Adelajda/Auckland. Alejandro Davidovich Fokina w półfinale, deszcz wstrzymał grę w Nowej Zelandii

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ATP, foto: East News

Ostatnie dni rywalizacji w Adelajdzie i Auckland to dla tenisistów nie tylko walka o punkty i półfinały, ale przede wszystkim ostatni sprawdzian formy przed Australian Open – na południu Australii tempo narzuca najwyżej rozstawiony Alejandro Davidovich Fokina, a w Nowej Zelandii pogoda wstrzymała kluczowe rozstrzygnięcia.

Turniej w Adelajdzie coraz wyraźniej układa się pod dyktando Alejandro Davidovicha Fokiny. Hiszpan, po raz pierwszy w karierze występujący w cyklu ATP jako turniejowa „jedynka”, w ćwierćfinale potwierdził swoją stabilną dyspozycję, eliminując Valentina Vacherota 7:6(4), 6:2. Spotkanie miało dwa oblicza – w pierwszym secie obaj zawodnicy długo bronili własnych podań, a o losach partii zadecydował tie-break, w którym więcej chłodnej głowy zachował faworyt. W drugiej odsłonie Hiszpan wyraźnie podkręcił tempo wymian, coraz lepiej czytał serwis rywala i szybko zbudował przewagę przełamania, zamykając mecz w dwóch setach. Dla 26-latka to kolejny krok w stronę pierwszego tytułu ATP, na który wciąż czeka mimo pięciu finałów w dorobku, w tym dwóch rozegranych w poprzednim sezonie.

W półfinale jego rywalem będzie Ugo Humbert. Francuz potrzebował zaledwie 57 minut, by odprawić kwalifikanta Aleksandra Szewczenko 6:0, 6:3. Tommy Paul, rozstawiony z numerem drugim, pokonał miejscowego faworyta Aleksandara Vukicia 6:3, 6:2 i awansował do swojego trzeciego półfinału turnieju ATP 250. Amerykanin, który wrócił do gry po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi, z meczu na mecz wygląda coraz pewniej. O finał powalczy z nim Tomasz Machacz, który bez większych problemów pokonał Jaume Munara 6:4, 6:4.

Tymczasem w Auckland pogoda pokrzyżowała plany organizatorom i zawodnikom. Ćwierćfinał pomiędzy Benem Sheltonem a Sebastianem Baezem został przerwany przez deszcz przy prowadzeniu Argentyńczyka 7:5, 0:1, 30/15. Jedynym dokończonym w czwartek ćwierćfinałem było starcie Marcosa Girona z Luciano Darderi. Amerykanin odwrócił losy meczu po słabym początku i zwyciężył 1:6, 7:5, 6:4, meldując się w półfinale po raz drugi z rzędu na początku sezonu. Pozostałe spotkania zostaną dokończone w piątek.

 


Wyniki

ATP 250 Adelajda, ćwierćfinały:

Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania, 1) – Valentin Vacherot (Monako, 5) 7:6(4) 6:2

Tommy Paul (USA, 2) – Aleksandar Vukic (Australia, Q) 6:3, 6:2

Tomasz Machacz (Czechy, 8) – Jaume Munar (Hiszpania) 6:4, 6:4

Ugo Humbert (Francja) – Aleksander Szevczenko (Kazachstan, Q) 6:0, 6:3

ATP 250 Auckland, ćwierćfinały:

Marcos Giron (USA) – Luciano Darderi (Włochy, 4) 1:6, 7:5, 6:4

Hobart. Magda Linette kończy występ na ćwierćfinale

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Na ćwierćfinale występ w turnieju WTA 250 w Hobart zakończyła Magda Linette. Poznanianka w meczu o półfinał uległa Ivie Jović.

Polska półfinalistka Australian Open 2023 jako formę przygotowań do tegorocznej edycji pierwszej w sezonie lewy Wielkiego Szlema wybrała występ w dwóch turniejach rangi „250”. Zarówno w Auckland jak i w Hobart polska tenisistka wygrała po dwa mecze. W spotkaniu ćwierćfinałowym w mieście znanym również z regat Sydney-Hobart Poznanianka przegrała z Ivą Jović.

