Australian Open. Musetti górą w pojedynku Włochów, Shelton odprawił miejscowego ulubieńca

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.ausopen.com, własne , foto: East News

 

Piąty dzień Australian Open oznaczał kontynuację spotkań drugiej rundy turnieju mężczyzn. Na korcie pojawił się między innymi Ben Shelton.

Reprezentant Stanów Zjednoczonych tym razem wystąpił na John Cain Arena a jego rywalem był – dużo niżej notowany – Australijczyk Dane Sweeny. Shelton nie miał problemów z wyraźnym pokonaniem przeciwnika w trzech setach a po ostatniej piłce powiedział:

Dane lubi rywalizować i nie było łatwo grać przeciwko niemu. Publiczność go uwielbia i na pewno wiele razy rozpali tę arenę w przyszłości. Grałem już tu z gospodarzami, więc mam pewne doświadczenia. Ze względu na publiczność przykro mi z powodu wyniku, ale kocham to, jak wspieracie swoich i to, jaką pasję wnosicie na trybuny. Dziękuję, że byliście z nami.

 


Uwagę przykuwał także pojedynek Włochów, w którym mierzyli się Lorenzo Musetti i Lorenzo Sonego. Przed starciem na Antypodach panowie grali ze sobą dwukrotnie a bilans ich meczów był remisowy. Na Margaret Court Arena był jednak tylko jeden bohater – Musetti. 23-latek nie dał starszemu koledze większych szans i bardzo pewnie zwyciężył, tracąc łącznie dziesięć gemów. Gracz urodzony w Carrarze podsumował pojedynek następująco:

Nie było łatwo a Lorenzo to mój dobry przyjaciel. Na korcie każdy chce wygrać, ale w takim meczu niełatwo utrzymać koncentrację i odpowiednie podejście. Udało mi się to, więc jestem z siebie bardzo dumny. Gdy rywal bierze przerwę medyczną musisz skupiać się na sobie i nie myśleć zbyt wiele o tym, co się dzieje. Do końca brakowało kilku piłek, więc bałem się, że się zdekoncentruję, ale ostatecznie to się nie stało. Dałem z siebie wszystko i zagram w trzeciej rundzie. Jestem szczęśliwy.

Do dalszej rywalizacji awansowali też inni faworyci – Novak Dźoković, Karen Chaczanow oraz Valentin Vacherot. Bohater turnieju w Szanghaju uporał się w czterech setach z reprezentantem gospodarzy – Rinkym Hijikatą.


Wyniki

 

Australian Open (druga runda mężczyzn):

N. Dźoković (Serbia, 4) – F. Maestrelli (Włochy) 6:3 6:2 6:2

L. Musetti (Włochy, 5) – L. Sonego (Włochy) 6:3 6:3 6:4

B. Shelton (USA, 8 ) – D. Sweeny 6:3 6:2 6:2 (Australia)

K. Chaczanow (15) – N. Basavareddy (USA) 6:1 6:4 6:3

J. Menszik (Czechy, 16) – R. Jodar (Hiszpania, Q) 6:2 6:4 6:4

L. Darderi (Włochy, 22).- S. Baez (Argentyna) 6:3 1:6 6:4 6:3

V. Vacherot (Monako, 30) – R. Hijikata (Australia) 6:1 6:3 4:6 6:2

 

Australian Open. Iga Świątek powalczy o 1/8 finału

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.ausopen.com, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Marie Bouzkovą w meczu drugiej rundy Australian Open. Polka w drugiej odsłonie odwróciła wynik ze stanu 1:3 i powalczy z Anną Kalińską o miejsce w czwartej rundzie australijskiego turnieju.

Zajlepszą polską tenisistką dwa mecze podczas pierwszej w sezonie lewy Wielkiego Szlema. Po wygranej nad Yue Yuan, tym razem Polka okazała się lepsza od Marie Bouzkovej. Tym samym wiceliderka rankingu wciąż ma bezbłędny bilans spotkań z zawodniczką zza naszej południowej granicy.

