają saldo bonusowe i wiążą się z wysokim wymogiem obrotu, który może sięgać nawet x50);

– Darmowe spiny – są przypisane do konkretnego tytułu, a wygrane z nich uzyskane również muszą zostać obrócone (np. 40x).

Jeśli zdecydujesz wykorzystać bonus Crab na stronie takiej, jak Casino Online Dragonia, pamiętaj: obowiązują tu limity wypłat, na przykład do pięciokrotności otrzymanego bonusu. Oznacza to, że nawet w przypadku wysokiej wygranej, nadwyżka środków powyżej ustalonego progu może zostać anulowana przy próbie wypłaty.

 

Bonus Crab a ekosystem wyzwań

 

Bonus Crab doskonale uzupełnia inne mechanizmy angażujące graczy, takie jak systemy wyzwań czy turnieje. Ciekawym przykładem jest tutaj Casino Online Dragonia, które wdrożyło rozbudowaną strukturę misji kasynowych i sportowych. Użytkownik realizuje tam konkretne zadania, takie jak wykonanie 150 obrotów na wskazanym automacie czy postawienie zakładu sportowego o określonych parametrach, za co otrzymuje walutę lojalnościową.

W takim środowisku Bonus Crab pełni funkcję codziennego „startera” aktywności. Gracz dokonuje pierwszej wpłaty, wykorzystuje szansę w mini-grze, a następnie płynnie przechodzi do realizacji wyzwań tygodniowych, które pozwalają zbierać  monety i odblokowywać kolejne poziomy. Promocje te nie rywalizują ze sobą, lecz tworzą spójny system nagradzania regularności.

 

Jak rozsądnie korzystać z promocji?

 

Aby skorzystać z bonusu Crab na stronach takich jak Casino Online Dragonia, przede wszystkim uważnie zapoznaj się z regulaminem promocji i na chłodno skalkuluj opłacalność udziału. Wysokie wymogi obrotu dla bonusów i darmowych spinów oznaczają, że nie każda wylosowana nagroda przełoży się na realny zysk możliwy do wypłacenia.

Najlepszą strategią jest traktowanie Bonus Crab jako miłego dodatku do zaplanowanej rozrywki, a nie głównego sposobu na zarobek. W połączeniu z systemami takimi jak w kasynie Dragonia, mechanizm ten staje się elementem szerszej strategii, która premiuje świadomą i regularną grę, a nie impulsywne i ryzykowne decyzje finansowe.

Tien komentuje sukces w Next Gen ATP Finals

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W Dżuddzie zakończyły się Młodzieżowe Finały ATP. Po trofeum sięgnął Learner Tien, który skomentował już swój sukces.

20-letni Amerykanin był najwyżej rozstawionym uczestnikiem saudyjskiej imprezy i jej zdecydowanym faworytem. W finale reprezentant USA pokonał turniejową „dwójkę”, czyli Belga Alexandra Blockxa w trzech setach.

Po ostatniej akcji kibice usłyszeli kilka słów od nowego mistrza:

Mój trener Michael Chang nie mówi wiele podczas meczów, ale jeśli czuje, że musi mi coś przekazać, to się nie waha i jest bezpośredni. To mi bardzo pomaga. Czułem, że to będzie ciężki mecz. Przez pierwsze półtora seta rywal właściwie nie chybił pierwszego podania. Pojedynek był wymagający, więc bardzo się cieszę, że to ja wygrałem.

Swój komentarz wygłosił też pokonany Blockx:

Cały tydzień świetnie się bawiłem. Turniej jest znakomicie zorganizowany, na pewno to jeden z najlepszych, na jakich byłem. Publiczność także dała dziś z siebie wszystko. Dziękuję.

Wygrywając Next Gen ATP Finals Learner Tien dołączył do takich tenisistów jak Stefanos Tsitsipas, Carlos Alcaraz czy Jannik Sinner.

Next Gen ATP Finals. Learner Tien z upragnionym tytułem

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/atptour.com/X, foto: East News

Zwycięska passa Alexandra Blockxa została przerwana. Główny faworyt Learner Tien nie zawiódł i sięgnął po tytuł imprezy Next Gen ATP Finals. W finale nie stracił seta i zwyciężył 4:3(4), 4:2, 4:1.