Spotkanie lepiej rozpoczęła Amerykanka, która dwukrotnie przełamała serwis tenisistki z Europy i wyszła na prowadzenie 4:0. Wprawdzie Magda Linette zdołała odrobić jedno przełamanie. Jednak losów tej części spotkania nie odwróciła.
W drugim secie Jovic dwukrotnie prowadziła z przewagą przełamania, a w dziesiątym gemie serwowała na mecz. Polka za każdym razem odrobiła stratę, doprowadzając ostatecznie to trzynastego gema. W nim nasza reprezentantka prowadziła już 5-2, aby wygrać tę część seta 7-5.

Ostatnia partia była już pod pełną kontrolą Ivy Jovic. Amerykanka wykazała sie stuprocentową skutecznością jeżeli chodzi i wykorzystanie szans  na przełamanie podania Polki. Sama ani razu nie musiała się bronić przed przegranym gemem serwisowym. Spotkanie zakończyła już za pierwszą szansą.

Teraz Magda Linette udaje się do Melbourne. W pierwszej rundzie Australian Open 2026 Poznanianka spotka się z Emmą Navarro.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Iva Jović (USA, 3) – Magda Linette (Polska, 3) 6:3, 6:7(5), 6:2

Hobart. Katarzyna Piter zagra o tytuł w deblu

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Deblowy turniej w Hobart jest coraz bliżej rozstrzygnięcia. W finale w Tasmanii zagra Katarzyna Piter.

W półfinale imprezy rangi 250 nasza reprezentantka i jej partnerka Janice Tjen trafiły na groźne rywalki. Były to – rozstawione z numerem trzecim – Tajwanka Fang-Hsien Wu oraz Japonka Eri Hozumi.

Początek pierwszego seta spotkania, przerywanego przez deszcz, nie ułożył się po myśli polsko-indonezyjskiej pary. Partia rozpoczęła się od przełamania na korzyść przeciwniczek, które nie zamierzały na tym poprzestać. Kolejny „brejk”, zdobyty w siódmym gemie, dał im prowadzenie 5:2 i sporą przewagę.

Taki stan rzeczy nie załamał jednak Piter i Tjen. Duet ruszył do odrabiania strat i udało mu się wyrównać stan rywalizacji na 5:5. Gemy były zacięte a końcówka zapowiadała się emocjonująco. Ostatecznie set – po imponującej pogoni – trafił na konto Polki i jej partnerki z rezultatem 7:5.

W secie drugim Janice i Katarzyna panowały nad sytuacją lepiej niż w partii pierwszej. Para pilnowała podania a pierwsze przełamanie wywalczyła w szóstym gemie, nie tracąc nawet punktu. Potwierdzenie „brejka” wygranym serwisem oznaczało prowadzenie 5:2 i finał na wyciągnięcie ręki. Polka i Indonezyjka pewnie sięgnęły po zwycięstwo 6:3 i staną do walki o trofeum.


Wyniki

 

Hobart (półfinał debla):

J. Tjen (Indonezja) / K. Piter (Polska) – E. Hozumi (Japonia) / F. Wu (Tajwan) 7:5 6:3

Adelajda. Victoria Mboko zatrzymała obrończynię tytułu

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Kimberly Birrell z Victorią Mboko oraz Diana Shnaider z Mirrą Andriejewą powalczą w piątkowych półfinałach turnieju WTA 500 w Adelajdzie. Reprezentantka Kanady zatrzymała broniącą tytułu Madison Keys. 

Serią szesnastu wygranych spotkań z rzędu rozpoczęła tenisistka z Montany rok 2025. Sezon rozpoczęła od triumfu w turnieju WTA 500 w Adelajdzie, aby wygrać Australian Open i znaleźć pogromczynie dopiero w 1/2 finału turnieju rangi tysiąc w Indian Wells. Jeszcze nie wiadomo jak Madison Keys pójdzie w Melbourne i w marcowym tysięczniku, jednak już wiadomo, że tytułu w Adelajdzie nie obroni.

