Do trzech razy sztuka – Pouille tym razem lepszy od Hurkacza

/ Maciej Pietrasik , źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz w tym sezonie już dwukrotnie ogrywał Lucasa Pouille’a, lecz w trzecim pojedynku lepszy okazał się Francuz. W Tokio Pouille zwyciężył 6:4, 6:3. O losach obu setów decydowało przełamanie w końcówce.

Miesiąc temu w Winston-Salem Hubert Hurkacz zdobył pierwszy mistrzowski tytuł w głównym cyklu ATP, lecz od tego czasu wciąż czeka na zwycięstwo w meczu o punkty. W Tokio nie nadeszło zakończenie złej serii, choć z Lucasem Pouille’em Polak wygrywał już w tym sezonie dwukrotnie – na kortach twardych Indian Wells i ziemnych w Madrycie.

W pierwszej partii obaj tenisiści bardzo dobrze serwowali. Przez pierwsze dziewięć gemów żaden nie musiał nawet bronić break pointa, ale później kryzys dopadł Hurkacza. Po błędach Polaka zrobiło się 0-40, co było równoznaczne z trzema piłkami setowymi dla rywala. Przy drugiej Francuz posłał dobry return, dzięki czemu zwyciężył 6:4.

Niewiele brakowało, aby na początku drugiej odsłony Pouille poszedł za ciosem. Dwukrotnie przy serwisie Hurkacza zrobiło się 15-40, lecz wrocławianin obronił pięć break pointów. Na nic to się jednak nie zdało, bo w końcówce Polak znów zaczął popełniać błędy, a efektem było przełamanie dla Francuza w ósmym gemie. Po chwili rywal zakończył mecz przy własnym podaniu, choć nasz tenisista miał jedną szansę na odrobienie strat. Ostatecznie Pouille wygrał 6:4, 6:3 i awansował do drugiej rundy, w której zmierzy się z Yoshihito Nishioką lub Joao Sousą. Hurkaczowi w Tokio pozostał natomiast jeszcze występ w deblu.


Wyniki

Pierwsza runda singla:
Lucas Pouille (Francja, 5) – Hubert Hurkacz (Polska) 6:4, 6:3