Australian Open. Awans Sinnera po kreczu Gastona, niełatwe zwycięstwo Fritza

/ Hanna Pałuska , źródło: ausopen.com/X, foto: East News

Udało się rozegrać wszystkie pojedynki pierwszej rundy turnieju mężczyzn bez żadnych problemów. Z awansu mogli cieszyć się między innymi Jannik Sinner i Taylor Fritz. Ostatni mecz w karierze w Australii rozegrał Gael Monfils. 

Obrońca tytułu Jannik Sinner nie spędził dużo czasu na korcie. Włoch rozegrał dwa sety, w których stracił łącznie tylko trzy gemy. Przed rozpoczęciem trzeciej partii rywal Hugo Gaston skreczował z powodu kontuzji. Francuz był w złym stanie i nie mógł pohamować łez.

Czterech setów potrzebował Taylor Fritz, aby zameldować się w drugiej rundzie. Amerykanin pokonał Valentina Royera, ale nie było to najłatwiejsze spotkanie. Z wygranej cieszył się też rozstawiony z numerem 31. Stefanos Tsitsipas. Był to jednak mecz, w którym i Grek i rywal Shintaro Mochizuki męczyli się z problemami zdrowotnymi. Po przegranej pierwszej partii Tsitsipas znalazł drogę do zwycięstwa.

Z turniejem w Australii pożegnał się Gael Monfils, dla którego był to ostatni występ na kortach Melbourne Park. Francuz przegrał z Danem Sweeny, chociaż po pierwszym secie był na prowadzeniu. Wtedy właśnie reprezentant gospodarzy wygrał trzy partie z rzędu. Monfils dotarł dwa razy do ćwierćfinału Australian Open. Miało to miejsce w 2016 i 2022 roku. Po meczu udzielił emocjonującego wywiadu, w którym przyznał, że pierwszy raz wziął udział w turnieju 23 lata temu.

Do grona zwycięzców dołączył James Duckworth. Reprezentant Australii grający z dziką kartą pokonał w pięciu setach Dino Prizmicia. Po trzech partiach to szczęśliwy przegrany z Chorwacji był bliżej wygranej, ale Australijczyk odwrócił losy spotkania.

To był kolejny dobry dzień dla czeskich kibiców. Zwycięzca z Adelajdy Tomas Machacz bez żadnych problemów pokonał Grigora Dimitrova. Nieco cięższą przeprawę przebył Vit Kopriva. Jego doświadczony przeciwnik Jan-Lennard Struff prowadził już 2:1 w setach, ale Czech zdołał wygrać to spotkanie.

Udany debiut zaliczył Rafael Jodar, który pokonał Reia Sakamoto. Hiszpan wygrał dwie pierwsze partie, ale potem do głosu doszedł Japończyk. W decydującym secie przewagę zdobył Jodar, który zameldował się w drugiej rundzie.

W kolejnej rundzie zobaczymy także Huberta Hurkacza. Polak okazał się lepszy od Zizou Bergsa. O spotkaniu można przeczytać TUTAJ.


Wyniki

Pierwsza runda:

Jannik Sinner (Włochy, 2) – Hugo Gaston (Francja) – 6:2, 6:1 i krecz Gastona

Taylor Fritz (Stany Zjednoczone, 9) – Valentin Royer (Francja) – 7:6(5), 5:7, 6:1, 6:3

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 31) – Shintaro Mochizuki (Japonia) – 4:6, 6:3, 6:2, 6:2

Dane Sweeny (Australia) – Gael Monfils (Francja) – 6:7(3), 7:5, 6:4, 7:5

Rafael Jodar (Hiszpania) – Rei Sakamoto (Japonia) – 7:6(6), 6:1, 5:7, 4:6, 6:3

James Duckworth (Australia, WC) – Dino Prizmić (Chorwacja, LL) – 7:6(4), 3:6, 1:6, 7:5, 6:3

Hubert Hurkacz (Polska) – Zizou Bergs (Belgia) – 6:7(6), 7:6(6), 6:3, 6:3

Tomas Machacz (Czechy) – Grigor Dimitrov (Bułgaria) – 6:4, 6:4, 6:3

Vit Kopriva (Czechy) – Jan-Lennard Struff (Niemcy) – 4:6, 6:2, 2:6, 6:3, 6:1

Australian Open. Jan Zieliński i Luke Johnson pokonali reprezentantów gospodarzy w pierwszej rundzie

