Adelajda. Tomas Machacz wygrał drugi tytuł w karierze

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/atptour.com/X, foto: East News

Tomas Machacz, podobnie jak Jakub Mensik w Auckland, dał czeskim kibicom wiele powodów do radości. W finale turnieju ATP 250 w Adelajdzie pokonał Ugo Humberta 6:4, 6:7(2), 6:2.

Przed meczem finałowym tenisiści grali ze sobą tylko raz. Miało to miejsce podczas turnieju ATP 500 w Tokio. W półfinale imprezy lepszy okazał się Humbert, który pokonał Machacza w trzech setach.

Ich drugie spotkanie również było zacięte. Lepiej wszedł w nie Francuz, który wygrał trzy pierwsze gemy z rzędu i zbliżał się do zwycięstwa w premierowym secie. Czech jednak szybko odrobił straty. Szczególnie wyrównany był piąty gem, w którym doszło do czterech stanów równowagi. Wtedy właśnie Machacz przełamał podanie Humberta. Chwilę później taka sama sytuacja nastąpiła przy serwisie reprezentanta Czech, ale udało mu się wyjść z opresji. Nabrał wiatru w żagle i w następnym gemie drugi raz w tej partii przełamał podanie tenisisty z Metz. Był bezbłędny, gdy serwował na wygranie seta i tym samym zrobił duży krok do zwycięstwa w drugim turnieju w karierze.

Druga partia była dużo bardziej wyrównana. Humbert poprawił swój serwis i nie dał nadziei rywalowi na wyjście na prowadzenie. W szóstym gemie sam miał nawet break pointa, ale go nie wykorzystał. O losach tego seta przesądził tie-break. W nim przewagę zdobył Francuz. Od stanu 3:2 wygrał cztery punkty z rzędu i doprowadził do wyrównania.

W decydującej partii reprezentant Czech wyciągnął wnioski z porażki i zdobył cenną przewagę już w czwartym gemie. Humbert nie potrafił odrobić strat. W ostatnim gemie Machacz przełamał jego serwis do zera. Po dwóch godzinach i 25 minutach gry mógł cieszyć się z końcowego zwycięstwa i udanego rewanżu za porażkę w Tokio.

Czech wygrał drugi turniej singlowy w karierze. Wcześniej był najlepszy w Acapulco, gdzie w 2025 roku pokonał w finale Alejandro Davidovicha Fokinę.

Ten dzień był wyjątkowo udany dla czeskiego tenisa. W równocześnie rozgrywanym turnieju ATP 250 w Auckland Jakub Mensik okazał się lepszy od Sebastiana Baeza. Po raz pierwszy od 1982 roku, i drugi w erze Open, dwóch Czechów zdobyło tytuł ATP w tym samym tygodniu.


Wyniki

Finał:

Tomas Machacz (Czechy, 8) – Ugo Humbert (Francja) – 6:4, 6:7(2), 6:2

Auckland. Jakub Mensik zdobywa tytuł w Nowej Zelandii

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Jakub Mensik zwyciężył w turnieju ATP 250 w Auckland. W finale imprezy Czech pokonał w dwóch setach Sebastiana Baeza. Dla reprezentanta naszych południowo-zachodnich sąsiadów triumf to znakomity prognostyk przed zbliżającym się Australian Open.

Młody Czech w meczu o tytuł musiał pokonać niezwykle rozpędzonego Argentyńczyka. Baez świetnie rozpoczął sezon – do soboty nie poniósł w 2026 roku żadnej porażki, wygrywając siedem meczów z rzędu (w tym m.in. przeciwko Taylorowi Fritzowi). Tenisista z Ameryki Południowej wywarł presje na Mensiku już w pierwszym gemie. 18 tenisista rankingu ATP zdołał jednak obronić break pointa, po czym to on zaczął naciskać na rywala przy returnie. W szóstym gemie Mensik wykorzystał piłkę na przełamanie, dzięki czemu uciekł z wynikiem. Jak się okazało przewaga okazała się wystarczająca do zwycięstwa w pierwszym secie – Baez nie zdołał odrobić straty.

