Goerges czeka z niecierpliwością na koniec własnej kariery

/ Szymon Adamski , źródło: Zeit-Magazin , foto: AFP

Julia Goerges udzieliła wywiadu Zeit-Magazin, w którym podzieliła się swoimi przemyśleniami na temat zakończenia kariery. Nie zamierza jeszcze tego robić, jednak nie może się doczekać, kiedy podejmie tę decyzję i będzie się mogła cieszyć innym niż dotychczas życiem. – Jestem pewna, że w odpowiednim momencie się wycofam- zapewniła Niemka. 

Wpływ na takie deklaracje Niemki mogły mieć ostatnie trzy miesiące spędzone poza kortem. Goerges nazwała ten czas przygotowaniem do życia bez tenisa, który towarzyszy jej niemal od zawsze. Pierwszy trening odbyła w wieku pięciu lat. W zawodowych turniejach występuje natomiast od 2005 roku, co czyni ją jedną z najbardziej doświadczonych tenisistek w głównym cyklu. – Przez ostatnie tygodnie przebywałam w domu. W przeciwieństwie do wielu innych, nie musiałam martwić się o środki do życia, więc podobał mi się ten okres. Zajmowałam się domem, czytałam, słuchałam audiobooków, oglądałam filmy. Warto nauczyć się doceniania tych małych rzeczy – powiedziała 31-letnia tenisistka z Bad Oldesloe.

Jednocześnie nie wygasła jej miłość do tenisa. Cieszy się z zapowiadanego na sierpień powrotu do rywalizacji w zawodowych rozgrywkach. Na kort wróci jednak wcześniej – 13 lipca weźmie udział w turnieju pokazowym w Berlinie.

– Bardzo się cieszę, że tenis wraca i szerze mówiąc, nie mogę się już doczekać. Uwielbiam swoją pracę, ale przez lata musiałam z wielu rzeczy rezygnować. Nie poznałam takiego życia, jakie mieli inni nastolatkowie. Nie mogę się doczekać, kiedy przestanę być postrzegana tylko jako tenisistka. Sportowców spotykają olbrzymie wyrazy uznania, jestem zaszczycona, gdy motywuję dzieci do gry w tenisa. Ale zamknę ten rozdział w ciągu najbliższych kilku lat. W odpowiednim momencie się wycofam. Jestem bardzo dumna z tego, co osiągnęłam, ale to, co nastąpi później, będzie równie piękne – szczerze wyznała Goerges.

Niemiecka tenisistka zwróciła też uwagę na to, co rzeczywiście daje jej szczęście. Za swoje największe osiągnięcia uznaje półfinał Wimbledonu z 2016 roku i awans do czołowej dziesiątki rankingu WTA. – Nawet takie sukcesy nie czyniły mnie szczęśliwszą osobą. To byłoby tragiczne, gdyby moje szczęście zależało od wyników sportowych. Jest raczej na odwrót – jeśli jestem szczęśliwa, to pomaga mi to w tenisie.