/ Hanna Pałuska , źródło: ausopen.com, foto: Peter Figura

W meczu pierwszej rundy gry podwójnej Jan Zieliński i Luke Johnson trafili na niełatwych rywali. Polsko-brytyjska para podjęła reprezentantów gospodarzy – zwycięzcę Australian Open 2023 w deblu Rinky Hijikatę i Tristana Schoolkate. Odwrócili losy spotkania i pokonali Australijczyków 6:7(3), 7:5, 6:4.

Początek pierwszego seta nie poszedł po myśli Polaka i Brytyjczyka. Stracili podanie już w trzecim gemie. Australijczycy utrzymywali prowadzenie przez większość spotkania, aż do momentu, gdy serwowali na wygranie seta. Wtedy właśnie Zieliński i Johnson odrobili straty i wrócili do gry. O losach pierwszej partii przesądził tie-break. Od początku dominowali w nim Hijikata i Schoolkate. Przy stanie 4:3 dla rywali Polak i Brytyjczyk mieli dwa podania i mogli wyjść na prowadzenie. Stracili je jednak dwa razy, a rywale zdobyli cenną przewagę. Wykorzystali pierwszą piłkę setową i triumfowali w pierwszym secie. Statystyki jednak przemawiały na korzyść Zielińskiego i Johnsona. Pomimo porażki, wygrali oni łącznie 44 punktów, podczas gdy przeciwnicy o trzy mniej.

Druga partia rozpoczęła się od przełamań po obu stronach. Od tego czasu spotkanie zrobiło się wyrównane. W dziesiątym gemie polsko-brytyjski duet znalazł się w opałach. Rywale zdobyli break pointa, który był zarazem piłką meczową. Polscy kibice mogli jednak odetchnąć z ulgą, bo Zieliński i Johnson wyszli z opresji. Chwilę później sytuacja odwróciła się o 180 stopni, bo to oni wyszli na prowadzenie i serwowali na wygranie seta. Po ponad 45 minutach gry doprowadzili do wyrównania. Spoglądając na statystyki, można się nieco zaskoczyć. Zarówno Hijikata i Schoolkate, jak i Zieliński i Johnson wygrali po 37 punktów w tej partii. To pokazuje jak bardzo wyrównana ona była.

Decydujący set rozpoczął się od dwóch break pointów dla przeciwników już w drugim gemie. Polsko-brytyjska para obroniła je i dalej pozostawała w grze. W następnym gemie poszła za ciosem i to ona przełamała podanie reprezentantów gospodarzy. Zdobyła kluczową przewagę i przybliżyła się do awansu do drugiej rundy. Australijczycy nie chcieli dać za wygraną. W ósmym gemie mieli dwa powrotne break pointy. Był to ciężki czas dla Polaka i Brytyjczyka, ale ostatecznie utrzymali podanie. Chwilę później byli blisko zwycięstwa przy serwisie rywali. Ostatecznie wykorzystali czwartą piłkę meczową i wygrali całe spotkanie.

W kolejnej rundzie zwycięzcy mogą się zmierzyć z parą Ray Ho/Hendrick Jebens lub z rozstawionymi z numerem 7. Simone Bolellim i Andreą Vavassorim. Polak i Brytyjczyk podejmowali włoski duet w Adelajdzie, ale przegrali 6:7(2), 2:6.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Jan Zieliński, Luke Johnson (Polska, Wielka Brytania) – Rinky Hijikata, Tristan Schoolkate (Australia, Australia) – 6:7(3), 7:5, 6:4

Australian Open. Magda Linette i Shuko Aoyama w drugiej rundzie debla

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.ausopen.com, foto: Eastnews

Magda Linette i Shuko Aoyama awansowały do drugiej rundy rywalizacji deblowej podczas Australian Open 2026. Polsko-japoński duet w meczu otwarcia pokonał w trzech setach Alexandre Ealę oraz Ingrid Martins.