W pierwszym secie Iga Świątek niemal przez cały czas miała kontrolę nad sytuację na korcie. Wprawdzie po wyjściu na prowadzenie 2:0, pozwoliła rywalce natychmiast odrobić stratę serwisu. Jednak sama w sumie trzykrotnie wygrała gema serwisowego Czeszki w tej części spotkania, którą zakończyła już za pierwszą szansą, po 38 minutach gry. W drugiej odsłonie Marie Bouzkova prowadziła już nawet 3:1. Jednak w tym momencie do gry wróciła dwukrotna półfinalistka Australian Open, która od tego momentu nie przegrała już ani jednego gema. Kończąc spotkanie za trzecią piłką meczową.

Mecz Anny Kalinskiej z Iga Świątek zostanie rozegrany w sobotę. Będzie to czwarty pojedynek obu pań. Bilans jest korzystny dla wiceliderki rankingu, która wygrywała dotychczas dwukrotnie.


Wyniki

Druga runda:

Iga Świątek (Polska, 2) – Marie Bouzkova (Czechy) 6:2, 6:3

Australian Open. Kalinska czeka na rywalkę, porażki Badosy i Ostapenko

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.ausopen.com, foto: Eastnews

Jessica Pegula oraz Madison Keys to zawodniczki rozstawione, które w czwartek zameldowały się w trzeciej rundzie rywalizacji singlowej na Australian Open. Piątego dnia tegorocznej rywalizacji miały też miejsce ciekawe rozstrzygnięcia w części turniejowej drabinki, gdzie znajduje się Iga Świątek.

Najlepsza polska tenisistka w czwartek o 7:00 rano polskiego czasu wyszła na John Cain Arena, aby zagrać przeciwko Marie Bouzkovej mecz drugiej rundy. W 1/16 finału była już wówczas kolejna rywalka czekająca na zwyciężczynię meczu między Polką i Czeszką – Anna Kalinska.

Rozstawiona z numerem „31” tenisistka w dwóch setach pokonała Julię Grabher. W pierwszej odsłonie zawodniczka ze wschodu Europy jako pierwsza dała się zaskoczyć rywalce i przegrała swego gema serwisowego. Jednak po tym jak odrobiła straty, od stanu 2:2 oddała rywalce w tej części meczu jedynie gema. W drugiej odsłonie zarówno pierwsze jak i drugie przełamanie serwisu Kalinska zdołala odrobić, wygrywając od stanu 1:3 kolejne pięć gemów, a tym samym całe spotkanie.

Tenisistka, która straciła szansę zagrania podczas tegorocznego Australian Open jest Jelena Ostapenko. Łotyszka, czyli zawodniczka mająca z Polką bezbłędny bilans spotkań, sześć wygranych i zero porażek, tegoroczny występ w Australii zakończyła na drugiej rundzie. Tam sposób na zawodniczkę rozstawioną z numerem „24” znalazła Chinka Xinyu Wang. Po przegraniu pierwszego seta reprezentantka Państwa Środka w dwóch kolejnych odsłonach była lepsza od zawodniczki z Europy. W drugiej odsłonie Ostapenko nie wykorzystała prowadzenia 4:2. Z kolei w decydującej części meczu tenisistka z Rygi prowadziła 2:1 z przewagą podania. Jednak zawodniczka rozstawiona wygrała tylko jednego swego gema serwisowego i to rywalka zapewniła sobie awans do 1/16 finału.

Na drugiej rundzie tegoroczny występ zakończyła Paula Badosa. Półfinalistka sprzed dwunastu miesięcy, w spotkaniu drugiej rundy przegrała z Oksaną Selekmetovą. To właśnie zawodniczka ze wschodu lepiej rozpoczęła mecz, bo od prowadzenia 4:0. Co prawda Hiszpanka doprowadziła do stanu 4:4, aby oddać rywalce kolejne dwa gemy, a tym samym seta. Również w drugiej partii 101. rakieta świata prowadziła z podwójnym przełamaniem. Zawodniczka pochodząca z Nowego Jorku wprawdzie broniąc piłki meczowej, zbliżyła się na dystans jednego gema. Jednak ostatecznie to dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa w grze podwójnej juniorek wygrała ostatnią akcję meczu i sprawiła największą sensację czwartkowych meczów drugiej rundy.