Sposób na mistrzynię sprzed dwunastu miesięcy znalazła Victoria Mboko. Kanadyjka, która do ćwierćfinału awansowała rozgrywając same trzysetowe spotkania, również w meczu o półfinał musiała rywalizować na pełnym dystansie. Chociaż po wygraniu pierwszej partii, w drugiej odsłonie zawodniczka z Kraju Klonowego Liścia prowadziła z przewagą przełamania w drugiej odsłonie. Mistrzyni z lat 2022 i 2025 zdołała doprowadzić do decydującej odsłony. W tej jednak na właściwe tory powróciła turniejowa „ósemka”, kończąc spotkanie przed upływem dwóch godzin.

– Wiem, że Madison wygrała ten turniej przed rokiem, gdy też triumfowała w Australian Open. Wychodząc na kort, wiedziałam, że to będzie ciężka przeprawa. Był taki jeden moment w drugim secie, który dał mi dużo myślenia, gdy rywalka zagrała trzy wygrywające returny z rzędu. Madison jest w tym miejscu, w którym jest nie bez powodu. Zagrała naprawdę dobry mecz, więc tym bardziej się cieszę, że podołałam zadaniu i wygrałam – skomentowała swój występ Victoria Mboko, której rywalką w półfinale będzie ostatnia z reprezentantek gospodarzy jaka pozostała w rywalizacji Kimberly Birrell po przegraniu pierwszej odsłony z Jaqueline Cristian, w dwóch kolejnych partiach zdołała przechylić szalę zwycięstwa na swą stronę.

Z górnej połówki turniejowej drabinki awans do finału może uzyskać ta, która zastąpiła w „tabelce” najwyżej rozstawioną Jessicę Pegulę. W ostatnim meczu ćwierćfinałowym Mirra Andriejewa pokonała Mayę Joint. Reprezentantka gospodarzy stawiła czoła przeciwniczce tylko w pierwszej odsłonie. Podopieczna Conchity Martinez prowadziła 4:2, aby stracić serwis. Były to jednak miłe złego początki w wykonaniu Australijki. Od tego momentu przegrała kolejne osiem gemów i pożegnała się z rywalizacją. Półfinałową rywalką turniejowej „trójki” będzie jej rodaczka Diana Shnaider. Rozstawiona z numerem dziewiątym zawodniczka w dwóch setach uporała się z wyżej notowaną Emmą Navarro.


Wyniki

Ćwierćfinały:

Mirra Andriejewa (3) – Maya Joint (Australia) 6:2, 6:0

Victoria Mboko (Kanada, 8) – Madison Keys (USA, 2) 6:4, 4:6, 6:2

Diana Shnaider (9) – Emma Navarro (USA, 6) 6:3, 6:3

Kimberly Birrell (Australia) – Jaqueline Cristian (Rumunia) 5:7, 6:1, 7:5

 

Australian Open. Wiadomo z kim w pierwszej rundzie zagrają Iga Świątek oraz Linda Klimovicova

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Olga Pietrzak/PZT

Iga Świątek i Linda Klimovicova poznały rywalki, z którymi przyjdzie im się zmierzyć w pierwszej rundzie Australian Open. Dolosowanie zawodniczek, które przeszły kwalifikacje odbyło się tuż po ostatnich meczach.

Cztery polskie tenisistki zobaczymy w rywalizacji singlowej podczas pierwszej w sezonie lewy Wielkiego Szlema. Do pewnych udziału na podstawie rankingu Igi Świątek, Magdaleny Fręch oraz Magdy Linette dołączyła Linda Klimovicova.

Najmłodsza z naszych reprezentantek zadebiutuje w drabince turnieju głównego po przejściu trzystopniowych kwalifikacji. Będzie to jej debiut w imprezie wielkoszlemowej. Pierwszą rywalką tenisistki urodzonej w Ołomuńcu będzie Francesca Jones. Brytyjka po raz drugi w karierze powalczy w australijskim szlemie. W 2021 roku odpadła po meczu pierwszej rundy.