Polska półfinalistka singla australijskiej imprezy z 2023 w tym roku zgłosiła się do rywalizacji nie tylko w grze pojedynczej, ale i podwójnej. Po poniedziałkowej wygranej Magdy Linette z Emmą Navarro, dzień później Poznanianka z Shuko Aoyamą u boku odniosła również zwycięstwo w deblu.

W pierwszym secie rywalki polsko-japońskiego duetu prowadziły już 4:0, aby roztrwonić przewagę i pozwolić Linette oraz Aoyamie doprowadzić do trzynastego gema. Nasz duet szybko zbudował przewagę, która pozwoliła na zwycięstwo. W drugiej partii Filipinka oraz Brazylijka dwukrotnie odebrały serwis naszym deblistkom i wygrywając seta, doprowadziły do decydującej odsłony.

Tym razem do Linette i Aoyama objęły prowadzenie z podwójnym przełamaniem serwisu. Jedną stratę Eala i Martina odrobiły, ale losów meczu odwrócić nie zdołały.
Tym samym Magda Linette i Shuko Aoyama powalczą o trzecią rundę debla Australian Open 2026. Rywalkami będą zwyciężczynię meczu między Erin Routliffe i Asią Muhammad oraz Lindą Noskovą i Rebeką Sramkovą.


Wyniki

Pierwsza runda:

M. Linette i S. Aoyama (Polska, Japonia) – A. Eala, I. Martins (Filipiny, Brazylia) 7:6(3), 2:6, 6:3

Australian Open. Hurkacz odwraca losy meczu z Bergsem i awansuje do drugiej rundy

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Polscy tenisiści w komplecie zameldowali się w drugiej rundzie Australian Open! Hubert Hurkacz po czterosetowym meczu pokonał we wtorek Zizou Bergsa. Choć Belg był dobrze dysponowany na początku spotkania, Wrocławianin triumfował po cierpliwej i skutecznej grze.

Obaj tenisiści przyjechali do Melbourne po udanych występach w United Cup. Hurkacz był w Sydney jednym z filarów reprezentacji Polski, która ostatecznie sięgnęła po triumf. Nasz tenisista przegrał jeden z pięciu rozegranych meczów – w trzysetowej batalii uległ Alexowi De Minaurowi. Wśród pokonanych przez Wrocławianina znaleźli się natomiast m.in. Alexander Zverev, czy Taylor Fritz. Bergs także tylko raz musiał uznać wyższość rywala podczas United Cup – w pierwszym meczu fazy grupowej lepszy od Belga okazał się Zhizhen Zhang. W kolejnych spotkaniach 26-latek grał niemal bezbłędnie, wygrywając trzy kolejne pojedynki. Mecz przeciwko Bergsowi w pierwszej rundzie Australian Open zapowiadał się na spore wyzwanie dla Hurkacza, biorąc pod uwagę dobre wejście w sezon obu graczy.

Spotkanie od początku toczyło się pod dyktando serwujących. Gemy bez większych problemów były wygrywane przez tenisistów którzy podawali – przez całą partię nie zobaczyliśmy żadnego break pointu. Lepsze wrażenie mogła robić na widzach postawa Bergsa, który był bardziej agresywnym tenisistą przy returnie. W ważnych momentach z pomocą naszemu tenisiście przychodził serwis, który nie funkcjonował jednak na takim poziomie, jak podczas United Cup. O losach pierwszego seta musiał rozstrzygnąć tie-break. W nim Hurkacz dwukrotnie wychodził na przewagę mini-przełamania. Jednakże w dogrywce reprezentanta Polski ogarnęła niemoc serwisowa – nasz tenisista nie mógł trafiać pierwszym podaniem, co stanowi filar jego gry. Bergs wykorzystywał problemy przeciwnika. Belg wrócił ze stanu 3-5 i wygrał tie-breaka wynikiem 8-6, wychodząc na prowadzenie w meczu.

