Puchar Davisa. „Jedna z lepszych chwil, jakie przeżyłem” – Zielińśki i Drzewiecki po wygranym meczu deblowym

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: Peter Figura

Sobota rozpoczęła się od niezwykle zaciętego meczu deblowego. Jan Zieliński i Karol Drzewiecki pokonali dwóch najlepszych deblistów świata – Lloyda Glasspoola i Juliana Casha. To pozwoliło się zbliżyć Polakom na 2-1 w starciu z Wielką Brytanią. Na konferencji prasowej Jan Zieliński i Karol Drzewiecki opowiedzieli o zwycięstwie nad faworytami. 

Każdy dzisiaj dobrze serwował. W trzecim secie nikt się nie przełamał. Każdy super serwował i świetnie krył siatkę. Ciężko się grało na returnach. W pierwszym secie mieliśmy dużo szans, żeby ich przełamać, lecz minimalnie zabrakło. Drugi set był już zdecydowanie lepszy, a trzeci to gra serwis za serwis do tie-breaka. – tak spotkanie podsumował Drzewiecki na pomeczowej konferencji.

Dogrywka wymsknęła się jednak spod kontroli Polaków, którzy prowadzili w niej 6-3. Jednakże wówczas Zieliński stracił dwa serwisy. Jak sam zaznaczył, wpływ na to miało oświetlenie – Po stronie, po której serwowałem jest nieprzyjemne światło z góry hali, które trochę mnie oślepia. Wykryliśmy to już na początku zgrupowania. – stwierdził. Na szczęście naszym tenisistom udało się wyjść z chwili kryzysu, kończąc tie-breaka wynikiem 8-6.

Nasz najlepszy deblista w ciepłych słowach wypowiedział się o kibicach zgromadzonych w gdyńskiej arenie. – Kibice byli trzecim zawodnikiem meczu. Panowała rewelacyjna atmosfera, jedna z najlepszych w jakiej kiedykolwiek przeżyłem. Duże ukłony dla nich, zaangażowali się w ten mecz od początku do końca. – powiedział.

Pokonanie brytyjskiego duetu zajmuje szczególne miejsce w hierarchii obu naszych tenisistów – Wygrać z najlepszą parą na świecie, razem z moim najlepszym przyjacielem, w Polsce – to jedna z lepszych chwil, jakie przeżyłem. – mówił Drzewiecki. – To top 3, lub Top 5 moich najlepszych momentów w karierze. Jeżeli chodzi o Davis Cup, to nic się nie umywa, może oprócz debiutu – uważa z kolei Zieliński. – Mam na koncie 2 tytuły wielkoszlemowe [w mikście], finał wielkoszlemowy, zwycięstwo w Masters 100 – to na pewno były przełomowe momenty dla mnie. Trzeba je jednak oddzielić grubą kreską i podzielić na własne osiągnięcia oraz drużynowe. I te osiągnięcia z orzełkiem na piersi na pewno wyprzedzają te indywidualne. – kontynuował 28-latek.

Panowie nie wykluczyli na koniec konferencji możliwości stworzenia stałej pary deblowej w przyszłości. Jest to jednak uzależnione od rankingu Drzewieckiego. – Z mojej strony jest motywacja i troszkę presji. Świetnie dogadujemy się na korcie i poza nim. Panuje pozytywna energia, jesteśmy bardzo blisko ze sobą. Myślę, że sprawa jest otwarta. Muszę mieć lepszy ranking i wtedy będziemy mogli porozmawiać
– powiedział 29-latek.