Swą pierwszą rywalkę po zakończeniu kwalifikacji poznała również Iga Świątek. Broniąca punkty za zeszłoroczny półfinał wiceliderka rankingu w meczu pierwszej rundy zagra z Yue Yuan. Reprezentantka Państwa Środka po raz czwarty powalczy o drugą rundę Australian Open. Dotychczas ani razu jej się ta sztuka nie udała. Jedyne wygrane mecze singlowe w imprezie wielkoszlemowej Chinka zanotowała podczas US Open 2022, gdy dotarła do 1/16 finału.

Australian Open. Maja Chwalińska zatrzymana w decydującej rundzie kwalifikacji

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ausopen.com, foto: Kamil Szpilski

Maja Chwalińska była o jedną wygraną od awansu do drabinki głównej Australian Open, jednak w decydującej rundzie kwalifikacji po ponad dwugodzinnym boju musiała uznać wyższość Anheliny Kalininy, przegrywając w trzech setach.

Rywalką tenisistki z Dąbrowy Górniczej była doświadczona Ukrainka. Spotkanie od pierwszych piłek miało nerwowy rytm i szybko zamieniło się w pojedynek przełamań. Już w trzecim gemie pierwszego seta Chwalińska straciła podanie, a Kalinina miała później aż pięć okazji, by odskoczyć na 5:2. Polka przetrwała jednak trudny moment, utrzymała serwis, a chwilę później sama odpowiedziała przełamaniem, doprowadzając do wyrównania. Od tego momentu żadna ze stron nie była w stanie ustabilizować gry przy własnym podaniu. Kluczowy moment nadszedł w końcówce partii, gdy to reprezentantka Polski wywalczyła decydujące przełamanie i zamknęła seta wynikiem 7:5.

Druga odsłona miała już zupełnie inny przebieg. Ukrainka wyraźnie podniosła intensywność gry, szybciej przejmowała inicjatywę w wymianach i dwukrotnie odebrała Polce serwis. Set trwał zaledwie 39 minut, a Chwalińska nie zdołała wypracować ani jednego break pointa.

Decydujące rozstrzygnięcie również nie ułożył się po myśli Polki. Choć na otwarcie miała okazję, by utrzymać podanie, ostatecznie oddała serwis już w pierwszym gemie. W kolejnym wypracowała dwie szanse na natychmiastowe odrobienie strat, lecz ich nie wykorzystała. Kalinina poszła za ciosem, jeszcze dwukrotnie przełamała Chwalińską i po zwycięstwie 6:1 zapewniła sobie awans do drabinki głównej Australian Open.

Chwalińska zachowuje szanse na udział w turnieju jako „szczęśliwa przegrana”, jeśli przed startem głównej rywalizacji z zawodów wycofa się jedna z tenisistek.


Wyniki

Trzecia runda kwalifikacji:

Anhelina Kalinina (Ukraina) – Maja Chwalińska (Polska) 5:7, 6:2, 6:1

Australian Open. Linda Klimovicova z awansem do drabinki głównej

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ausopen.com, foto: PZT/Olga Pietrzak

Linda Klimovicova w decydującej rundzie kwalifikacji Australian Open pokonała Greet Minnen 6:4, 6:4 i po raz pierwszy w karierze wywalczyła miejsce w głównej drabince turnieju wielkoszlemowego.

Na kortach Melbourne Park stawka była wysoka, a presja towarzysząca ostatniemu krokowi do turnieju głównego wyczuwalna od pierwszych gemów. Linda Klimovicova, 21-letnia reprezentantka Polski, rozpoczęła spotkanie od przełamania, wykorzystując jedną z pierwszych okazji przy podaniu rywalki. Greet Minnen szybko jednak odpowiedziała i wyrównała stan meczu. Do wyniku 4:4 obie tenisistki konsekwentnie utrzymywały własne serwisy, a gemy przebiegały bez większych wahań. Przełom nastąpił w dziewiątym gemie, gdy Polka ponownie wykorzystała break pointa i objęła prowadzenie. Chwilę później, przy trzeciej piłce setowej, zamknęła pierwszą partię wynikiem 6:4, wykonując ważny krok w stronę awansu.

