Dźoković po obronę, Federer po „oczko”

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne, foto: AFP

Novak Dźoković i Roger Federer zagrają w ostatnim meczu drabinki turnieju męskiego Wimbledonu 2019. Stawką spotkania między obrońcą tytułu a ośmiokrotnym zwycięzcą trzeciej lewy Wielkiego Szlema będzie tytuł mistrzowski.

Po tym, jak Serenie Williams nie udało się w sobotnim finale odnieść zwycięstwa i wyrównać rekordu w liczbie wielkoszlemowych triumfów, dzień później najlepszy wynik wśród mężczyzn będzie chciał poprawić Roger Federer.  Na jego drodze stanie ten, który dwukrotnie w ostatnich latach pokonał go na londyńskiej trawie – Novak Dźoković.

Tegoroczna końcówka turnieju mężczyzn jest trochę jak u Hitchcocka – najpierw jest trzęsienie ziemi, a następnie napięcie tylko rośnie. W półfinale doszło do pełnego widowiskowych zagrań pojedynku między Rogerem Federerem a Rafaelem Nadalem. W niedzielnym finale tenisista z Bazylei spotka się z Novakiem Dźokoviciem. Serb jest drugim aktywnym tenisistą pod względem wygranych turniejów na londyńskiej trawie, ma ich cztery. Federer osiem.

Szwajcar i Serb to drugi najczęściej rywalizujący ze sobą duet w męskim tenisie. Niedzielne spotkanie będzie 48. meczem obu zawodników, w tym trzecim na trawie. Więcej spotkań między sobą rozegrali tylko Dźoković z Nadalem. Bilans pojedynków tenisisty zamieszkującego w Monte Carlo z reprezentantem Szwajcarii jest korzystny dla tego pierwszego. Faworyta jednak ciężko wskazać.

– Będzie podobnie jak w przypadku meczu z Rafą. Gdy grasz z kimś tak wiele razy, trudno o zaskoczenia. Na koniec tak naprawdę liczy się to, kto tego dnia był w lepszym stanie mentalnym, kto włożył więcej energii i był twardszy, kiedy to było potrzebne. W tenisie zawsze jest ktoś, kto jest trochę lepszy od rywala, bo w naszym sporcie nie ma remisów – odniósł się do czekającego go pojedynku Federer.

W przypadku wygranej Novak Dźoković zrówna się liczbą zwycięstw na londyńskiej trawie z Bjornem Borgiem i zbliży się do Pete’a Samprasa. Amerykanin siedmiokrotnie wznosił w górę Puchar dla zwycięzcy. Jeżeli po zwycięstwo sięgnie Federer, umocni się na fotelu lidera triumfatorów turniejów Wielkiego Szlema.

– Wszyscy wiemy, jak dobry jest Roger, a zwłaszcza tutaj. Trawa jest komplementarna z jego grą. To nie będzie pierwszy raz, kiedy zagram z nim na korcie centralnym Wimbledonu, więc mam już to doświadczenie. Dwa lata z rzędu grałem tu z nim w epickich finałach, dlatego wiem, czego się spodziewać. Zamierzam wyjść na kort i walczyć. To finał Wimbledonu, rodzaj meczu, o jakim marzyłem jako młody chłopak z rakietą tenisową. W równym stopniu będzie podekscytowany, jak i zdenerwowany. Ale właśnie po to pracowałem i chcę być w tej sytuacji. Zrobię, co w mojej mocy, aby to skontrolować i pokazać najlepszą grę. Mam szansę powalczyć o kolejne trofeum i zdecydowanie dam z siebie wszystko – zapowiadał walkę o końcowe zwycięstwo obrońca tytułu.