Na początku drugiej odsłony meczu wyżej notowany z tenisistów kontynuował świetną grę i wywierał presję na Polaku. Doszło do pierwszego gema granego na przewagi, w którym nasz reprezentant musiał bronić break pointów. Polak nie pozwolił przeciwnikowi na przełamanie, a po chwili to Hubert wywalczył pierwszą okazję do odebrania serwisu, która została jednak pewnie obroniona serwisem przez Belga. Choć gemy serwisowe Hurkacza były bardziej wyrównane, Bergs nie potrafił znaleźć drogi do wyjścia na przewagę. Po raz kolejny zwycięzcę partii wskazał tie-break. Wrocławianin prezentował lepszą dyspozycję przy podaniu, niż około godzinę wcześniej. Ponownie dogrywka rozstrzygnęła się po grze na przewagi – tym razem triumfował Polak.

Po zwycięskim drugim secie Hurkacz zaczął prezentować coraz lepszą grę. Tym razem to nasz reprezentant naciskał na przeciwnika w trakcie gemów returnowych. Agresywniejsza postawa zaczęła przynosić efekty – w szóstym gemie pojawił się break point, który był pierwszą realną szansą na przełamanie. Choć Bergs zdołał wówczas wyjść z opresji, w kolejnym gemie serwisowym musiał uznać wyższość Hurkacza. Polak wykorzystał czwartą okazję, stając się sprawcą pierwszego przełamania w trwającym ponad dwie godziny meczu. Przewaga uzyskana w ósmym gemie okazała się wystarczająca do wygrania seta – po chwili tenisista urodzony we Wrocławiu pewnie wygrał gema przy serwisie, dzięki czemu zbliżył się na dystans jednego seta od zwycięstwa.

Tenisista z Belgii zaczął odczuwać trudy wielkoszlemowej rywalizacji. W przerwie między partiami na jego prośbę na korcie pojawił się fizjoterapeuta. Czwarta partia rozpoczęła się od dwóch długich gemów. Zarówno Polak, jak i Belg mieli w nich szanse na przełamanie rywala, których nie wykorzystali. Jednakże 26-latek coraz bardziej cierpiał fizycznie na korcie. Kolejna przerwa medyczna spowodowała, że Bergs zaczął szukać drogi do skracania akcji. Serwis pomagał reprezentantowi Belgii w momentach zagrożenia, lecz z czasem Polak znalazł sposób na przełamanie przeciwnika. Agresywnie nastawiony przy returnie Hurkacz odebrał Bergsowi podanie na 4:3, dzięki czemu do wygranej wystarczyła dobra postawa przy serwisie. Belg nie miał sił na postawienie się naszemu reprezentantowi, który po raz kolejny przełamał, kończąc tym samym spotkanie po prawie trzech i pół godzinach gry.

Choć postawa Polaka na początku meczu mogła martwić, od początku trzeciego seta Hubert zaczął pokazywać coraz większą dominację. W drugiej rundzie tegorocznego Australian Open Hubert Hurkacz zmierzy się z Ethanem Quinnem. Amerykanin sprawił we wtorek niespodziankę, pokonując rozstawionego Tallona Griekspoora.


Wyniki

Pierwsza runda:

Hubert Hurkacz (Polska) – Zizou Bergs (Belgia) 6(6):7, 7:6(6), 6:3, 6:3

Australian Open. Narodziny dziecka mogą skrócić występ Caspera Ruuda

/ Hanna Pałuska , źródło: ausopen.com/X, foto: East News

W poniedziałek Casper Ruud pokonał Mattię Bellucciego w imponującym stylu, tracąc łącznie siedem gemów w całym spotkaniu. Podczas pomeczowej rozmowy przyznał, że jego występ w Australii jest uzależniony od narodzin pierwszego dziecka. Norweg chciałby być obecny przy porodzie. 

Casper Ruud rozegrał fenomenalne spotkanie pierwszej rundy podczas Australian Open. Po nieudanym występie w Auckland, Norweg pokazał świetny tenis. Mimo wszystko pomeczowy wywiad skupił się na innym temacie. Casper i jego żona Maria oczekują narodzin swojej córki. Zawodnik potwierdził, że jest to dla niego obecnie najważniejsze.

Ruud jest wdzięczny żonie, która nie miała problemu, aby poleciał do Australii w jej ostatnich tygodniach ciąży. Zaznaczył jednak, że gdy Maria pojedzie do szpitala i zacznie rodzić to zrobi wszystko, aby być jak najszybciej na miejscu.

