Federer: Del Potro może być numerem jeden

/ Krzysztof Domaradzki, źródło: larrybrownsports.com, foto: AFP

Roger Federer, który w minionym sezonie stoczył kilka niezwykłych batalii z Juanem Martinem del Potro, oznajmił, iż jest przekonany, że Argentyńczyka stać na to, by zostać numerem jeden światowego tenisa.

Szwajcar, który przebywa aktualnie w Ameryce Południowej, gdzie bierze udział w pokazowym cyklu Federer Gillette Tour, zawitał niedawno do Buenos Aires. W stolicy Argentyny, na oczach 20 tys. kibiców, stoczył pojedynek z del Potro. Zwyciężył wprawdzie 6:4, 7:6(1), ale po spotkaniu nie mógł nachwalić się rywala.

On (del Potro) już znajduje się wśród najlepszych. Musi jedynie ciężko trenować i pozostać na obranej ścieżce – powiedział 17-krotny triumfator turniejów wielkoszlemowych. – Był już 4. w rankingu, teraz jest 7., ale może być numerem jeden. Czasami różnica zależy od detali – wyjaśnił Szwajcar.

W minionym sezonie Federer z del Potro mierzyli się 8-krotnie. Pierwsze 4 pojedynki bardzo przekonująco wygrał Szwajcar, ale pozostałe obfitowały w niezwykłe emocje. W ćwierćfinale Rolanda Garrosa i półfinale igrzysk olimpijskich ponownie lepszy był Szwajcar (w Paryżu wygrał po 5-setowej batalii, a w Londynie zwyciężył 19:17 w trzecim secie), ale 2 ostatnie pojedynki – w finale zmagań w Bazylei i w fazie grupowej turnieju Masters w stolicy Anglii – padły łupem Argentyńczyka.

Najważniejszy pojedynek Federera z del Potro odbyły się w 2009 r., kiedy to zmierzyli się w finale US Open. Wtedy lepszy był Argentyńczyk, który sięgnął po pierwszy i jak dotychczas jedyny wielkoszlemowy triumf. Błyskawiczny rozkwit kariery del Potro zahamowała kontuzja, przez którą stracił niemal cały 2010 r. Wiele jednak wskazuje na to, że pochodzący z Tandil zawodnik jest na najlepszej drodze, by na stałe zagościć w najściślejszej światowej czołówce.