Druga odsłona spotkania od początku była bardziej zamknięta – serwujący utrzymywali dominację w gemach. Wydawało się że o losach tej partii będzie musiał rozstrzygnąć tie-break. Jednak po grze na przewagi w 11 gemie Mensik po raz drugi w meczu przełamał rywala, dzięki czemu mógł sobie „wyserwować” triumf. Chwila dekoncentracji sprawiła, że Baez zaliczył spektakularny powrót. Reprezentant Argentyny wygrał trzy piłki od stanu 0-15, po czym wykorzystał break pointa, który doprowadził do tie-breaka. W dogrywce Baez wyszedł na prowadzenie 6-3. Jednakże tym razem to Czech odwrócił losy rywalizacji. Mensik obronił trzy setbole, po czym okazał się lepszy przy grze na przewagi. Dzięki zwycięstwu 9-7 mógł cieszyć się z triumfu w turnieju w Auckland.

To drugi wygrany turniej ATP w karierze 20-latka, po ubiegłorocznym zwycięstwie w Miami. Teraz przed reprezentantem Czech występ w Australian Open, gdzie Mensik będzie chciał utrzymać formę z Nowej Zelandii.


Wyniki

Finał:

Jakub Mensik (Czechy, 3) – Sebastian Baez (Argentyna, 7) 6:3, 7:6(7)

Australian Open. Matteo Berrettini wycofuje się z turnieju!

/ Jarosław Truchan , źródło: x.com/AustralianOpen, foto: EastNews

Matteo Berrettini poinformował, że nie wystąpi w startującej już w niedzielę edycji Australian Open. Decyzja Włocha wynika z problemów zdrowotnych. Jego miejsce w głównej drabince zajmie Mackenzie McDonald.

Tenisista z Italii miał rozegrać jeden z najciekawiej zapowiadających się meczów pierwszej rundy. Jego rywalem w meczu otwarcia miał być bowiem Alex De Minaur. Jak się jednak okazało, nie zobaczymy Berrettiniego podczas tegorocznej rywalizacji w Melbourne. – Z wielką przykrością muszę wycofać się z turnieju. Zawsze cieszyłem się możliwością bycia igrania w tym miejscu, czując Wasze niesamowite wsparcie. Dziękuję organizatorom turnieju za ich fantastyczną pracę, mam nadzieję zobaczyć się z Wami w krótce – napisał 29-latek w mediach społecznościowych.

Miejsce Berrettiniego w głównej drabince jako „szczęśliwy przegrany” z kwalifikacji zajmie Mackenzie McDonald. To Amerykanin będzie więc pierwszym rywalem Alexa De Minaura – mecz odbędzie się w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego, a miejscem jego rozgrywania będzie Rod Laver Arena.

Adelajda. Mirra Andriejewa z czwartym tytułem mistrzowskim w karierze

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Mirra Andriejewa pokonała Victorię Mboko 6:3, 6:1 w finale turnieju WTA 500 w Adelajdzie. Dla podopiecznej Conchity Martinez to czwarty tytuł mistrzowski w karierze.

Mimo słabszej końcówki rok 2025 był dla tenisistki z Krasnojarska niezwykle udanym. W niemal wszystkich występach wielkoszlemowych (poza Roland Garros) Mirra Andriejewa ustanawiała swe najlepsze wyniki. Do tego niespełna 19-letnia zawodniczka dołożyła dwa cenne turniejowe zwycięstwa, podczas imprez WTA 1000 w Dubaju oraz na Indian Wells.

Rok 2026 Mirra Andriejewa rozpoczęła od dopisania do swego tenisowego CV kolejnego turniejowego triumfu. Tym razem zawodniczka z Europy w pełni wywiązała się z roli faworytki turnieju WTA 500 w Adelajdzie i sięgnęła po końcowy triumf. Chociaż początek sobotniego pojedynku nie był udany dla nastolatki.

Pierwszego seta od prowadzenia 3:0 rozpoczęła Victoria Mboko. Od tego momentu kolejne dziewięć gemów zapisała na swe konto Mirra Andriejewa. W czwartym gemie drugiej odsłony Kanadyjka miała jeszcze szansę, by wrócić do gry. Jednak sytuację na korcie do końca kontrolowała zawodniczka ze wschodu Europy, która po równo godzinie wykorzystała pierwszą piłkę meczową.