W życiu jest coś więcej niż tylko tenis. Zostanę tutaj tak długo, jak będę w stanie, jak Maria mi na to pozwoli – wyznał Ruud.

Norweski zawodnik przyznał też, że pomimo tej sytuacji, jest w stanie skupić się na tenisie i jego motywacja nie uległa zmianie.

Kiedy zaczynam grać, jestem wyłącznie skupiony na tenisie. Wychodzę na kort i wiem, że nic się jeszcze nie wydarzyło. Mam nadzieję, że rozegram wszystkie mecze i wszystko będzie w porządku w domu. Kiedy przylecę do Australii w następnym roku, będę wtedy ojcem – dodał Norweg.

W drugiej rundzie Ruud podejmie Hiszpana Jaume Munara.

Australian Open. Madison Keys sprawdzona przez debiutantke, awans Rybakiny

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Jelena Rybakina i Madison Keys to kolejne wysoko notowane zawodniczki, które zameldowały się w drugiej rundzie singla Australian Open 2026. W grze o końcowy triumf pozostaje również Karolina Pliszkova, a z imprezą pożegnały się Elisabetta Cocciaretto i Leylah Fernandez.

Końcówka 2025 roku należała do mistrzyni Jeleny Rybakiny. Finalistka Australian Open z 2023 roku jako ostatnia zapewniła sobie udział w kończącej sezon WTA Finals, gdzie sięgnęła po końcowy triumf. Tegoroczne wielkoszlemowe występ tenisistka ze wschodu Europy rozpoczęła od trwającego niewiele ponad godzinę zwycięskiego meczu z Kają Juvan. Chociaż jak przyznała, nie był to łatwy pojedynek.

– To nie był łatwy mecz. Kaja to bardzo dobra zawodniczka. Szczególnie w pierwszym secie mierzyłam się ze swoim odbiorem serwisu. Cieszy mnie również moja dyspozycja serwisowa – posumowała wygraną finalistka imprezy sprzed trzech lat, której kolejną rywalką będzie Varvara Gracheva. Francuzka w trzech setach uporała się z Victorią Golubić.

Udane otwarcie ma za sobą również Madison Keys. Obrończyni tytułu w pierwszej rundzie tegorocznej edycji spotkała się z Aleksandra Olinikowa debiutująca w drabince turnieju głównego imprezy wielkoszlemowej Ukrainka postawiła w pierwszej odsłonie trudne warunki. Pojedynek rozpoczął się niespodziewanie od prowadzenia 4:0 tenisistki z Kijowa. Amerykanka odrobiła stratę, a następnie doprowadziła do trzynastego gema. W nim 92. rakieta świata miała dwie piłki setowe. I tym razem wyżej notowana rywalka wyszła z opresji. Druga odsłona była już pod kompletną przewagą turniejowej „dziewiątki”, która oddała rywalce jedynie gema i zrobiła pierwszy krok w stronę obronę tytułu.

W drabinkach imprez wielkoszlemowych jest pełno nazwisk tenisistek, które na swym koncie mają wielkie zwycięstwa. I właśnie takie dwie tenisistki spotkały się w środę na Kia Arena. Mecz Karoliny Pliszkovej ze Sloane Stephens zakończył się wygraną w dwóch setach byłej liderki rankingu i dwukrotnej finalistki wielkoszlemowej zza naszej południowej granicy.

Zmienne szczęście w środę miały reprezentantki gospodarzy. Z rywalizacją pożegnała się rozstawiona z numerem „30” Maya Joint. Jedna z nadziei australijskiego tenisa w dwóch setach uległa Terezie Valentowej. Z kolei miejsce w drugiej rundzie zagwarantowała sobie grająca dzięki karcie Taliah Preston. Klasyfikowana na 161. miejscu w rankingu WTA tenisistka pokonała w trzech setach Chinkę Shuai Zhang.

Drugą obok Mai Joint rozstawionych zawodniczek, które czwartego dnia rywalizacji pożegnały się z turniejem jest Leylah Fernandez. Finalistka US Open 2021 przegrała z Janice Tjen.


