Delray Beach. Hurkacz przed dużą szansą na drugie trofeum

/ Lena Hodorowicz , źródło: własne, foto: AFP

24 sierpnia 2019 roku Hubert Hurkacz zapisał się w historii polskiego tenisa, zostając pierwszym polskim singlistą od czasów Wojciecha Fibaka, który wygrał turniej głównego cyklu ATP. Niecałe półtora roku później nasz reprezentant spróbuje powtórzyć swój wyczyn z Winston-Salem.

Hurkacz doskonale czuje się w Stanach Zjednoczonych. Po wybuchu pandemii koronawirusa, kilka miesięcy spędził na Florydzie, trenując w Saddlebrook Tennis Academy. Jego trener, Craig Boynton, to uznany amerykański szkoleniowiec. Zatem nie powinno dziwić, że Winston-Salem i Delray Beach to pierwsze miasta, w których wrocławianin doszedł do ostatniego dnia turnieju singlowego.

Nie da się ukryć, że Polak przystępował do imprezy w roli faworyta. Niektórzy kibice zapowiadali finał Hurkacz – Korda tuż po rozlosowaniu drabinki. W gronie półfinalistów był jedynym rozstawionym tenisistą. Historia pokazuje, że nie zawsze łatwo jest udźwignąć taką presję i sprostać oczekiwaniom fanów. W drodze do dzisiejszego finału nasz reprezentant nie stracił jednak ani jednego seta, więc wszystko wskazuje na to, że odpowiada mu ta rola. W pierwszej rundzie, jako zawodnik rozstawiony z numerem cztery, miał wolny los. Awans do ćwierćfinału wrocławianin zapewnił sobie zwyciężając Daniela Galana Riverosa 6:2, 6:2. W poniedziałek, pomimo nieco większych problemów, pokonał Roberto Quiroza 6:2, 6:4. Półfinałowy mecz z Christianem Harrisonem również zakończył się w dwóch setach, 7:6(4), 6:4.

Finałowym przeciwnikiem Hubiego będzie Sebastian Korda. Syn Petra Kordy, notowany obecnie na 119. miejscu w rankingu ATP, robi w ostatnim czasie duże postępy. Podczas ubiegłorocznego Roland Garros dotarł do czwartej rundy, gdzie zatrzymał go dopiero jego idol, Rafael Nadal. Turniej w Delray Beach jest potwierdzeniem wzrostu formy dwudziestolatka z Bradenton. Amerykański tenisista, ze względu na brak rozstawienia, musiał rozegrać cztery spotkania w drodze do finału. Soonwoo Kwon, Tommy Paul, John Isner ani Cameron Norrie nie byli jednak w stanie go zatrzymać.

Mecz Huberta Hurkacza z Sebastianem Kordą zaplanowano na 21 czasu polskiego w środę. Będzie to pierwsze starcie tych dwóch tenisistów.