Doha: Monfils wraca do formy

/ Krzysztof Domaradzki, źródło: atpworldtour.com/własne, foto: AFP

Gael Monfils, który z powodu kontuzji stracił znaczną część poprzedniego sezonu, w efektowny sposób rozprawił się z Philippem Kohlschreiberem i awansował do ćwierćfinału turnieju w Dosze. Najlepszą ósemkę zmagań osiągnął także David Ferrer, najwyżej notowany zawodnik w imprezie.

Miniony rok był jednym z najsmutniejszych w karierze 26-letniego Monfilsa. Francuz nabawił się w maju kontuzji kolana, przez którą pauzował przez 4 miesiące. Z powodu urazu opuścił m.in. Rolanda Garrosa, Wimbledon, Igrzyska Olimpijskie w Londynie czy US Open. Do rywalizacji powrócił we wrześniu, lecz jego forma była wówczas daleko od ideału.

Wiele wskazuje na to, że Monfils najgorsze ma już za sobą. W swoim drugim pojedynku w Dosze – z rozstawionym z trzecim numerem Kohlschreiberem – pokazał się znakomitej strony, prezentującą całą masę zagrań, którymi imponował w okresie sprzed kontuzji. Francuz miał kłopoty w drugim secie, w którym poległ 2:6, ale w pierwszej i trzeciej partii prezentował się znakomicie, ani razu nie tracąc serwisu, dzięki czemu po 2 godzinach i 6 minutach walki zwyciężył 6:4, 2:6, 6:4 i awansował do ćwierćfinału.

Na początku grał bardzo agresywnie. I, szczerze mówiąc, byłem nieco przestraszony, ponieważ piłki przelatywały bardzo szybko, a ja spodziewałem długich wymian – wyznał po meczu Monfils. – Musiałem się zaadaptować i zmienić taktykę. Dlatego stałem się bardziej agresywny – dodał.

Z bardzo dobrej strony zaprezentował się również Nikołaj Dawydienko. Rosjanin w dwóch setach rozprawił się z Michaiłem Jużnyjem, rozstawionym w Dosze z „czwórką”. Rosjanie stoczyli wyrównany pojedynek, ale triumf niżej notowanego Dawydienki nie był zagrożony nawet przez chwilę. Triumfator turnieju z 2010 r. świetnie radził sobie w swoich gemach serwisowych (Jużnyj miał tylko jedną okazję na przełamanie) i w kluczowych momentach spotkania wykazywał się większą odpornością psychiczną od rodaka. W efekcie po godzinie i 42 minutach gry Dawydienko zwyciężył 7:5, 6:3.

Blisko odpadnięcia z turnieju był także rozstawiony z „dwójką” Richard Gasquet. Francuz dopiero po blisko trzygodzinnym boju uporał się z Gregą Zemlją. W 10. gemie trzeciej partii Słoweniec mógł przy własnym spotkaniu zakończyć pojedynek, ale Gasquet przełamał go do zera, a kilka minut później przechylił szalę na swoją stronę. Po dwóch godzinach i 44 minutach gry Francuz zwyciężył 6:7(7), 6:4, 7:6(3).

Sporą niespodziankę sprawił w środę także Lukas Lacko. 25-letni Słowak w dwóch setach rozprawił się z Viktorem Troickim – turniejową „szóstką”. Lacko w niecałe półtorej godziny zwyciężył 6:3, 7:5.

Najmniejszych kłopotów z awansem do ćwierćfinału nie miał za to David Ferrer. Rozstawiony z pierwszym numerem Hiszpan, który jest zdecydowanym faworytem do końcowego triumfu w Dosze, w dwóch niezbyt zaciętych setach uporał się z Tobiasem Kamke. Ferrer w niecałe półtorej godziny zwyciężył 6:3, 6:2.


Wyniki

Druga runda singla:
Simone Bolelli (Włochy) – Łukasz Kubot (Polska) 2:6, 6:4, 6:4
David Ferrer (Hiszpania, 1) – Tobias Kamke (Niemcy, Q) 6:3, 6:2
Richard Gasquet (Francja, 2) – Grega Zmelja (Słowenia) 6:7(7), 6:4, 7:6(3)
Simone Bolelli (Włochy) – Łukasz Kubot (Polska) 2:6, 6:4, 6:4
Gael Monfils (Francja) – Philipp Kohlschreiber (Niemcy, 3) 6:4, 2:6, 6:4
Nikołaj Dawydienko (Rosja) – Michaił Jużnyj (Rosja, 4) 7:5, 6:3
Lukas Lacko (Słowacja) – Viktor Troicki (Serbia, 6) 6:3, 7:5
Paolo Lorenzi (Włochy) – Lukas Rosol (Czechy) 6:0, 6:4
Daniel Brands (Niemcy, Q) – Mohame Safwat (Egipt, WC) 4:6, 6:3, 6:2