Wyniki

Pierwsza runda:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 5) – Kaja Juvan (Słowenia) 6:4, 6:3

Madison Keys (USA, 9) – Aleksandra Olinikowa (Ukraina) 7:6(6), 6:1

Janice Tjen (Indonezja) – Leylah Fernandez (Kanada, 22) 6:2, 7:6(1)

Tereza Valentova (Czechy) – Maya Joint (Australia, 30) 6:4, 6:4

Tahlia Preston (Australia, WC) – Shuai Zhang (Chiny) 6:3, 2:6, 6:3

Varvara Gracheva (Francja) – Victorija Golubic (Szwajcaria) 6:1, 2:6, 6:1

Katerina Siniakova (Czechy) – Panna Udvardy (Węgry) 6:1, 6:2

Ashlyn Krueger (USA) – Sara Bejlek (Czechy) 6:3, 6:3

Julia Grabher (Austria) – Elisabetta Cocciaretto (Włochy) 7:5, 2:6, 6:4

Xinyu Wang (Chiny) – Anhelina Kalinina (Ukraina, Q) 6:3, 6:3

Karolina Pliszkowa (Czechy) – Sloane Stephens (USA. Q) 7:6(7), 6:2

Australian Open. Pewny awans Bena Sheltona, porażka Joao Fonseki

/ Łukasz Duraj , źródło: https://ausopen.com/ , foto: East News

Trzeci dzień Australian Open przyniósł kolejne tenisowe emocje. W grze zobaczyliśmy między innymi zawodników z pierwszej dziesiątki rankingu ATP.

Jednym z takich graczy był Ben Shelton. Leworęczny reprezentant USA wystąpił na Rod Laver Arenie i nie dał się zaskoczyć – będącemu w dobrej formie – Ugo Humbertowi. Francuz walczył dzielnie, ale było go stać tylko na dwa – przegrane – tie-breaki. Ben awansował do drugiej rundy po dwóch godzinach i 37 minutach i czeka na kolejnego rywala.

O następnych pojedynkach na Antypodach mogą myśleć także znani tenisiści z Włoch. Rozstawiony z „piątką” Lorenzo Musetti uporał się z ambitnym Belgiem Raphalem Collignonem, który kreczował przy prowadzeniu rywala 2:1 w setach, zaś Lorenzo Sonego nie dał szans Hiszpanowi Carlosowi Tabernerowi.

We wtorkową noc nie zabrakło rzecz jasna meczów pięciosetowych, które są esencją turniejów wielkoszlemowych panów. Właśnie taki maraton wygrał Sebastian Baez. Argentyńczyk zwyciężył na pełnym dystansie Francuza Giovanniego Mpetshi Perricarda. Co ciekawe, w spotkaniu tym nie było ani jednego tie-breka.

Równie ciężko, co Baez, pracowali Jakub Menszik i Karen Chaczanow. Obaj tenisiści musieli dać z siebie wszystko, by pokonać – odpowiednio – Pablo Carreno Bustę i Alexa Michelsena.

Oczekiwania fanów zawiódł za to Joao Fonseca. Utalentowany Brazylijczyk uległ w czterech setach niżej notowanemu Amerykaninowi – Eliotowi Spizzirriemu.


Wyniki

 

Australian Open (pierwsza runda mężczyzn):

L. Musetti (Włochy, 5) – R. Collignon (Belgia) 4:6 7:6(3) 7:5 3:2 i krecz

B. Shelton (USA, 8)- U. Humbert (Francja) 6:3 7:6(2) 7:6(5)

K. Chaczanow (15) – A. Michelsen (USA) 4:6 6:4 6:3 5:7 6:3

J. Menszik (Czechy, 16)- P. Carreno Busta (Hiszpania) 7:5 4:6 2:6 7:6 (1) 6:3

E. Spizzirri (USA) – J. Fonseca (Brazylia, 28) 6:4 2:6 6:1 6:2

S. Baez (Argentyna) – G. Mpetshi Perricard (Francja) 6:4 6:4 3:6 5:7 6:3

L . Sonego (Włochy) – C. Taberner (Hiszpania) 6:4 6:0 6:3

Australian Open. Pięcioro Biało-Czerwonych w środowym planie gier

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne, foto: Eastnews

Poznaliśmy środowy plan gier podczas Australian Open 2026. Czwartego dnia rywalizacji zobaczymy w grze pięcioro Biało-Czerwonych.