Pierwszy set był najbardziej wyrównany. Jedynie Tien miał szansę na przełamanie podania rywala w trzecim gemie. Nie udało mu się to, a o losach partii zadecydował tie-break. W nim zdecydowanie lepszy był Kalifornijczyk. Wygrał pięć punktów z rzędu i wypracował solidną przewagę. W drugim secie mogło się wydawać, że kibice znowu będą świadkami kolejnego tie-breaka, ale Amerykanin miał inne plany. W szóstym gemie wykorzystał pierwszego break-pointa, który zarówno był też piłką setową i wygrał kolejną partię. Blockx był bezradny wobec tak dysponowanego Tiena. W trzecim secie Kalifornijczyk ponownie przełamał Belga. W ostatnim gemie 20-latek z Antwerpii miał szansę, aby odrobić straty. Jednak po godzinie gry Tien wykorzystał pierwszą piłkę meczową i triumfował w Arabii Saudyjskiej.

Pomimo przegranej w pierwszym meczu w fazie grupowej, młody Amerykanin nie poddał się. Z każdym spotkaniem grał coraz lepiej. Tym samym nie powtórzył niezbyt przyjemnego rekordu Alexa de Minaura, który przegrał dwa finały Next Gen ATP Finals z rzędu. Miało to miejsce w 2018 i 2019 roku. Rok temu Tien musiał uznać wyższość Joao Fonseci, ale teraz okazał się niepokonany. Było to idealne przypieczętowanie świetnego sezonu w wykonaniu Amerykanina. Obecnie jest on 28. tenisistą na świecie.

Finał z trybun oglądał Rafael Nadal. Hiszpan był obecny na turnieju jako ambasador Saudyjskiej Federacji Tenisowej. Spotkał się także ze swoimi rodakami Rafaelem Jodarem i Martinem Landaluce, ale odpadli oni w fazie grupowej.


Wyniki

Finał:

Learner Tien (Stany Zjednoczone) – Alexander Blockx (Belgia) – 4:3(4), 4:2, 4:1

Wieloletnia dyskwalifikacja dla Chińczyka

/ Łukasz Duraj , źródło: ITIA, foto:

ITIA zajmuje się nie tylko ściganiem dopingu w tenisie. Organizacja walczy także z korupcją. Właśnie w takiej sprawie zapadł niedawno surowy wyrok.

Orzeczenie dotyczy Chińczyka Panga Renlonga. Mało znany i klasyfikowany poniżej 1300. miejsca rankingu azjatycki zawodnik został objęty śledztwem i skazany za ustawianie meczów. 25-latek miał oszukiwać w spotkaniach ze swoim udziałem a także namawiać do tego innych graczy.

Ostatecznie Pang przyznał się do ustawienia pięciu własnych pojedynków i siedemnastu prób skorumpowania kolegów. Sześć takich inicjatyw miało zakończyć się oszustwem sportowym. Spotkania, o których mowa, miały miejsce na poziomie ITF i Challenger 50 w sezonie 2024 i właśnie wtedy rozpoczęto dochodzenie.

Za swoje przewinienia Pang otrzymał dwanaście lat dyskwalifikacji oraz grzywnę w wysokości 110 tysięcy dolarów (z czego obowiązek wypłaty 70 tysięcy warunkowo zawieszono). W praktyce oznacza to zakończenie profesjonalnej kariery tenisowej Chińczyka, który teoretycznie może wrócić do touru w listopadzie 2036 roku.

Jessica Pegula doceniona za swój gest

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Peter Figura

WTA ogłosiła nazwisko tenisistki, do której trafiła doroczna nagroda Karen Krantzcke Sportsmanship Award. Wyróżniona, które przyznają inne zawodniczki powędrowało w ręce Jessici Peguli.

Wszelkie nagrody najlepszym tenisistkom świata przyznaje zarówno organizująca rywalizację pań na światowych kortach WTA, kibice, a także same zawodniczki. I właśnie te ostatnie wciąż pamiętają o tym co się wydarzyło na początku marca w Stanach Zjednoczonych. To wówczas Jessica Pegula po zwycięstwie w Austin prywatnym samolotem przeniosła się do Indian Wells. Wszystko po to by wziąć udział w tegorocznej edycji BNP Paribas Open. Jednak zawodniczka z Buffalo nie odleciała do stolicy Teksasu sama. Na pokład zabrała inne zawodniczki, o czym poinformowała Shuai Zhang.

Tym samym to właśnie czwarta rakieta świata została nagrodzona Karen Krantzcke Sportsmanship Award za uprzejmą i troskliwą postawę, wspieranie uczciwej gry i szacunek dla koleżanek, z którymi rywalizuje się w tourze.

Jessica Pegula jest pierwszą Amerykanką od 2004 roku, która została wyróżniona tą nagrodą. Przed 21-laty uhonorowano Lindsay Davenport. W ostatnich latach wśród laureatek znalazły się między innymi Petra Kvitova, Ons Jabeur czy Kim Clijsters.