Dawna potęga wraca do czołowej setki rankingu ATP

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: Własne, foto: AFP

Szwecja powraca do tenisowej elity. Po raz pierwszy od czasów Robina Soderlinga dawna potęga ma swojego przedstawiciela w czołowej setce rankingu ATP. Na 82. miejscu plasuje się Mikael Ymer. Czy to zwiastun końca kryzysu?

Szwedzi mają bogatą historię w tenisie. Od połowy lat 70. do początku lat 90. trwał złoty wiek Skandynawów w tej dyscyplinie u mężczyzn. Jednymi z najwybitniejszych tenisistów w historii została w tym czasie trójka Szwedów: Bjorn Borg, Mats Wilander i Stefan Edberg. Między 1974 a 1992 rokiem zdobyli oni łącznie 24 tytuły wielkoszlemowe. Wszyscy trzej zostawali liderami rankingu ATP. Łącznie na szczycie spędzili 201 tygodni.

Po tym jak zakończyli kariery ich młodsi rodacy już tak nie dominowali, jednak wciąż należeli do światowej czołówki. Szczególnie wyróżniali się Thomas Johansson, który wygrał Australian Open w 2002 roku oraz Magnus Norman i Robin Soderling, którzy byli w finale Roland Garros (Norman w 2000, Soderling w 2009 i 2010). Lecz odkąd karierę z powodu zmagania się z mononukleozą zawiesił, a następnie zakończył karierę Soderling, szwedzki tenis dopadł potężny kryzys.

Od 11 czerwca 2012 roku, kiedy to na 155. miejsce spadł pierwszy pogromca Rafaela Nadala z kortów Rolanda Garrosa, żaden reprezentant tego kraju nie pojawił się w czołowej setce singlowego rankingu ATP. Aż do teraz. Dzięki wygraniu challengera w Orleanie na 82. miejsce ze 105. awansował Mikael Ymer.

Urodzony w Skarze położonej pomiędzy jeziorami Wener i Wetter, a mieszkający obecnie w Sztokholmie 21-latek od dawna zapowiadał się na solidnego tenisistę. Pochodzący z Etiopii zawodnik w 2015 roku był w finale juniorskiego Wimbledonu, gdzie przegrał z Amerykaninem Reilly’m Opelką. W tym roku wygrał już wcześniej dwa challengery –  w styczniu w Noumei i w lipcu w Tampere. Był także w finałach w Murcii i Bordeaux. Ma za sobą również debiut wielkoszlemowy. W Paryżu przeszedł w tym roku kwalifikacje i dotarł do drugiej rundy. Pokonał Blaza Rolę, a przegrał z Saschą Zverevem.

Ymer krok po kroku wędruje w górę rankingu i pokazuje się z coraz lepszej strony. Stoi przed szansą na udział w turnieju Next Gen, gdyż w rankingu do lat 21 jest aktualnie dziewiąty. Ciężko powiedzieć, czy jest to kandydat na tenisistę na miarę choćby Soderlinga, ale z pewnością jeszcze o nim usłyszymy. Poza tym, dobrze znów widzieć Szwecję, jako kraj liczący się w tenisowym świecie.

Warto także pamiętać, że Mikael ma starszego o dwa lata brata Eliasa, który w zeszłym roku był już 105. w rankingu ATP. Jego rozwój jednak nieco spowolnił. Aktualnie jest on 119.