Solidarnie swe mecze drugiej rundy wygrały dwie amerykańskie tenisistki. Broniąca tytułu Madison Keys zatrzymała swą rodaczkę Ashlyn Krueger. Z kolei Jessica Pegula w niespełna godzinę, oddając jedynie dwa gemy, pokonała inną Amerykankę – McCartney Kessler.


Wyniki

Druga runda:

Amanda Anisimova (USA, 4) – Katerina Siniakova (Czechy) 6:1, 6:4

Jessica Pegula (USA, 6) – McCartney Kessler (USA) 6:0, 6:2

Madison Keys (USA, 9) – Ashlyn Krueger (USA) 6:1, 7:5

Linda Noskova (Czechy, 13) – Taliah Preston (Australia, WC) 6:2, 4:6, 6:2

Xinyu Wang (Chiny) – Jelena Ostapenko (Łotwa, 24) 4:6, 6:4, 6:4

Karolina Pliszkova (Czechy) – Janice Tjen (Indonezja) 6:4, 6:4

Oksana Selekmeteva – Paula Badosa (Hiszpania, 25) 6:4, 6:4

Anna Kalinska (31) – Julia Grabher (Austria) 6:3, 6:3

Madison Inglis (Australia, Q) – Laura Siegemund (Niemcy) 6:4, 6:7(3), 7:6(10-7)

Peayton Stearns (USA) – Petra Marcinko (Chorwacja) 6:2, 7:5

Elise Mertens (Belgia) – Moyuka Uchijima (Japonia) 6:1, 6:3

Australian Open. Ethan Quinn zatrzymał Huberta Hurkacza

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ausopen.com, foto: East News

Hubert Hurkacz nie zdołał awansować do trzeciej rundy Australian Open. W Melbourne lepszy okazał się Ethan Quinn, który po trzysetowym meczu wygrał 6:4, 7:6(5), 6:1 i podtrzymał dobrą serię rozpoczętą od niespodzianki w pierwszej rundzie.

Amerykanin, który w pierwszej rundzie sensacyjnie wyeliminował Tallona Griekspoora, przeciwko Wrocławianinowi znów nie był stawiany w roli tego, który ma dyktować warunki. Tym bardziej że dla obu tenisistów był to pierwszy bezpośredni pojedynek w karierze. Jednak od pierwszych gemów było widać, że młody zawodnik z USA zamierza iść za ciosem i grać odważnie.

Początek meczu dawał nadzieję, że to Polak przejmie inicjatywę. Hurkacz szybko miał szanse na przełamanie serwisu przeciwnika, ale nie zdołał dopiąć tego planu. Kluczowy okazał się piąty gem – to wtedy Quinn znalazł sposób na podanie półfinalisty Wimbledonu z 2021 roku i przełamał go bez straty punktu, wychodząc na prowadzenie, które później okazało się kluczowe. Przewaga zdobyta w środku partii wystarczyła Amerykaninowi, by dowieźć wynik do końca i zamknąć odsłonę 6:4.

Druga partia była już zdecydowanie bardziej wyrównana, obaj tenisiści trzymali swój serwis. O losach seta musiał zadecydować tie-break. Polak prowadził 3:1 i wydawało się, że ma w rękach przewagę, która powinna dać wyrównanie meczu. Nie utrzymał jednak mini-breaka, a Quinn wykorzystał pierwszą piłkę setową przy podaniu Hurkacza.

Trzecia odsłona była najbardziej jednostronna, choć jeszcze przed jej startem można było zakładać, że faworyt spróbuje odwrócić losy spotkania. Tymczasem set trwał zaledwie 19 minut, a jego kluczowym momentem był już drugi gem, gdy Quinn wyszedł na 2:0. W dalszej części partii młody Amerykanin tylko podkręcał tempo – błyskawicznie odskoczył na 4:0, a ćwierćfinalista Australian Open z 2024 roku ponownie stracił podanie, tracąc kontrolę nad przebiegiem końcówki. Quinn domknął mecz zdecydowanie, wygrywając ostatniego seta 6:1 i przypieczętowując awans do kolejnej rundy.

