Emma Raducanu o mikście z Andym Murrayem

/ Łukasz Duraj , źródło: www.wimbledon.com, własne, foto: AFP

Podczas trzeciego dnia Wimbledonu kibiców gospodarzy ucieszyła między innymi postawa Emmy Raducanu. Brytyjka awansowała do trzeciej rundy i w dobrym nastroju pojawiła się na konferencji prasowej.

Drugi mecz w turnieju mógł być dla Raducanu dużym wyzwaniem. Rywalką mistrzyni US Open 2021 była bowiem doświadczona Belgijka Elise Mertens. 21-latka poradziła sobie jednak w świetnym stylu i zwyciężyła bez straty seta. Na spotkaniu z dziennikarzami skomentowała swoją postawę, mówiąc:

Jestem bardzo zadowolona z tego, co pokazałam. Świetnie się bawiłam na korcie. Kocham grać na stadionie numer 1, a atmosfera była niesamowita. Na pewno dodała mi skrzydeł i zaprezentowałam się naprawdę dobrze.

Pierwsze z pytań do Emmy dotyczyło dachu, który był podczas jej meczu zamknięty z powodu deszczu. Zawodniczka wskazała, czy takie warunki bardziej jej odpowiadają:

Pewnie wolę, gdy gramy w hali. Gdy ten kort jest zadaszony, dźwięk inaczej się roznosi i czuję się, jakbym była w sali koncertowej. Zdecydowanie mi się to podoba, nawet odgłos piłki jest inny. Otoczenie się zmienia, a wrażenia są bardziej intensywne. Wiem, że to impreza grana na zewnątrz, ale jeśli chodzi o moje preferencje, to lubię okoliczności halowe.

Po tej opinii dziennikarze kontynuowali wątek kortu numer 1, na którym w 2021 roku Emma pokonała Soranę Cirsteę i nie dokończyła meczu z Ajlą Tomljanović. Tenisistka odniosła się do tych zdarzeń następująco:

Nawet nie myślałam o tym kreczu. Teraz mi przypomniałeś. Ten kort kojarzy mi się z niesamowitą wygraną nad Soraną. Można powiedzieć, że tym meczem weszłam do tenisowego towarzystwa na wysokim poziomie. Mam z tej areny piękne wspomnienia. Tamto spotkanie było moim pierwszym, granym na tak dużym stadionie, a atmosfera była wyjątkowa. Nie mam zatem żadnych złych skojarzeń.

Na konferencji nie zabrakło także tematu miksta, w którym Emma wystąpi z Andym Murrayem. Raducanu podkreśliła, ze już cieszy się na tę okazję:

Zastanawiałam się może dziesięć sekund. Taka jest rzecz, która zdarza ci się raz w życiu. To są sprawy większe od tenisa, a wspomnienia po nich zostają na zawsze. Wspólny występ z Andym na Wimbledonie nie jest czymś, co można odpuścić. Gdy będę miała siedemdziesiąt lat, będę mogła wrócić do tego momentu. To zaszczyt, że on mnie o to poprosił.

Kolejną przeciwniczką Brytyjki w turnieju singlowym będzie Maria Sakkari. Reprezentantka gospodarzy poświęciła jej kilka słów:

Grałyśmy w półfinale pamiętnego US Open. Teraz okoliczności są inne, bo to dopiero trzecia runda. Wtedy byłam też dużo mniej znana. Spodziewam się wymagającego pojedynku, bo to zawodniczka z pierwszej dziesiątki. Nie będzie łatwo, ale ponownie to ona jest faworytką. Ja mogę po prostu cieszyć się grą przed moją publicznością i spróbować przedłużyć mój pobyt w zawodach.

Emma Raducanu zajmuje obecnie 135, miejsce w rankingu WTA. Maria Sakkari jest dziewiąta.