Kinder+Sport

Dżoković nie zwalnia tempa, Zverev z problemami

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Novak Dżoković rozegrał kolejny solidny mecz i kontynuuje zwycięską passę. Serb pokonał w trzech setach Salvatore Caruso. Z kolei Alexander Zverev drugi raz w turnieju stoczył pięciosetowy bój.

Novak Dżoković ponownie potwierdził, że celuje w najwyższe trofeum i jest do tego idealnie przygotowany. Serb w trzecim meczu w tegorocznym Roland Garros stracił zaledwie osiem gemów i pewnie zameldował się w drugim tygodniu turnieju.

Przeciwnikiem lidera rankingu w walce o czwartą rundę był kwalifikant Salvatore Caruso, który sprawił niespodziankę eliminując Gillesa Simona. Gra od początku do końca toczyła się po myśli Dżokovicia. W każdym secie przełamywał Włocha w połowie partii i przewagi tej nie wypuszczał z rąk. Caruso starał się nawiązywać wyrównaną walkę, ale dominacja Serba była niepodważalna.

„Nole” wygrał 24. mecz z rzędu w Wielkim Szlemie w niewiele ponad dwie godziny. Kolejnym rywalem Dżokovicia będzie Jan-Lennard Struff, który okazał się lepszy od Borny Czoricia. Niemiec i Chorwat grali cztery i pół godziny, i ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 11:9 w piątym secie.

Z kolei Alexander Zverev nie może pochwalić się bezproblemowym awansem do najlepszej „16”. W pierwszej rundzie stoczył pięciosetową walkę z Johnem Millmanem, natomiast w trzeciej także musiał rozegrać spotkanie w pełnym wymiarze setów, tym razem z Duszanem Lajoviciem. Serb nie wykorzystał szans, które w tym pojedynku się dla niego wytworzyły. W partii otwarcia Lajović miał trzy okazje, by wyjść na prowadzenie 4:1, ale Niemiec zdołał się wybronić i finalnie zapisał seta na swoje konto.

Druga odsłona bezdyskusyjnie należała do Zvereva. Posyłał dużo winnerów, czuł się pewnie na korcie, natomiast Serb nie był w stanie załapać się na równą walkę. Wydawało się, że to będzie łatwe i przyjemne zwycięstwo dla turniejowej „5”, ale nic z tych rzeczy. Zverev nie byłby sobą, gdyby sobie trochę sytuacji nie skomplikował.

Lajović przełamał rywala na początku trzeciej partii i przewagę tę utrzymał do końca seta. Kolejna partia była dla Zvereva jeszcze gorsza. Miał dużo problemów z regularnością, a to z kolei wykorzystał tenisista z Belgradu. Poszedł on za ciosem i po 30 minutach doprowadził do decydującej odsłony. Lajović nie zamierzał na tym poprzestać. Przełamał Zvereva i wyszedł na prowadzenie 2:0. Szykowała się niespodzianka, ale Serb poczuł się za pewnie i stracił koncentrację. Zawodnik z Hamburga odrodził się i wygrał sześć gemów z rzędu, tym samym awansując do czwartej rundy. Tam zmierzy się z Fabio Fogninim, który w czterech setach pokonał Roberto Bautistę Aguta.

W sobotę kończono też dwa piątkowe pojedynki. Stefanos Tsitsipas zdołał wyeliminować Filipa Krajinovicia, choć Grek stracił seta i był o krok od utraty drugiego. Z kolei Stan Wawrinka nie pozwolił odrodzić się Grigorowi Dimitrowowi. Szwajcar obronił cztery piłki setowe w tie-breaku trzeciej partii i to on ostatecznie zagra właśnie ze Stefanosem Tsitsipasem o awans do ćwierćfinału.


Wyniki

Trzecia runda singla:

Novak Dżoković (Serbia, 1) – Salvatore Caruso (Włochy, Q) 6:3, 6:3, 6:2

Alexander Zverev (Niemcy, 5) – Duszan Lajović (Serbia, 30) 6:4, 6:2, 4:6, 1:6, 6:2

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 6) – Filip Krajinović (Serbia) 7:5, 6:3, 6:7 (5), 7:6 (6)

Fabio Fognini (Włochy, 9) – Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 18) 7:6 (5), 6:4, 4:6, 6:1

Borna Czorić (Chorwacja, 13) – Jan-Lennard Struff (Niemcy) 4:6, 6:1, 4:6, 7:6 (1), 11:9

Stanislas Wawrinka (Szwajcaria, 24) – Grigor Dimitrow (Bułgaria) 7:6 (5), 7:6 (4), 7:6 (8)

Recman