Wyniki

Finał:

Mirra Andriejewa (3) – Victoria Mboko (Kanada, 8) 6:3, 6:1

Hobart. Do dwóch razy sztuka Elisabetty Cocciaretto

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Elisabetta Cocciaretto pokonała Ivę Jović 6:4, 6:4 w finale turnieju WTA 250 w Hobart. Dla Włoszki to drugi tytuł mistrzowski w karierze. Tenisistka z Ancony poprawił wynik z tego samego turnieju sprzed trzech lat.

W 2023 roku w finale turnieju rozgrywanego na kortach Domain Tennis Center Lauren Davis, która występ rozpoczęła od kwalifikacji, pokonała Elisabette Cocciaretto. Trzy lata później Włoszka powtórzyła osiągnięcie Amerykanki, zostając czwartą kwalifikantką w historii imprezy, która sięgnęła po tytuł mistrzowski. W finale tenisistka z południa Europy w dwóch setach pokonała wyżej notowaną Ivę Jović.

W pierwszym secie Włoszka jako pierwsza wykorzystała szanse na odebranie serwisu rywalki. Wprawdzie Amerykanka zdołała odrobić tę stratę w ósmym gemie, aby jeszcze przed zmianą stron pozwolić się przełamać jeszcze raz, co okazało się decydujące dla tej części meczu. Druga odsłona rozpoczęła się od dominacji Cocciaretto. Zawodniczka z Europy wyszła na prowadzenie 5:2 z podwójnym przełamaniem. Jedną stratę turniejowa „trójka” odrobiła. Jednak to wszystko, na co było ją stać tego dnia w Hobart.

Dla Włoszki jest to drugi w karierze turniejowy triumf. Poprzednio nie miała sobie równych podczas imprezy tej samej rangi w lipcu 2023 roku na kortach ziemnych w Lozannie.

 


Wyniki

Finał:

Elisabetta Cocciaretto (Włochy) – Iva Jović (USA, 3) 6:4, 6:4

Hobart. Katarzyna Piter mistrzynią w grze podwójnej!

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

 

W sobotę zakończył się deblowy turniej w Hobart. Katarzyna Piter i Janice Tjen zdobyły tytuł mistrzowski.

W starciu o tytuł rywalkami Polki i Indonezyjki były Anna Siskova i Magali Kempen. Czesko-belgijski duet nie jest szeroko znany, ale w Tasmanii jest w dobrej formie. W drodze do finału tenisistkom udało się wyeliminować między innymi najwyżej rozstawioną parę – Mihalikova/Nicholls.

Na liście pokonanych przez Piter i Tjen znalazły się zaś Kiczenok i Ninomiya oraz – turniejowe „trójki” – Wu i Hozumi.

Mecz na korcie centralnym był pokazem dominacji ze strony Polki i Indonezyjki. Para przeważała zdecydowanie w obu setach i nie dała rywalkom wiele przestrzeni. W pierwszej partii Katarzyna i Janice „odskoczyły” przy wyniku 2:2 i nie przegrały już gema zaś w drugiej wywalczyły przełamania w czwartym i ósmym gemie.

Tak znakomity występ dał im wynik 6:2 6:2, tytuł oraz znakomite nastroje przed rozpoczęciem Australian Open. Gratulujemy!


Wyniki

 

WTA Hobart (finał debla):

K. Piter / J. Tjen (Indonezja) – A.Siskova (Czechy) / M. Kempen (Belgia) 6:2 6:2

Australian Open. Poniedziałek pełen polskich meczów

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Poznaliśmy poniedziałkowy plan gier podczas Australian Open 2026. Drugiego dnia rywalizacji na kortach w Melbourne zobaczymy pięcioro polskich tenisistów, którzy powalczą o drugą rundę singla.

Iga Świątek, Magdalena Fręch, Magda Linette oraz Linda Klimovicova wśród pań, oraz Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz u panów znaleźli się w drabinkach gry pojedynczej pierwszej w sezonie lewy Wielkiego Szlema. Poza Wrocławianinem wszyscy Biało-Czerwoni już wiedzą kiedy wejdą do gry o drugą rundę australijskiego szlema.

Jako pierwsze szansę awansu otrzymają panie – Magdalena Fręch oraz Magda Linette. Poznanianka na korcie dwunastym zagra z Veroniką Erjavec. Z kolei Poznanianka z Emmą Navarro pojawi się na 1573 Arena. Oba te spotkania zaplanowano jako pierwsze, czyli o 1:00 z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu.

