Gasquet wciąż odczuwa powikłania po koronawirusie

/ Lena Hodorowicz , źródło: własne/www.tennisworldusa.org, foto: AFP

Trzy tygodnie temu Richard Gasquet przeszedł koronawirusa i musiał wycofać się z Rolex Monte-Carlo Masters. Francuski tenisista powrócił już do rywalizacji, lecz wciąż odczuwa powikłania spowodowane chorobą.

Początek sezonu 2021 jest dla Gasqueta pechowy. Francuz nie mógł wziąć udziału w Australian Open z powodu kontuzji stopy. W Dosze oddał walkowerem mecz drugiej rundy z Andriejem Rublowem. Z powodu koronawirusa zmuszony był natomiast do wycofania się z imprezy rangi ATP Masters 1000 w Monte Carlo.

– Covid-19 mnie skrzywdził. Przez kilka dni nie wychodziłem z łóżka. Źle zareagowałem, mam kilka powikłań. Odczuwam ból i sztywność stawów. Dlatego nie pojechałem do Monako – przyznał 52. tenisista świata w rozmowie z L’Equipe.

Francuz powrócił do rozgrywek w tym tygodniu w Barcelonie. W pierwszej rundzie uległ Jordanowi Thompsonowi 6:7(5), 6:4, 6:7(3). Spotkanie trwało ponad trzy godziny.

Gasquet jako pierwszy uzyskał przełamanie i wyszedł na prowadzenie 4:3, lecz nie zdołał utrzymać przewagi i przegrał pierwszą partię w tie-breaku. W drugim secie ponownie to Francuz jako pierwszy wykorzystał szansę na przełamanie i doprowadził do decydującej odsłony. W niej ponownie w tie-breaku lepszy okazał się Australijczyk.