Ethan Quinn powalczy o czwartą rundę z Jakubem Meniskiem, co będzie dla młodego Amerykanina kolejnym poważnym testem w Melbourne. Hurkacz natomiast po nieudanym występie w Australian Open kolejne starty ma zaplanowane na europejskich kortach halowych, gdzie w przeszłości wielokrotnie potrafił budować formę.

 


Wyniki

Druga runda: 

Ethan Quinn (USA) – Hubert Hurkacz (Polska) 6:4, 7:6(5), 6:1

Emma Navarro dołącza do globalnego grona sportowców ASICS

/ Informacja prasowa , źródło: , foto: ASICS

ASICS ogłasza wieloletnie partnerstwo z Emmą Navarro, amerykańską tenisistką, aktualnie notowaną na 15. miejscu światowego rankingu, która będzie występować w tenisowym obuwiu japońskiej marki.

 

Navarro będzie grać w niedawno wprowadzonych na rynek butach tenisowych SOLUTION SPEED FF4, oferujących zaawansowane technologie oraz połączenie amortyzacji, szybkości i zwinności na korcie. Model ten został zaprojektowany z myślą o zawodnikach preferujących dynamiczny styl gry, doskonale odpowiadający jej charakterystyce na korcie.

 

Emma znajduje się topowym momencie swojej kariery i ma przed sobą bardzo ekscytującą przyszłość. Z niecierpliwością czekamy na możliwość wspierania jej w tym roku i w kolejnych latach, wspólnie budując dalsze sukcesy – mówi Mitsuyuki Tominaga, prezes i dyrektor operacyjny ASICS.

 

Buty tenisowe SOLUTION SPEED FF4 doskonale wspierają moją grę, a odpowiednie obuwie daje mi pewność siebie, by grać najlepszy tenis. Tenis i sport od zawsze były ważną częścią mojego życia, a filozofia ASICS, oparta na przekonaniu, że ruch ma moc pozytywnego wpływu na umysł, jest mi bardzo bliska. Ta współpraca jest naturalnym połączeniem mojego stylu gry i wyznawanych przeze mnie wartości – podsumowuje Emma Navarro.

 

Amerykanka udowodniła, że jest jedną ze wschodzących gwiazd kobiecego tenisa. Po przełomowym sezonie 2024, osiągnęła najwyższe w karierze miejsce w pierwszej dziesiątce rankingu WTA, docierając do półfinałów turniejów wielkoszlemowych na kortach Wimbledonu oraz w US Open. Zawodniczka, która przed przejściem na zawodowstwo rywalizowała w rozgrywkach akademickich, w 2024 roku zdobyła swój pierwszy znaczący tytuł oraz zanotowała zwycięstwa nad czołowymi tenisistkami świata, w tym byłymi liderkami rankingu.

 

Więcej informacji:

www.asics.com

 

ITF Leszno. Pawlikowska i Feistel w drugiej rundzie, nieudany rewanż Kawy

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Olga Pietrzak/PZT

Udało się rozegrać wszystkie mecze pierwszej rundy turnieju ITF W75 w Lesznie bez żadnych problemów. Ze zwycięstw mogą cieszyć się Zuzanna Pawlikowska i Gina Feistel. Najwyżej rozstawiona zawodniczka Katarzyna Kawa odpadła z rywalizacji. 

Jako pierwsza z polskich tenisistek na kort wyszła Zuzanna Pawlikowska, która zmierzyła się z Anastasiją Sobolievą. Polka pokazała świetny tenis, tracąc łącznie w całym spotkaniu tylko cztery gemy. Od początku do końca kontrolowała przebieg meczu i ani przez chwilę nie dała nadziei rywalce na odrobienie strat. Pomimo dużej różnicy w rankingu, na korcie nie było tego widać i po blisko godzinie i 20 minutach gry Pawlikowska awansowała do kolejnej rundy. W niej czeka ją nieco trudniejsze zadanie. Polka podejmie rozstawioną z numerem 6. Ralucę Georgianę Serban.

Do drugiej rundy nie awansowała Barbara Kostecka. Polka musiała uznać wyższość dużo wyżej sklasyfikowanej rywalki Elizary Yanevej. W pierwszym secie Kostecka zapisała jednego gema na swoje konto. W drugiej partii pokazała nieco lepszy tenis. Udało jej się nawet raz przełamać podanie Bułgarki. Mimo wszystko po 57 minutach gry Polka pożegnała się z turniejem.