Kolejną polską tenisistką, która zagra w tegorocznym Australian Open jest debiutująca w Wielkim Szlemie Linda Klimovicova. Pochodząca z Ołomuńca tenisistka po przejściu kwalifikacji w meczu pierwszej rundy turnieju głównego zagra z Francescą Jones. Spotkanie Polki z Brytyjką odbędzie się na korcie piętnastym jako drugie od godziny 1:00 polskiego czasu.

Trzeci mecz na korcie piętnastym będzie pojedynkiem z udziałem Kamila Majchrzaka. Rywalem Polaka będzie Jacob Fearnley. Spotkanie to zaplanowano po meczach Magdaleny Fręch z Veronicą Erjavec oraz Fabiana Marozsana z Arthurem Rinderknechem.

Jako ostatnia z Biało-Czerwonych w poniedziałek zaprezentuje się Iga Świątek. Wiceliderka rankingu o awans do drugiej rundy zmierzy się z Yue Yuan. Spotkanie zostanie rozegrane na korcie centralnym – Rod Laver Arena. Będzie to pojedynek otwierający poniedziałkową sesję nocną, czyli o 9:00 polskiego czasu.

Sport dla tych, którzy siedzą za komputerem

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Program 15 minut dziennie dla pleców i szyi

 

Długie godziny przy komputerze zmieniają ciało szybciej, niż większość osób chce to przyznać. Kark twardnieje, łopatki „uciekają” do przodu, a odcinek piersiowy kręgosłupa usztywnia się tak, że nawet głęboki oddech bywa płytszy. Z zewnątrz wygląda to niepozornie: ktoś tylko siedzi. W praktyce mięśnie stabilizujące grzbiet i szyję pracują w niewdzięcznym trybie, często bez przerw, a to prosta droga do bólu i spadku koncentracji.

W środowisku graczy i osób pracujących online łatwo to zauważyć: po kilku meczach wciągającej produkcji, takiej jak Glorion, ciało potrafi „zamrozić się” w jednej pozycji, jakby nie chciało oddać przewagi nawet na sekundę. Ten nawyk napięcia bywa silniejszy niż sama zmęczona głowa. Dlatego warto mieć krótki rytuał, który da plecom i szyi reset równie skuteczny, jak przerwa między rundami.

 

Zasada: mało czasu, ale codziennie

 

Program, o którym mowa, trwa 15 minut i nie wymaga sprzętu. Najważniejsza jest regularność: codzienny, krótki bodziec szybciej przynosi ulgę niż sporadyczny, długi trening. Osoba stosująca ten plan powinna trzymać się prostej reguły: ruch ma być kontrolowany i bez bólu. Dyskomfort rozciągania jest normalny, kłujący ból — nie. W razie zawrotów głowy lub drętwienia rąk należy przerwać i skonsultować problem ze specjalistą.

Dodatkową korzyścią jest to, że taki mini-trening można potraktować jak część „higieny grania”. Kto ma ustawiony timer na przerwę, łatwiej dba też o wodę, światło w pokoju i pozycję monitora. W tym sensie Glorion może być nie tylko nazwą gry, ale i przypomnieniem, że dobre wyniki zaczynają się od sprawnego ciała.

 

Przygotowanie stanowiska w 60 sekund

 

Zanim zacznie się ćwiczenia, warto sprawdzić trzy elementy: wysokość ekranu, ustawienie miednicy i podparcie stóp. Monitor najlepiej, by był na wprost, a górna krawędź na wysokości oczu. Krzesło nie musi być idealne — liczy się to, by siedzieć na kościach kulszowych, a nie „zapadać się” w dolnych plecach.

– Stopy płasko na podłodze, kolana mniej więcej pod biodrami.

– Łokcie blisko tułowia, nadgarstki luźne.

– Głowa cofnięta delikatnie, jakby ktoś unosił czubek do sufitu.

Ta minuta ustawień zmniejsza napięcie w karku i sprawia, że ćwiczenia działają szybciej.

 

Program 15 minut: plecy i szyja krok po kroku

 

Poniższa sekwencja jest ułożona tak, by najpierw „odblokować” klatkę piersiową i łopatki, potem uspokoić szyję, a na końcu wzmocnić stabilizację. Osoba wykonująca trening oddycha spokojnie przez nos i unika zadzierania żeber.

 

1. Cofnięcie brody (chin tuck) – 60 sekund. Plecy proste, broda delikatnie do tyłu, jakby tworzył się „podwójny podbródek”. 8–10 powtórzeń po 3–4 sekundy.

