Dźoković: Sinner i Alcaraz są teraz ode mnie lepsi
Novak Dźoković zakończył udział w tegorocznym US Open na etapie półfinału. Serb nie sprostał Carlosowi Alcarazowi, przegrywając z nim w trzech setach. Po spotkaniu 38-latek z Belgradu podsumował ten pojedynek oraz opowiedział o rywalizacji z obecnie dwoma najlepszymi tenisistami świata.
Czterokrotny mistrz zmagań w Nowym Jorku był w stanie stawiać opór Hiszpanowi przez dwie pierwsze odsłony. Na pomeczowej konferencji wyznał, że na więcej tego dnia nie było już go stać. – Niestety, ale po drugim secie opadłem z sił. Miałem energię, by z nim walczyć i wytrzymywać jego tempo przez dwie partie, ale później mi jej zabrakło, a on ciągle grał na tym samym poziomie. Coś podobnego czułem już podczas meczów z Sinnerem w tym roku. Rywalizowanie z nimi w formacie do trzech wygranych setów jest dla mnie bardzo wymagające, szczególnie w końcowej fazie zawodów wielkoszlemowych. Przegrałem trzy półfinały właśnie z tą dwójką, więc wniosek jest taki, że są oni po prostu zbyt mocni – powiedział.
Serb dodał też, że jest świadomy ograniczeń wynikających z jego wieku. – Jestem zadowolony z poziomu mojego tenisa. Problemem są kwestie fizyczne. Po ćwierćfinale powiedziałem, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, by przygotować moje ciało do utrzymania wysokiej intensywności na tyle godzin, ile będzie to potrzebne, ale okazało się to niewystarczające. Jest to coś, czego na tym etapie kariery nie jestem już w stanie w pełni kontrolować – stwierdził.
Dźoković wszystkie tegoroczne turnieje wielkoszlemowe kończył na półfinale. W Australii skreczował w potyczce z Alexandrem Zverem, a w Paryżu i Londynie przegrywał z Jannikiem Sinnerem. Po tych porażkach podkreślił dystans, jaki stworzył się między nim, a Włochem i Hiszpanem, który właśnie go wyeliminował. – Przegrywanie nigdy nie jest przyjemne, ale jednocześnie, jeśli już mam z kim przegrywać, to najlepiej właśnie z ta dwójką. Jestem świadomy tego, że obecnie są ode mnie lepsi. Pokonanie Sinnera i Alcaraza w Wielkim Szlemie będzie dla mnie bardzo trudne. Myślę, że większe szanse będę miał w formacie do dwóch wygranych setów. Nie mam jednak zamiaru poddawać się w imprezach wielkoszlemowych i zamierzam walczyć o kolejne trofeum. W przyszłym sezonie znów chciałbym wystąpić we wszystkich czterech turniejach – oznajmił.
Belgradczyk wspomniał też o tym, co motywuje go do dalszej gry. – Nadal lubię dreszczyk emocji związany z rywalizacją. Dzisiaj otrzymałem od kibiców na trybunach niesamowite wsparcie i jestem za nie bardzo wdzięczny. Jest to jeden z największych powodów, dla których kontynuuję karierę. Sympatia, którą jestem otaczany na całym świecie w ostatnich latach jest niezwykła – podsumował.



