Hurkacz kontra Monfils – stawką ćwierćfinał!

/ Dominika Opala, źródło: własne , foto: AFP

Hubert Hurkacz w końcu znalazł sposób na Stefanosa Tsitsipasa i pokonał Greka w drugiej rundzie Rogers Cup. Kolejnym rywalem Polaka będzie Gael Monfils. Tenisiści ci zmierzą się w nocy z czwartku na piątek, a zwycięzca pojedynku awansuje do 1/4 finału.

Polscy kibice mają powody do radości. Hubert Hurkacz i Iga Świątek świetnie spisują się w Kanadzie. Oboje staną przed szansą awansu do ćwierćfinału. Warszawianka zmierzy się z Naomi Osaką, a wrocławianin powalczy z Gaelem Monfilsem.

Wydaje się, że przed „Hurkim” nieco łatwiejsze zadanie, choć Francuza nigdy nie można lekceważyć. Mimo słabszej formy potrafi on zachwycać i wychodzić z beznadziejnych sytuacji. Początek sezonu był bardzo udany dla Monfilsa. Zanotował on półfinały w Sofii i Dubaju, a także zwyciężył w Rotterdamie. Potem jednak przyszedł spadek formy i zmaganie z kontuzją. W pierwszej rundzie Wimbledonu musiał poddać mecz z Ugo Humbertem. Od tego czasu nie zagrał w żadnym turnieju i nie trenował za dużo. „Lamonf” zdecydował się na start w Montrealu i wygrał już dwa mecze, choć łatwo nie było. Peter Polansky urwał mu seta, a Ilja Iwaszka stoczył zacięty bój.

Monfils dobrze czuje się jednak na kortach twardych. Siedem z ośmiu tytułów zdobył właśnie na tej nawierzchni. Trzy lata temu był także w półfinale US Open. 32-latek z Paryża zajmuje aktualnie 20. miejsce w rankingu i na papierze będzie faworytem w starciu z Hurkaczem. Jeśli jednak chodzi o formę, jaką obaj prezentują, to wydaje się, że to Polak ma więcej argumentów, by znaleźć się w ćwierćfinale Rogers Cup.

Pojedynek polsko-francuski zaplanowano jako drugi w kolejności od 0:30 czasu polskiego na najważniejszym korcie w Montrealu.