Niezwykle wyrównane spotkanie rozegrały Gina Feistel i Sara Sorribes Tormo. Początek był świetny dla reprezentantki Polski. Wygrała sześć gemów z rzędu i była blisko awansu do drugiej rundy. W drugim secie już serwowała na zwycięstwo w całym meczu, ale doświadczona Hiszpanka wróciła do gry. Wykorzystała słabszy moment Feistel i doprowadziła do wyrównania. W decydującej partii obie zawodniczki miały swoje szanse. Zarówno Sorribes Tormo, jak i Feistel zdobyły przewagę, ale nie utrzymały jej. Do głosu doszła reprezentantka Polski w ostatnim gemie spotkania. Wtedy właśnie zdobyła break pointa, który był zarówno piłką meczową. Od razu wykorzystała swoją szansę i po ponad trzech godzinach gry zameldowała się w kolejnej rundzie. Na Feistel czeka już turniejowa ,,ósemka” Kathinka von Deichmann.

Na koniec dnia najwyżej rozstawiona Katarzyna Kawa podjęła Vendulę Valdmannovą. Tenisistki zmierzyły się ze sobą nie tak dawno, bo w grudniu 2025 roku w Dubaju. Wtedy lepsza okazała się Czeszka. Kawa liczyła na rewanż, ale niestety ponownie uległa przeciwniczce. 18-letnia zawodniczka przełamała podanie Polki już w drugim gemie. Co prawda Kawa szybko odrobiła straty, ale chwilę później znowu straciła serwis. Rywalka utrzymała prowadzenie już do końca seta. W drugiej partii jeszcze raz szybko zdobyła przewagę. W szóstym gemie reprezentantka Polski wróciła do gry i pojawiła się nadzieja, że doprowadzi do wyrównania w setach. Niestety Valdmannova ponownie wyszła na prowadzenie. Była bezbłędna, kiedy serwowała na wygranie meczu i tym samym drugi raz z rzędu pokonała Kawę.

Rozgrywki turnieju gry podwójnej nie poszły najlepiej dla polskich deblistek. Ania Hertel razem w parze z Laurą Hietarantą podjęły najwyżej rozstawioną parę. Pierwszy set poszedł po myśli Polki i Finki. Następnie jednak do głosu doszły rywalki, które wygrały dwie partie z rzędu i awansowały do kolejnej rundy. Porażkę poniosły również Oriana Gniewkowska i Barbara Straszewska. Reprezentantki Polski zdobyły po trzy gemy w każdym secie.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Zuzanna Pawlikowska (Polska) – Anastasija Sobolieva (Ukraina) – 6:4, 6:0

Elizara Yaneva (Bułgaria) – Barbara Kostecka (Polska) – 6:1, 6:2

Gina Feistel (Polska) – Sara Sorribes Tormo (Hiszpania) – 6:1, 5:7, 6:4

Vendula Valdmannova (Czechy) – Katarzyna Kawa (Polska, 1) – 6:3, 6:4

Pierwsza runda debla:

Yvonne Cavalle-Reimers, Angelica Moratelli (Hiszpania, Włochy, 1) – Ania Hertel, Laura Hietaranta (Polska, Finlandia) – 3:6, 6:3, 10:5

Ivana Sebestova, Anastasija Sobolieva (Czechy, Ukraina) – Oriana Gniewkowska, Barbara Straszewska (Polska, Polska) – 6:3, 6:3

ATP Challenger Tour. Zmienne szczęście polskich deblistów

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Peter Figura

Piotr Matuszewski udanie rozpoczął występ w turnieju ATP 75 Challenger w Soma Bay. Polak razem z Patrikiem Niklasem-Salminenem awansowali do ćwierćfinału gry podwójnej. Z imprezą ATP 100 Challenger w Oeiras pożegnali się Szymon Kielan, Filip Pieczonka i Szymon Walków. 