Niezwykle udany początek pierwszej w sezonie lewy Wielkiego Szlema. Wszyscy polscy tenisiści, których w poniedziałek zobaczyliśmy na kortach Melbourne Parki wygrali swe mecze pierwszej rundy singla.

Po dniu przerwy Magdalena Fręch, Magda Linette, Kamil Majchrzak i Linda Klimovicova ponownie przystąpią do gry. Do tego o drugą rundę debla powalczy Katarzyna Piter.

Jako pierwszych w nocy z wtorku na środę polskiego czasu zobaczymy tenisistkę z Ołomuńca i zawodnika pochodzącego z Piotrkowa Trybunalskiego.
Nasza najmłodsza zawodniczka rywalizująca w Melbourne na John Cane Arena zagra przeciwko Elinie Svitolinie. Z kolei Piotrkowianin przeciwko Filipowi Marozsanowi wystąpi na korcie szóstym. Oba pojedynki zaplanowano jako pierwsze, czyli o 1:00 w nocy z wtorku na środę polskiego czasu.

Trzeci mecz od godziny 1:00 na korcie piątym po jednym deblu i jednym singli pań zagrają Katarzyna Piter i Janice Tjen, a rywalkami będą Daria Kasatkina i Arina Rodionova.

Najdluzej na swe środowe mecze poczekają Magdalena Fręch oraz Magda Linette. Łodzianka w czwartym meczu od 1:00 na Kia Arena zagra przeciwko Jasmine Paolini. Z kolei tenisistka ze stolicy Wielkopolski zagra z Ann Li jako czwarta na korcie szóstym.

Brak w środowym planie gier pojedynku Igi Świątek oznacza, że najlepsza polska zawodniczka o 1/16 finału Australian Open zagra w czwartek.

Yonex VCORE Ruby Red – Ósma generacja rakiet VCORE

/ współpraca reklamowa , źródło: Yonex, foto: Yonex

[współpraca reklamowa]

 

Na rynek trafiła ósma generacja rakiet VCORE, czyli najbardziej zaawansowana odsłona modeli zaprojektowanych z myślą o generowaniu rotacji firmy Yonex. Koncepcja serii w kolorystyce RUBY RED opiera się na idei „SPIN ACCESS GRANTED”, czyli maksymalnej łatwości generowania rotacji dla graczy na każdym poziomie.

 

Rakiety VCORE cieszą się spora popularnością wśród zawodników światowej elity. Wśród graczy, którzy mają korzystać z nowej generacji, znajdują się między innymi Tommy Paul (USA, nr 20 ATP*), Elena Rybakina (KAZ, nr 5 WTA*, mistrzyni WTA Finals 2025) oraz Jasmine Paolini (ITA, nr 3 w deblu, mistrzyni Roland Garros 2025). Współpraca z zawodowcami pozwoliła dopracować parametry serii tak, by zapewnić wysoką rotację przy różnych stylach gry i poziomach mocy.

 

Nowa VCORE Ruby Red wykorzystuje opatentowaną technologię ISOMETRIC®, czyli kwadratową geometrię główki, oraz przeprojektowaną górną część ramy. Dzięki temu model ten oferuje największy sweet spot w historii serii, zapewniając większą tolerancję błędów i optymalny kontakt z piłką nawet przy uderzeniach poza środkiem. Poszerzone wewnętrzne rowki ramy zwiększają elastyczność i czas kontaktu piłki ze strunami, poprawiają czucie i stabilizują uderzenie. Nowy system przelotek umożliwia większy ruch naciągu, co przekłada się na silniejszy snapback i wyraźnie wyższą rotację. Aerodynamika ramy została dodatkowo zoptymalizowana dla różnych typów zamachu, co zmniejsza opór powietrza i pozwala generować czystsze, szybsze uderzenia z dużą rotacją.

