Davis Cup. Jest pierwsza sensacja, Francja pokonana przez Belgię
W Bolonii rozpoczęły się Finały Pucharu Davisa. Kibice nie mogli narzekać na brak emocji już od pierwszego dnia turnieju.
Rywalizację ćwierćfinałową na twardych kortach w regionie Emilia-Romania rozpoczęli Belgowie i Francuzi. Bardziej utytułowana jest druga z tych ekip, ale nie oznaczało to, że to Trójkolorowi są zdecydowanymi faworytami tej potyczki.
Potwierdziło to już pierwsze spotkanie, w którym rakiety krzyżowali Raphael Collignon i Corentin Moutet.
W rankingu zdecydowanie wyżej plasuje się Francuz (35.), ale widać to było tylko w pierwszym secie, wygranym przez niego 6:2. Kolejne partie były zdecydowanie bardziej wyrównane a górą w nich – dość niespodziewanie – okazał się 23-letni Collignon. 74. w klasyfikacji ATP Belg zdobył je z rezultatem 7:5 i dał swojej drużynie prowadzenie.
Losy Francji spoczęły zatem w rękach Arthura Rinderknecha, czyli „jedynki” tej reprezentacji. Jego rywalem był Zizou Bergs, który zaczął mecz z dużym animuszem. Tenisista z Lommel dość długo wyraźnie górował nad oponentem a jego kłopoty zaczęły się dopiero przy serwisie na mecz w drugim secie
Właśnie w tym momencie Rinderknech odrobił stratę „brejka” i dał sobie i kolegom nadzieję na sukces. Francuz walczył zaciekle, by uniknąć tie-breaka, ale nie udała mu się ta sztuka, więc panów czekała nerwowa końcówka partii.
W niej lepiej spisał się Bergs a to oznaczało to, że to Belgowie pozostali w grze o Puchar Davisa. Stało się to nawet bez udziału ich gwiazd gry podwójnej – Sandera Gille i Jorana Vliegena.
Wyniki
Puchar Davisa (ćwierćfinał):
Belgia – Francja 2:0
R. Collignon – C. Moutet 2:6 7:5 7:5
Z. Bergs – A. Rinderknech 6:3 7:6(4)