Ze zwycięstwa mógł cieszyć się Piotr Matuszewski, który walczy o punkty w Egipcie. Razem z Patrikiem Niklasem-Salminenem pokonali czesko-niemiecką parę w pierwszej rundzie turnieju ATP 75 Challenger w Soma Bay. Pierwszy set poszedł po ich myśli. Wygrali trzy pierwsze gemy z rzędu, co dało im dużą przewagę nad rywalami. Druga partia było nieco bardziej zacięta. Obie pary świetnie serwowały, ale to Polak i Fin pierwsi znaleźli sposób na przełamanie podania przeciwników. Po ponad godzinie i 10 minutach gry awansowali do ćwierćfinału. W nim zmierzą się z duetem Maks Westphal/Theodore Winegar.

Na pierwsze zwycięstwo w sezonie wciąż czekają Szymon Kielan i Filip Pieczonka. Polacy tym razem przegrali z parą Zdenek Kolarz/Sergio Martos Gomes w turnieju ATP 100 Challenger w Oeiras. Polski duet bardzo źle wszedł w to spotkanie. Rywale wygrali pięć pierwszych gemów w premierowym secie. Kielanowi i Pieczonce udało się odrobić część strat, ale nie byli w stanie powalczyć o więcej. W drugiej partii przeciwnikom wystarczyło tylko jedno przełamanie, aby zdobyć kluczową przewagę i utrzymać prowadzenie do końca spotkania. Jest to trzecia z rzędu porażka polskiej pary.

Jako ostatni na korcie w Oeiras pojawił się Szymon Walków, który kontynuuje współpracę z Treyem Hilderbrandem. W poprzednim tygodniu polsko-amerykańska para przegrała w pierwszej rundzie turnieju w Glasgow. Tym razem sytuacja się powtórzyła. Vilius Gaubas i Francesco Passaro okazali się lepsi. Pierwszy set potoczył się dobrze dla Polaka i Amerykanina. W kolejnym ich gra nieco się posypała, a rywale to wykorzystali. W super tie-breaku do stanu 5:5 ciężko było wskazać faworyta. Wtedy mini breaka zdobyli Walków i Hilderbrand, ale potem przegrali dwa punkty z rzędu przy własnym podaniu. Przeciwnicy uzyskali cenną przewagę i awansowali do ćwierćfinału.


Wyniki

ATP 100 Challenger Oeiras, pierwsza runda debla:

Zdenek Kolarz, Sergio Martos Gornes (Czechy, Hiszpania) – Szymon Kielan, Filip Pieczonka (Polska, Polska) – 6:3, 6:4

Vilius Gaubas, Francesco Passaro (Litwa, Włochy) – Trey Hilderbrand, Szymon Walków (Stany Zjednoczone, Polska) – 3:6, 6:1, 10:8

ATP 75 Challenger Soma Bay, pierwsza runda debla:

Piotr Matuszewski, Patrik Niklas-Salminen (Polska, Finlandia, 2) – Dominik Kellovsky, Patrick Zahraj (Czechy, Niemcy) – 6:3, 7:5

Australian Open. Koniec turnieju dla Kamila Majchrzaka

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.ausopen.com, foto: Paweł Rychter

Kamil Majchrzak pożegnał się z tegoroczną rywalizacją na kortach w Melbourne. Po porażce w drugiej rundzie singla przeciwko Fabianowi Marozsanowi, polski tenisista wycofał się również z rywalizacji deblowej, gdzie tworzył duet z Ethanem Quinnem. 

Nie będąc w pełnej dyspozycji tenisista pochodzący z Piotrkowie Trybunalskiego na jednym wygranym meczu gry pojedynczej zakończył występ. W spotkaniu o 1/16 finału Polak w trzech setach uległ rywalowi z Węgier. W trakcie meczu było widać, że polski zawodnik nie jest w pełni dysponowany.

W efekcie niedługo po zakończeniu spotkania z Fabianem Marozsanem, pojawiła się informacja o rezygnacji Kamila Majchrzaka z turnieju gry podwójnej. Miejsce naszego duet zajęli oczekujący Sriram Balaji oraz Nei Oberleitner. I to właśnie hindusko-austriacki duet powalczy w pierwszej rundzie przeciwko Pierre-Hugues Herbertowi oraz Jordanowi Thompsonowi.

