Hurkacza mission impossible?

/ Michał Krogulec , źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz powalczy w ostatnim turnieju w sezonie, w Paryżu. Droga do turniejowych zwycięstw w hali Bercy trudna, by nie powiedzieć najtrudniejsza z możliwych. Na początek wrocławianin spróbuje zatrzymać Marina Czilicia.

Chorwat będzie pierwszym rywalem Huberta Hurkacza. Do tej pory tenisiści spotykali się dwukrotnie i za każdym razem triumfował mistrz US Open sprzed pięciu laty. Ostatnio w wyraźnie w słabszej dyspozycji. Dość powiedzieć, że na przestrzeni całego sezonu nie wygrał żadnego turnieju, a Hubert Hurkacz najlepszy był w Winston-Salem. Tenisiści grali ze sobą dwukrotnie. W 2018 roku w Paryżu na kortach Rolanda Garrosa i podczas US Open. Wówczas w styczniu Chorwat był trzecim tenisistą globu. A po 22. miesiącach jest 23 a Hubert zajmuje 35 miejsce.

W 2012 roku w II rundzie w Paryżu Czilicia pokonał Jerzy Janowicz, docierając potem do finału imprezy. Ewentualne zwycięstwo Hurkacza w debiucie w Paryżu podczas ATP Masters 1000 zbliży go do rozstawienia w Australian Open 2020.

Na horyzoncie po ewentualnym triumfie nad Cziliciem jawi się postać Stana Wawrinki, który poddał walkower piątkowy ćwierćfinał przeciwko Rogerowi Federerowi w Bazylei. Powodem był ból pleców. Odczuwający trudy sezonu Szwajcar mógłby być w zasięgu Wrocławianina. W 1/8 finału najprawdopodobniej czeka Rafael Nadal.