2, Krążenia barków i łopatek – 90 sekund. Wolne krążenia barków w tył, potem ściąganie łopatek „do kieszeni spodni”.

3. „Aniołki” przy ścianie – 2 minuty. Plecy i głowa o ścianę, ręce przesuwają się w górę i w dół w kontrolowanym zakresie.

4. Otwarcie klatki w drzwiach – 2 minuty. Przedramiona na futrynie, krok do przodu, 2 serie po 30–40 sekund.

5. Koci grzbiet i siodło – 2 minuty. Na czworakach, płynne zaokrąglanie i prostowanie kręgosłupa, bez „szarpania”.

6. Rotacje odcinka piersiowego – 2 minuty. Na czworakach jedna dłoń za głowę, łokieć prowadzi ruch w górę, po 6–8 powtórzeń na stronę.

7. Deska na kolanach lub klasyczna – 2 minuty. Brzuch napięty, kark długi, 2 serie po 20–30 sekund.

8. Rozluźnienie szyi z oddechem – 1,5 minuty. Skłon ucha do barku (bez unoszenia barku), po 20–25 sekund na stronę.

Jeśli ktoś po tym zestawie wraca do rozgrywki, nawet intensywna sesja w Glorion częściej kończy się satysfakcją niż bólem karku.

 

Jak utrzymać nawyk i nie „odpuścić po tygodniu”

 

Najczęstszą przeszkodą nie jest brak czasu, tylko brak rytuału. Pomaga stała pora: przed pierwszym logowaniem albo po zakończeniu dnia. Dobrze działa też zasada „tylko 5 minut”, bo zwykle kończy się pełnymi 15.

Warto pamiętać, że ciało lubi powtarzalność. Po 10–14 dniach wiele osób zauważa, że ramiona nie uciekają tak mocno do przodu, a głowa rzadziej wysuwa się nad klawiaturę. Z kolei po miesiącu łatwiej utrzymać stabilną postawę nawet wtedy, gdy emocje rosną — na przykład w rankingu, gdzie Glorion wymaga skupienia do ostatniej sekundy.

Na koniec ważna uwaga: program nie ma zastępować leczenia. Ma być codziennym, prostym wsparciem, które chroni plecy i szyję przed skutkami siedzenia. Regularnie wykonywany sprawia, że przy komputerze siedzi się krócej „na napięciu”, a częściej w pozycji, w której ciało może oddychać i pracować efektywnie — niezależnie od tego, czy trwa praca, nauka czy kolejna sesja w Glorion.

 

ASICS uruchamia globalną kampanię „Move Your Body, Move Your Mind” i prezentuje but tenisowy SOLUTION SPEED FF4

/ ASICS , źródło: Materiał sponsorowany , foto: ASICS

[materiał sponsorowany]

 

ASICS ogłasza dwie ważne premiery, które podkreślają 75-letnie zaangażowanie marki w promowanie transformującej mocy ruchu. To globalna kampania „Move Your Body, Move Your Mind” oraz nowy but tenisowy, SOLUTION SPEED FF4.

 

ASICS prezentuje nową, globalną kampanię marki „Move Your Body, Move Your Mind”, w której wykorzystano odświeżoną wersję ponadczasowego przeboju The Beach Boys – „Good Vibrations”. Kampania wzmacnia przekaz ASICS dotyczący transformującego wpływu ruchu na dobrostan fizyczny i psychiczny.

 

W kampanii występują zawodowi tenisiści i sportowcy ASICS – Lorenzo Musetti oraz Belinda Bencic. Pokazuje ona, jak gra w tenisa może pozytywnie wpływać na nastrój i zmieniać sposób, w jaki postrzegamy świat wokół nas.

 

Uzupełnieniem premiery kampanii jest wprowadzenie na rynek nowego buta tenisowego, ASICS SOLUTION SPEED FF4.

 

Kluczowe innowacje obejmują:

 

Lekkość i komfort. Amortyzacja podeszwy środkowej FLYTEFOAM z dodatkiem materiałów bio-based zapewnia wysoki komfort w lekkiej konstrukcji, umożliwiającej szybkie i swobodne poruszanie się,

 

Szybsza akceleracja. Udoskonalona technologia SPEEDTRUSS wspiera natychmiastowe przyspieszenie i dynamiczne, responsywne ruchy, zaprojektowane tak, by napędzać stopę w ruchu do przodu,

 

Doskonała przyczepność. Podeszwa zewnętrzna PRECISION-SOLE z gumą ASICSGRIP w obszarze palców zapewnia znakomitą trakcję, niezbędną przy szybkiej pracy nóg.