Najpewniej kolejną okazją, by zobaczyć w grze Kamila Majchrzaka będzie lutowe spotkanie barażowe o Grupę Światową I. Biało-Czerwoni w dniach 7-8 lutego zagrają w Kairze przeciwko Egiptowi. Jeżeli zdrowie dopisze naszemu tenisiście, Kamil Majchrzak powinien się znaleźć w składzie na ten mecz.

Australian Open. Karolina Muchova kolejną rywalką Linette, Jović poszła po rekord

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.ausopen.com, foto: Eastnews

Karolina Muchova odwróciła losy spotkania z Alycia Parks. I to Czeszka będzie rywalką Magdy Linette w meczu trzeciej rundy singla Australian Open. Meczowy rytm z Adelajdy odnalazła Mirra Andriejewa. Najlepszy występ w imprezie wielkoszlemowej notuje z kolei Iva Jović.

Bez niespodzianek zakończyły się ostatnie środowe spotkanie na kortach w Melbourne. Do trzeciej rundy awansowały zawodniczki rozstawione. Chociaż Karolina Muchova potrzebowała trzech setów, aby pokonać Alycię Parks. Mimo że w pierwszej odsłonie półfinalistka turnieju z 2021 prowadziła z przewagą przełamania. Oddała jednak inicjatywę Amerykance, która wygrała tę część meczu 6:4. W drugiej odsłonie Czeszka nie wypuściła już z rąk wypracowanej przewagi. Losy decydującej części spotkania rozstrzygnęły się już w pierwszym gemie, którego na swe konto przy serwisie rywalki zapisała Muchova. I to zawodniczka z Ołomuńca będzie rywalką Magdy Linette w spotkaniu trzeciej rundy.

Wygląda na to, że na właściwe tory po zmianie miejsca rywalizacji powraca Mirra Andriejewa. Tenisistka z Krasnojarska, która w tygodniu poprzedzającym Australian Open sięgnęła po tytuł mistrzowski podczas turnieju WTA 500 w Adelajdzie, w pierwszej rundzie w Melbourne potrzebowała trzech setów, aby zapewnić sobie awans do dalszej fazy turnieju. W środę młoda zawodniczka w pierwszej odsłonie nie dała żadnej szans Marii Sakkari, wygrywając tę część meczu bez straty gema. W drugiej odsłonie turniejowa „ósemka” odebrała podanie Greczynce już w gemie otwarcia. Zawodniczka z Aten wprawdzie odrobiła tę stratę, ale w dziewiątym gemie ponownie dała się zaskoczyć przez odbierającą serwis. Po zmianie stron Mirra Andriejewa zakończyła spotkanie już za pierwszą szansą.

Dwa wygrane mecze podczas tegorocznego Australian Open ma już na swym koncie również Iva Jović. Deblowa mistrzyni juniorskiej rywalizacji na Antypodach z 2024 roku w spotkaniu drugiej rundy oddała jedynie trzy gemy Priscilli Hon. Tym samym Amerykanka pierwszy raz w karierze zagra o 1/8 finału seniorskiej imprezy wielkoszlemowej.


Wyniki

Druga runda:

Mirra Andriejewa (8) – Maria Sakkari (Grecja) 6:0, 6:4

Karolina Muchova (Czechy, 19) – Alycia Parks (USA) 4:6, 6:4, 6:4

Iva Jović (USA, 29) – Priscilla Hon (Australia) 6:1, 6:2

 

Australian Open. Zverev i De Minaur z awansem do trzeciej rundy

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Za nami czwarty dzień wielkoszlemowego Australian Open. Środa upłynęła pod znakiem rozpoczęcia rywalizacji w drugiej rundzie przez tenisistów z górnej części turniejowej drabinki. W wieczornych meczach kłopotów z wygrywaniem nie mieli wysoko rozstawieni tenisiści  – Alexander Zverev, Alex De Minaur, czy Alexander Bublik.

Czynnikiem, który najbardziej wpłynął na środowe gry, były niespodziewane opady deszczu. Aura zaskoczyła organizatorów do tego stopnia, że nie zdążyli w porę zamknąć dachów na głównych arenach. Z tego powodu gra na trzech głównych obiektach została wstrzymana.

