Garbine Muguruza przeszkolona przez Guardia Civil

/ Natalia Kupsik , źródło: własne/www.tennis.com/www.skysports.com, foto: AFP

Do rywalizacji w sezonie 2021 Garbine Muguruza przygotowywała się w bardzo niestandardowy sposób. Kolejny już w swojej karierze wyjątkowy trening Hiszpanka odbyła uczestnicząc w szkoleniu zorganizowanym przez Guardia Civil.

O nieszablonowym podejściu do pracy nad sportowymi umiejętnościami Garbine Muguruza przekonać zdołała już jakiś czas temu. Przypomnijmy, że w okresie przygotowawczym do ubiegłorocznego sezonu zawodniczka zdobyła szczyt Kilimandżaro. Niedługo potem zameldowała się natomiast w finale Australian Open. Na górskich wyzwaniach pomysły Hiszpanki się jednak nie skończyły. Tym razem dwukrotna wielkoszlemowa mistrzyni możliwości swojego organizmu sprawdzić postanowiła na Majorce podczas szkolenia w Guardia Civil.

– Zawsze chciałam przejść szkolenie wojskowe. Jeszcze jako dziecko miałam takie marzenie, ale nigdy nie było na to właściwej pory – powiedziała tenisistka – To był nieprawdopodobny tydzień. Pojechaliśmy na Majorkę, żeby tam trenować i po prostu dzielić coś więcej niż tylko podejmowane aktywności, które same w sobie były niesamowite. Towarzyszyliśmy im po prostu w pracy, o której nikt w zasadzie nie wie i za którą oni nie otrzymują nagród ani trofeów.

Na brak adrenaliny podczas zajęć Garbine Muguruza nie mogła narzekać. W ich trakcie tenisistka znalazła się między innymi na pokładzie uczestniczącego w akcji ratowniczej śmigłowca oraz nurkowała w jaskiniach. Na tle tych doświadczeń w jej pamięci w szczególny sposób zapisało się jednak zderzenie z widokiem wielu mierzących się z potężnymi życiowymi trudnościami osób. Urodzona w Wenezueli zawodniczka wyjątkowo silnie przeżyła los przybywających w te rejony migrantów, z bliska ujrzany u boku patrolującej wybrzeża Hiszpanii straży.

– Doświadczyłam wielu aspektów tej pracy i uważam ją za bardzo trudną. Kocham przygody, ale brzydka prawda jest taka, że ci ludzie muszą mierzyć się z tym każdego dnia i to naprawdę otworzyło mi oczy – przyznała – To trudne doświadczenie, dzięki któremu trochę się o sobie uczysz. Zarówno fizycznie, jak i psychicznie pobyt tu był bardzo wymagający.