Drugi set miał bardzo zbliżony przebieg. Klimovicova jako pierwsza uzyskała przewagę, wychodząc na 4:2, lecz Belgijka zdołała jeszcze odrobić stratę. Kluczowy moment ponownie przyszedł w dziewiątym gemie – reprezentantka Polski odebrała serwis rywalce i stanęła przed szansą zakończenia spotkania. Przy własnym podaniu nie dopuściła już do zwrotu akcji, wykorzystując pierwszą piłkę meczową i triumfując 6:4.

Dla Klimovicovej to pierwszy w karierze awans do głównej drabinki turnieju Wielkiego Szlema. Nazwisko pierwszej rywalki Polki w turnieju głównym Australian Open poznamy po zakończeniu wszystkich meczów kwalifikacyjnych.


Wyniki

Trzecia runda kwalifikacji:

Linda Klimovicova (Polska, 23) – Greet Minnen (Belgia, 12) 6:4, 6:4

Australian Open. Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak poznali rywali

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.ausopen.com, foto: Eastnews

Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak znaleźli się w turniejowej drabince singla Australian Open. Obaj panowie już wiedzą z kim przyjdzie im się zmierzyć podczas tegorocznej edycji australijskiego turnieju.

Polski półfinalista Wimbledonu z 2021 roku po wyleczeniu kontuzji powrócił do rywalizacji podczas United Cup, gdzie pomógł Biało-Czerwonym sięgnąć po końcowy triumf. W drodze do wygranej Hubert Hurkacz pokonał między innymi Tallona Griekspoora. Drogi obu panów mogę się skrzyżować również w Melbourne. By do tego doszło w drugiej rundzie w meczu otwarcia Wrocławianin musi wygrać z Zizou Bergsem, który w trzech dotychczasowych występach podczas Australian Open nie wygrał jeszcze meczu. Awans do trzeciej rundy będzie oznaczać dla Polaka poprawienie wyniku sprzed dwunastu miesięcy, a w meczu o 1/8 finału może czekać rozstawiony z numerem „16” Jakub Mensik.

Po raz piąty w Australian Open zaprezentuje się Kamil Majchrzak. W dotychczasowych czterech startach Piotrkowianin tylko raz dotarł do drugiej rundy. Miało to miejsce w 2022 roku. By wyrównać wynik sprzed czterech lat reprezentant Polski musi uporać się z Jacobem Fearnleyem. Brytyjczyk broni w tym roku punkty za trzecią rundę Australian Open. Wygrana nad reprezentantem Wielkiej Brytanii może oznaczać dla Polaka szansę gry przeciwko Fabianowi Marozsanowi lub rozstawionemu z numerem „24” Arthurowi Rinderknechowi. Jak wygrywać z Francuzem Polak pokazał podczas zeszłorocznego Wimbledonu.

 

Australian Open. Iga Świątek, Magdalena Fręch oraz Magda Linette poznały rywalki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.ausopen.com, foto: Eastnews

Iga Świątek, Magdalena Fręch oraz Magda Linette poznały rywalki, z którymi przyjdzie im się zmierzyć podczas tegorocznej edycji Australian Open. Najtrudniejsze zadanie na otwarcie czeka Poznaniankę. Na inną polską tenisistkę może trafić w pierwszej rundzie nasza najlepsza tenisistka.

Coraz bliżej pierwszej w sezonie lewy Wielkiego Szlema – Australian Open. W czwartkowy poranek polskiego czasu poznaliśmy drabinkę singlową rywalizacji pań, w której już znalazły się trzy nazwiska, a dolosowane będzie jeszcze czwarte.

Oczywiście największe nadzieje polskich kibiców związane są ze startem w Melbourne Igi Świątek. Raszynianka została rozstawiona z numerem drugim i trafiła na sam dół turniejowej drabinki. W meczu pierwszej rundy zeszłoroczna półfinalistka zmierzy się z tenisistką z kwalifikacji. Zatem nie wykluczone, że będzie to inna reprezentantka naszego kraju – Linda Klimovicova. W drugiej rundzie na turniejową „dwójkę” może czekać Renata Zarazua lub Marie Bouzkova. Dwa wygrane mecze sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej dadzą awans do 1/16 finału, a tam może czekać Anna Kalinska.