Spotkanie na Rod Laver Arena rozgrywali wówczas Alex De Minaur oraz Hamad Medjedović. Losy pierwszego seta potoczyły się dość zaskakująco – Serb wygrał partię w tie-breaku. Z czasem reprezentant gospodarzy zaczął zyskiwać coraz większą przewagę. 22-latek zdołał utrzymywać kontakt z rywalem tylko do stanu 2:2 w drugiej partii.  Od tego momentu tenisista rozstawiony z „szóstką” wygrał osiem gemów z rzędu, co dało mu wygraną w drugiej odsłonie meczu oraz wyjście na prowadzenie 4:0 w trzeciej.

Niemoc Medjedovicia zakończyła się w momencie, gdy przełamał De Minaura, a następnie wygrał gem serwisowy. Australijczyk pewnie utrzymał jednak przewagę zbudowaną na początku, a w czwartym secie oddał tenisiście z Serbii zaledwie jednego gema.

Podobnie jak De Minaur, na dystansie czterech partii mecz drugiej rundy wygrał Alexander Zverev. Reprezentant Niemiec dobrze wszedł w spotkanie przeciwko Alexandre Mullerowi, wygrywając pierwszą odsłonę pojedynku. W drugim secie Francuz szybko stracił podanie, lecz po chwili wykorzystał moment słabszej gry finalisty imprezy sprzed roku. Muller dwukrotnie przełamał Zvereva, dzięki czemu wyrównał stan rywalizacji. Choć Francuz utrzymywał kontakt z przeciwnikiem w kolejnych, wyrównanych setach, w kluczowych momentach obu z nich lepszy okazywał się Niemiec. Zverev triumfował ostatecznie 6:3, 4:6, 6:3, 6:4, awansując do trzeciej rundy, w której zmierzy się z Cameronem Norrie.

Brytyjczyk i grający przeciwko niemu Emilio Nava zostali mocno pokrzywdzeni przez opady deszczu – ich mecz został bowiem przerwany w niezwykle dramatycznym momencie, tie-breaku  czwartego seta. Przerwa nie wybiła jednak z rytmu rozstawionego z tenisistów, który wygraną w dogrywce przypieczętował triumf.

Z grona rozstawionych najmniej problemów z awansem do kolejnej fazy rozgrywek miał Alexander Bublik. Reprezentant Kazachstanu pokonał w trzech setach Martona Fucsovicsa z Węgier. Tenisista rozstawiony z „dziesiątką” w turniejowej drabince jest na „kursie kolizyjnym” z De Minaurem – ich mecz jest możliwy w czwartej rundzie. Aby do niej awansować, Bublik musi pokonać w piątek Tomasa Martina Etcheverry’ego.

Środowego wieczora przez drugą rundę przeszli wszyscy rozstawieni tenisiści. Mecze wygrywali również Corentin Moutet, Learner Tien oraz Frances Tiafoe, który najpóźniej zakończonym meczu dnia (po północy miejscowego czasu) pokonał Fransisco Comesanę.


Wyniki

Druga runda:

Alexander Zverev (Niemcy, 3) – Alexandre Muller (Francja) 6:3, 4:6, 6:3, 6:4

Alex De Minaur (Australia, 6) – Hamad Medjedović (Serbia) 6(5):7, 6:2, 6:2, 6:1

Alexander Bublik (Kazachstan, 10) – Marton Fucsovics (Węgry) 7:5, 6:4, 7:5

Learner Tien (USA, 25) – Aleksandr Szewczenko (Kazachstan) 6:2, 5:7, 6:1, 6:0

Cameron Norrie (Wielka Brytania, 26) – Emilio Nava (USA) 6:1, 7:6(3), 4:6, 7:6(5)

Frances Tiafoe (USA, 29) – Francisco Comesana (Argentyna) 6:4, 6:3, 4:6, 6:2

Corentin Moutet (Francja, 32) – Michael Zheng (USA, Q) 3:6, 6:1, 6:3, 2:0(krecz)

Nuno Borges (Portugalia) – Jordan Thompson (Australia) 6(9):7, 6:3, 6:2, 6:4