Diego Schwartzman: Nie mogę marzyć o wielkoszlemowym tytule

/ Natalia Kupsik , źródło: własne/www.tennisworldusa.org, foto: AFP

Diego Schwartzman ma za sobą bardzo udany, zakończony w światowej czołówce sezon. Argentyńczyk podsumował niedawno swoje ubiegłoroczne występy i opowiedział krótko o planach na najbliższą przyszłość.

Choć naznaczony piętnem pandemii rok pod wieloma względami był bardzo wymagający, z czysto sportowego punktu widzenia Diego Schwartzman wspominać może go z uśmiechem na ustach. To w tym czasie 28-latek na swoim koncie zapisał tenisowe sukcesy, których nie udało mu się zanotować nigdy wcześniej. Najlepszy aktualnie argentyński zawodnik przyznaje, że jest zadowolony z poczynionych na przestrzeni minionych miesięcy postępów, ale przed sobą kreśli już kolejne, ważne dla niego cele.

– Zasiliłem czołową dziesiątkę zestawienia i na wysokim poziomie zaprezentowałem się w Roland Garros oraz w Rzymie. Osiągnąłem kilka finałów, a jedyne czego mi zabrakło to turniejowy tytuł. Muszę poprawić moje występy w finałowych meczach – analizował Argentyńczyk – W 2021 roku chciałbym utrzymać poziom z poprzednich kilku lat, grać stabilnie, pewnie i czynić regularne postępy. (…) Jeśli chodzi o występy w Wielkich Szlemach, poza US Open osiągnąłem już pewien stabilny poziom. Chciałbym utrzymać go w najbliższych latach i dochodzić tam do rund odpowiadających mojej rankingowej pozycji . Nie mogę marzyć o wielkoszlemowym tytule, ale będę starał się wygrywać na największej scenie tyle meczów, ile tylko się da – dodał.

Na liście planów Diego Schwartzmana szczególne miejsce zajęło także dążenie do lepszego niż dotychczas zaprezentowania się w prestiżowym ATP Finals. Co ciekawe Argentyńczyk pewne związane ze swoją grą nadzieje wiąże również z szybkim powrotem do zdrowia Rogera Federera.

– Podczas ATP Finals najlepsi zawodnicy sezonu mierzą się w warunkach i na nawierzchni, których nie lubię. W Londynie przegrałem wszystkie trzy spotkania, mimo że w części z nich zaprezentowałem dobry tenis. Moim celem na przyszły rok jest utrzymanie się w czołowej dziesiątce i zapewnienie sobie kolejnego występu w ATP Finals. Mam nadzieję, że w Turynie zagram już lepiej – zapowiedział Schwartzman – W 2021 roku chcę też po raz pierwszy pokonać Rogera Federera. Liczę więc na to, że nigdy nie przejdzie on na emeryturę i będę miał na to szansę – podsumował.