Federer jest gotowy, by walczyć o ósmy tytuł

/ Dominika Opala, źródło: www.atptour.com /własne, foto: AFP

Roger Federer wraca do rywalizacji po przegranym finale Wimbledonu. Szwajcar nie wykorzystał wówczas dwóch piłek mistrzowskich i ostatecznie to Novak Dźoković zgarnął tytuł. Tenisista z Bazylei nie rozpamiętuje jednak tamtych chwil, a pomogły mu w tym wakacje z rodziną.

Finał Wimbledonu 2019 nadal pozostaje w pamięci wielu kibiców tenisa. Roger Federer i Novak Dźoković stworzyli niesamowite widowisko, z którego ostatecznie zwycięsko wyszedł Serb. Nie musiało tak jednak być, gdyż Szwajcar miał dwie piłki meczowe i był o krok od 21. tytułu wielkoszlemowego. To była z pewnością jedna z najboleśniejszych porażek Federera, który po meczu przyznał – To była niesamowita szansa i ją straciłem. Nie mogę w to uwierzyć.

Jednak tenisista z Bazylei nie zamierzał długo rozpaczać i następnego dnia po finale wyruszył na wakacje i spędził czas z rodziną w swoim kraju – Cieszyliśmy się ze wspólnego czasu w Szwajcarii. Odprężyłem się trochę, a potem zacząłem ćwiczyć. Najpierw przygotowanie fizyczne, potem tenis. Chodzi o to, żeby być świeżym na dany turniej, a nie przeforsować się na treningach – opisywał 20-krotny mistrz wielkoszlemowy.

Federer przyznał, że wspomnienia z finału Wimbledonu wróciły, gdy zaczął trenować w tym tygodniu w Cincinnati. Jednak po 21 latach w tourze nauczył się traktować mecze jako pojedyncze momenty. Po rodzinnych wakacjach i kilku lżejszych treningach jest gotowy, by walczyć o ósmy tytuł Western & Southern Open – Patrzysz wstecz przez kilka dni i analizujesz to, co się stało. Są wspomnienia zarówno dobre, jaki i złe, kiedy wracasz na kort. Ale te zazwyczaj znikają i teraz skupiam się tylko na nowym turnieju – zapewnił siedmiokrotny triumfator Mastersa 1000 w Cincinnati.

Można stwierdzić, że to miejsce jest idealnym dla Federera, by wrócić do rywalizacji. To najbardziej udany turniej dla Szwajcara, jeśli chodzi o imprezy „złotej serii”. Był tu najlepszy siedem razy (2005, 2007, 2009, 2010, 2012, 2014, 2015), a w swoich trzech ostatnich występach meldował się w finałach, a także docierał przynajmniej do ćwierćfinałów w swoich ośmiu ostatnich startach.

Jest tu spokojnie, cicho i bezproblemowo. Mamy wystarczająco dużo turniejów w wielkich miastach, więc to dobry sposób na rozpoczęcie lata – cieszył się były lider rankingu. – Są też świetni fani, którzy przychodzą tutaj ze względu na grę i nic więcej. W tym sensie przypomina mi Indian Wells, więc jest to fajne w tym wydarzeniu – dodał.

Federer skupia się na swojej grze, ale będzie miał także na uwadze powrót Andy’ego Murraya po siedmiu miesiącach przerwy od singla. Szwajcar ma podobne doświadczenia, kiedy wracał do rywalizacji w 2017 roku i wygrał Australian Open – Masz poczucie, jak potoczy się sytuacja przed pierwszym meczem. Nie jest to coś, co mówisz innym zawodnikom, czy dziennikarzom, ale czujesz na co cię stać – wracał wspomnieniami do 2017 roku Federer.

Od tego czasu minęło już ponad dwa lata. 37-latek z Bazylei zajmuje 3. miejsce w rankingu, a w tym sezonie zdobył już trzy tytuły i nawet nie myśli o zakończeniu kariery – Byłem konsekwentny na wszystkich nawierzchniach. Nie miałem problemów z plecami od dwóch lat i byłem zadowolony, jak zregenerowało się moje kolano – przyznał Federer. – Nie wiem, jak długo będę grał, ale jestem zadowolony z tego, jak gram i widać to w wynikach.