 

Rama wykorzystuje także połączenie zaawansowanych technologii grafitowych Yonex w obrębie główki, szyjki rakiety i rączki. Elementy te pracują razem, aby zwiększyć moc, stabilność i kontrolę, co finalnie daje bardziej powtarzalne, precyzyjne uderzenia z wyraźną rotacją i solidnym „czystym” kontaktem.

 

Dla graczy początkujących i średnio zaawansowanych oraz juniorów przechodzących na pełne, dorosłe ramy przygotowano modele z serii VCORE α. Są to konstrukcje bazujące na kluczowych rozwiązaniach z wyższej półki VCORE, zachowujące świetny poziom rotacji przy bardziej przystępnej cenie.

 

 

ISOMETRIC®

Flagowa technologia Yonex, która zwiększa sweet spot poprzez maksymalne wyrównanie długości pionowych i poziomych strun. W porównaniu z tradycyjną owalną główką, konstrukcja ISOMETRIC daje o 7% większy sweet spot**, poprawia kontrolę i nie obniża mocy. Rozwiązanie to jest używane od ponad 40 lat przez najlepszych graczy świata i nadal jest rozwijane.

 

4 kluczowe cechy nowej VCORE „SPIN ACCESS GRANTED”

1. SWEET SPOT

Nowy kształt górnej części ramy maksymalizuje sweet spot, co zwiększa stabilność, ułatwia rotację i redukuje liczbę niecentrycznych odbić.

 

2. SNAPBACK

Nowy system przelotek pozwala strunom poruszać się swobodniej, co znacząco zwiększa snapback i generuje wyższą rotację piłki.

 

3. PRĘDKOŚĆ

Przeprojektowana aerodynamika ramy zmniejsza opór powietrza, umożliwiając szybsze, płynniejsze zamachy oraz ostrzejszą, bardziej agresywną rotację.

 

4. STABILNOŚĆ

Połączenie technologii Servo Filter, 2G-Namd™ Flex Force i VDM zapewnia optymalne połączenie mocy, stabilności i kontroli czasu kontaktu piłki ze strunami. Rama lepiej „trzyma” piłkę, umożliwiając pewniejsze, silniejsze uderzenia z dużą rotacją.

 

 

Premiera

Nowa seria VCORE swoją światową premierę miała 9 stycznia 2026, a kolejne wersje zostaną wprowadzone 27 lutego 2026.

 

*Ranking z listopada 2025

**Testy wewnętrzne Yonex

 

Australian Open. Marty Kostiuk nie wystąpi w grze podwójnej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Adam Harasim

Na pierwszej rundzie występ podczas tegorocznego Australian Open zakończyła Marta Kostiuk. Jednak nie tylko przegrana martwi Ukrainkę, która musiała zrezygnować z występu deblowego.

Ponad trzy godziny rywalizacji, trzy rozegrane sety, każdy zakończony tie-breakiem. Własnie tak wyglądał pojedynek pierwszej rundy w który podopieczna Sandry Zaniewskiej zmierzyła się z Elsą Jacquemot. Tenisistka zza naszej wschodniej granicy po wygraniu pierwszego seta, w trzynastym gemie drugiej partii prowadziła 4-3. Od tego momentu jednak przegrała kolejne cztery akcje, a i w decydującej odsłonie nie była w stanie przechylić szali zwycięstwa na swą stronę.

Nie pomogła w tym zawodniczce z Kijowa kontuzja jakiej doznała podczas jednej z akcji. Skręcenie kostki okazało się poważniejsze niż pierwotnie mogłoby się wydawać. – Niestety podczas dzisiejszego meczu uszkodziłam kostkę, a po dalszych badaniach potwierdzono zerwane więzadło, co oznacza, że nie będę mogła zagrać w deblu Australian Open z moją wspaniałą partnerką – ogłosiła na swych mediach społecznościowych Ukrainka, która miała zagrać w grze podwójnej u boku Eleny-Gabrieli Ruse.

Tym bardziej szkoda wycofania się ukraińskiej tenisistki z gry podwójnej podczas Australian Open, że podczas edycji w 2023 roku Marta Kostiuk i Elena-Gabriela Ruse dotarły do 1/2 finału, gdzie musiały uznać wyższość późniejszych triumfatorek – Kateriny Siniakovej i Barbory Krejcikovej.