 

But został zaprojektowany z myślą o zawodnikach, którzy na korcie stawiają na szybkość i zwinność. Jego konstrukcja została dopracowana na podstawie opinii zawodowej tenisistki Belindy Bencic, złotej medalistki olimpijskiej z Tokio 2020, obecnie zajmującej 11. miejsce w światowym rankingu.

 

Seria SOLUTION SPEED FF od wielu lat jest moim wyborem numer jeden ze względu na szybkość i zwinność jakie oferuje. Jestem bardzo podekscytowana nowym modelem, czuję się w nim bardziej dynamiczna, szybsza i stabilniejsza. Dla mnie kluczowe jest poczucie pewności w obuwiu podczas gry i nie mogę doczekać się, aż wyjdę w tych butach na kort – powiedziała Belinda Bencic.

 

Od ponad 75 lat pomagamy ludziom ruszać się więcej, aby mogli czuć się lepiej. Ta kampania ożywia naszą założycielską ideę w sposób, który inspiruje każdego do doświadczenia podnoszącej na duchu mocy ruchu, bo kiedy poruszasz ciało, poruszasz też umysł – dodał Gary Raucher, Global Head of Marketing w ASICS.

 

Głównym celem nowej odsłony SOLUTION SPEED FF 4 było stworzenie buta tenisowego, który jest szybki i zwinny, a jednocześnie komfortowy i stabilny, mimo lekkiej konstrukcji. Kierujemy się japońską zasadą Kaizen – ciągłego doskonalenia – i z ogromną radością wprowadzamy na rynek ten model, który pomoże zawodnikom doświadczyć jeszcze większej szybkości oraz poruszy ich ciała i umysły – podsumował Yuhi Tanigaki, Product Manager ds. obuwia tenisowego w ASICS.

 

Buty ASICS SOLUTION SPEED FF4 będą dostępne w sprzedaży od 15 stycznia na www.asics.com i www.strefatenisa.com.pl

 

ITF. Karol Filar w półfinale, Weronika Falkowska o krok od tytułu

/ Izabela Modrzewska , źródło: itftennis.com; oprac.własne, foto: Marek Golba

W piątkowych rozgrywkach rangi ITF polscy tenisiści walczyli w ćwierćfinałach, półfinałach i w finale. 

W niemieckim Cadolzburg Karol Filar pewnie pokonał reprezentanta gospodarzy, Vincenta Reisacha i awansował do półfinału turnieju. To pierwszy turniej 27-letniego zawodnika w tym sezonie. W tej samej rundzie Marcel Zieliński uległ rozstawionemu z numerem trzecim, Seanowi Cueninowi w Santiago.

Piotr Pawlak i Karlis Ozolins po zaciętym spotkaniu z duńsko-szwedzką parą zanotowali ważne zwycięstwo i wywalczyli miejsce w finale debla w Cadolzburg. Turniej jest debiutem tenisisty z Warszawy i zawodnika z Łotwy jako duetu deblowego. W Manchesterze bolesną porażkę odniosła Weronika Falkowska grająca z Emily Appleton, które jako turniejowe „jedynki”  przegrały w super tie-breaku meczu o tytuł.


Wyniki

M15 Cadolzburg – ćwierćfinał singla

Karol Filar (Polska, 7) – Vincent Reisach (Niemcy) 6:3, 6:4

M25 Santiago – ćwierćfinał singla

Sean Cuenin (Francja, 3) – Marcel Zieliński (Polska, 6) 6:3, 6:0

M15 Cadolzburg – półfinał debla

Piotr Pawlak, Karlis Ozolins (Polska, Łotwa, 4) – Oskar Poulsen Brostrom, Nikola Slavic (Dania, Szwecja) 2:6, 6:3, 10-5

W50 – Manchester – finał debla

Alicia Dudeney, Elena Malygina (Wielka Brytania, Estonia) – Weronika Falkowska, Emily Appleton (Polska, Wielka Brytania) 6:1, 6:7 [6], 10-7