W czwartej rundzie polscy kibice mogą zobaczyć spotkanie najlepszej polskiej tenisistki z tą, która wie, jak wygrywać w Melbourne, podopieczną Tomasza Wiktorowskiego – Naomi Osaką. Z kolei o awans do półfinału sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa może powalczyć z Jeleną Rybakiną lub Belindą Bencic. Powtórzenie zeszłorocznego wyniku dla zawodniczki Wima Fisette’a może oznaczać na powtórkę finału Wimbledonu i mecz przeciwko Amandzie Anisimovej.

Ciekawe potencjalnie mecze również przed Magdaleną Fręch oraz Magdą Linette. Jeżeli Łodzianka zrobi pierwszy krok w stronę wyrównania swej australijskiej „życiówki” (czwarta runda w 2024) i pokona Veronicę Erjavec, w meczu drugiej rundy może się spotkać z Jasmine Paolini. Z kolei Poznanianka już w meczu otwarcia trafia na zawodniczkę rozstawioną, którą jest Emma Navarro.

One Point Slam. Iga Świątek zatrzymana w ćwierćfinale, amator triumfatorem

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.ausopen.com, foto: Eastnews

Na 1/4 finału swój występ w turnieju One Point Slam zakończyła Iga Świątek. Wiceliderka rankingu WTA w meczu składającego się z jednej akcji musiała uznać wyższość Pedro Martineza. Po końcowe zwycięstwo sięgnął reprezentant gospodarzy – Jordan Smith.

Już w czwartek nad ranem poznamy drabinki singlowe pierwszej w sezonie lewy Wielkiego Szlema. Dzień wcześniej na głównej arenie Australian Open rozegrano turniej, w którym o milion dolarów rywalizowali amatorzy z zawodowcami. By wygrać mecz w turnieju z udziałem między innymi Jannik Sinner, Carlos Alcaraz, Iga Świątek, Maria Sakkari, Coco Gauff czy Jelena Rybakina trzeba było wygrać jedną akcję. O tym kto ma prawo wyboru serwisu czy odbioru decydowała gra „papier-kamień-nożyce”. Odbierający podanie mógł również wybrać stronę, na którą był wykonywany serwis.

W drugiej rundzie do gry weszli najlepsi tenisiści świata, wśród nich Iga Świątek. Polka w pierwszym spotkaniu zmierzyła się z Flavio Cobollim i to wiceliderka rankingu WTA zapewniła sobie awans do 1/8 finału. W meczu o ćwierćfinał na drodze naszej reprezentantki stanął Frances Tiafoe. Jednak Amerykanin zepsuł serwis i to dalej naszej zawodniczka brała udział w grze o milion dolarów. Ostatecznie swój występ sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa zakończyła na ćwierćfinale. W nim lepszym od naszej zawodniczki okazał się Pedro Martinez.

Na trzeciej rundzie podobnie jak Frances Tiafoe występ zakończyli między innymi Carlos Alcaraz czy Jannik Sinner. Z kolei w gronie ćwierćfinalistów mieliśmy sześciu panów i dwie panie. Pogromca Igi Świątek ostatecznie rywalizację zakończył na półfinale, w którym lepszym okazał się Jordan Smith. Zwycięzca krajowych eliminacji, który w drodze do finału uporał się między innymi tenisistą, który za kilka dni rozpocznie obronę tytułu w imprezie wielkoszlemowej rozgrywanej w Melbourne.

Rywalką finałową Australijczyka była klasyfikowana na 117 pozycji w rankingu WTA Joanna Garland. Tajwanka, która pożegnała się z marzeniami o występie w tegorocznym Australian Open na etapie eliminacji, również w finale One Point Slam musiała uznać wyższość rywala. Smith miał jeszcze szansę na podwójną nagrodę, a mianowicie mógł z Melbourne wyjechać autem marki Kia. Ostatecznie w meczu o auto przegrał z innym z amatorów.