Emma Navarro o problemach zdrowotnych
Jedna z czołowych amerykańskich tenisistek, Emma Navarro ujawniła, że od jakiegoś czasu zmaga się z zespołem RED-S oraz chorobą Hashimoto.
Była półfinalistka US Open opisała swoją trudną trzyletnią walkę o zdrowie w długim poście na Instagramie. Ogłosiła również, iż nie zamierza występować w żadnym z pozostałych turniejów w sezonie 2026, a wolny czas chce poświęcić na regenerację sił.
Navarro w szczycie swojej kariery zajmowała 8. miejsce w rankingu WTA po dotarciu do ćwierćfinału na Wimbledonie i półfinału na Flashing Meadows.
„Cała moja sytuacja była skomplikowana przez diagnozę niedoczynności tarczycy, zagadkę spożycia energii, a także zestawu leków, które pomogłyby rozwiązać moje problemy” – napisała Amerykanka.
Chcę podzielić się historią moich zmagań z tymi, którzy wiernie obserwują moją karierę, kibicują moim zmaganiom na korcie, a także byli ze mną we wszystkich moich wzlotach i upadkach w ostatnim czasie. Mam także nadzieję, że moje doświadczenia pomogą tym, którzy z podobnymi problemami moyga się zmierzyć.
Navarro ujawniła, iż jej problemy zaczęły się w 2023 roku, w którym to rozegrała 88 meczów, a więc więcej niż jakakolwiek inna zawodniczka WTA. „Nie byłam w formie. Zaczęłam doświadczać emocji, których wcześniej nie przeżywałam, a przynajmniej nie tak intensywnie” – dodała tenisistka. „Drażliwość, frustracja, perfekcjonizm, zmartwienia, a do tego co w moim przypadku było bardzo dziwne – złość, a to dlatego dziwne, że jedyny raz kiedy w życiu poczułam prawdziwy gniew, to po przegranym meczu w ping-ponga z moim bratem. Miałam wtedy 11 lat”.
„Dokładnie pamiętam jednak tamten tydzien w Hobart. Czułam taki bardzo głęboki wewnętrzny gniew na korcie. Czułam jakbym chciała połamać każdą rakietę, którą miałam w swojej torbie (a nigdy wcześniej ani tego nie zrobiłam ani nie chciałam zrobić). Dosłownie wszystko wokół zaczęło mnie irytować” – kontynuowała Amerykanka.
„Wkurzał mnie mój team, inni przypadkowi ludzie, dosłownie cokolwiek, co nie pasowało do moich konkretnych upodobań czy rutyny. Każda niedoskonałość na korcie, każdy błąd czy przegrany punkt doprowadzały mnie do szału. Ale jednocześnie starałam się najlepiej jak mogłam, aby nikt tego nie widział. I nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, co muszę robić, aby nie stracić kontroli”
„A do tego wszystkiego cały czas byłam głodna. Doslownie bez przerwy. I tak w 2023 stracilam na wadze prawie 10 kilogramów, ale myślałam, że to normalne i jest wynikiem tego co robię, to znaczy tego co robią zawodowi sportowcy, chudnę, aby mieć optymalne wyniki. To spowodowało, że mój układ odpornościowy też osłabł. Chorowałam znacznie częściej aniżeli kiedykolwiek wcześniej, ale mimo tego wszystkiego nadal grałam” – wyjaśniła Navarro.
Do tego wszystkiego wraz z sukcesami na korcie wzmagały się objawy chorobowe. „Często nie mogłam myśleć jasno i miałam problem z przypominaniem sobie różnych rzeczy czy też z wyrażaniem myśli. Mój mózg działał wolniej i był zmęczony, podobnie jak całe moje ciało i organizm. Musiałam bardzo uważać, jak wydatkuję swoją energię, bo nie mogłam pozwolić sobie na jej marnowanie. Noc w noc miałam niespokojne sny i budziłam się znacznie bardziej zmęczona aniżeli poprzedniego wieczoru”.
Mimo iż cały pobyt w Azji w sezonie 2024 nie był udany, Navarro udała się do Australii, aby rozpocząć zmagania w sezonie 2025. Symptomy jednak w dalszym ciągu się utrzymywaly, a rok 2025 był dla Nawarro bardzo trudny.
„W trakcie meczu w Billie Jean King Cup we wrześniu 2025 roku rozpłakałam się na korcie, zdruzgotana faktem, że reprezentuję mój kraj w takim stanie wyczerpania, głodu i zamętu, nie mogąc odpowiednio uhonorować naszej flagi” – przyznała Navarro. „Potem próbowałam rywalizować w Chinach, ale spotkałam się z podobną sytuacją jak rok wcześniej. Cały dzień byłam głodna, czułam zawroty głowy i osłabienie, jeśli nie jadłam, i nie mogłam spać w nocy bez budzenia się z głodu. Wtedy wróciłam do domu i postanowiłam być otwarta na temat moich objawów oraz znaleźć przyczynę problemu.”
Testy pod koniec zeszłego roku wykazały, że Navarro była „niedożywiona” – jej problemy zdrowotne przypisano temu, że jej ciało „przeciwstawia się”. Tenisistka z Charleston od tego czasu wprowadziła zmiany, żeby poczuć się lepiej, a w zeszłym miesiącu dotarła do ćwierćfinału US Open.
„Więc tak, w tym roku trochę przytyłam” – podsumowała Nawarro. „Odzyskałam też swoje życie. Mam wystarczająco dużo energii, aby korzystać z każdego dnia, trenować lub rywalizować tak mocno jak chcę i żyć życiem poza tenisem. Śmiać się, być ciekawa tego, co się wokół mnie dzieje, być spontaniczna, spędzać czas z ludźmi, na których mi zależy, odczuwać radość, nadzieję i pozytywne emocje oraz doceniać niesamowity dar życia. Nauczyłam się też, że żadna zmiana na wadze, czy też szczupłość ciała nie jest ważniejsze od ogólnego stanu zdrowia i samopoczucia – skomentowała swoje zmagania z chorobami była 8. zawodniczka WTA.
Mając to wszystko na uwadze zamierzam poświęcić resztę tego roku na dopracowanie mojej terapii lękowej i sposobu odżywiania tak aby wkrótce, na co mam nadzieję, poczuć się w pełni sił. W tym roku nie będę rywalizować na turniejach w Azji, ale planuję powrót na korty w Australii, na początku 2027 roku – zakończyła Navarro.



