Iga Świątek najlepsza w Seulu!

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

W niedzielne południe 21 września polskiego czasu dobiegł końca turniej WTA 500 w Seulu. W finałowym starciu Iga Świątek pokonała Jekatierinę Aleksandrową. Jaki był to turniej dla reprezentantki Polski?

 

Cristea w pierwszym starciu

 

Iga Świątek rozpoczęła turniej w Seulu od rywalizacji z reprezentantką Rumunii – Soraną Cristeą. Zakłady na tenis przed startem tego spotkania wyraźnie faworyzowały Polkę. Było to już szóste starcie pomiędzy tymi zawodniczkami w historii ich rywalizacji i po raz szósty z rzędu zakończyło się zwycięstwem Igi.

Statystyki wskazują, że do tej pory reprezentantka Rumunii wygrała z Polką tylko jednego seta. Rywalizacja w Seulu zakończyła się w dwóch partiach, w których Rumunka ugrała tylko 5 gemów.

 

Poważny sprawdzian? Nie tym razem!

 

Na etapie ćwierćfinału zapowiadało się na naprawdę wymagający i poważny sprawdzian z Barborą Krejcikovą. Iga Świątek ponownie była wyraźną faworytką na podstawie proponowanych kursów przez zakłady bukmacherskie na tenis, jednak były one wyższe niż w starciu z Cristeą. Krejcikova jest wyżej notowaną zawodniczką, która ma na koncie triumfy na najwyższym poziomie, więc akurat to nie powinno dziwić.

Czeszka nie postawiła na etapie ćwierćfinału wymagających warunków. Iga Świątek już w pierwszej partii zwyciężyła w stosunku 6:0, pokazując dysproporcję w umiejętnościach obu zawodniczek. Druga partia tego meczu była bardziej wyrównana, ale ponownie zakończyła się wygraną Polki.

 

Zaskakujący półfinał

 

Gdy ogłoszona została turniejowa drabinka, to wydawało się, że nieuniknione będzie półfinałowe starcie na linii Polska – Dania. Mowa oczywiście o potencjalnym pojedynku Igi Świątek z Clarą Tauson. Taki mecz nie doszedł do skutku, ponieważ Dunka przegrała z niżej notowaną Mayą Joint z Australii. Ogólnie była to jedna z największych niespodzianek całej imprezy.

Starcie Igi z Mayą Joint było pierwszą rywalizacją w historii potyczek tych zawodniczek. Polka nie miała żadnej problemów z pokonaniem młodszej rywalki i w pierwszym secie ponownie nie straciła nawet jednego gema. Druga partia również była bez większej historii, ponieważ młodsza rywalka ugrała zaledwie 2 gemy. Iga Świątek zakończyła półfinałowe starcie w Seulu po zaledwie godzinie i 7 minutach.

 

Spodziewany finał!

 

W wielkim finale imprezy w Seulu wystąpiły 2 najwyżej rozstawione zawodniczki, więc można powiedzieć, że było to starcie zgodne z przewidywaniami zakładów bukmacherskich. Jeszcze przed startem tego turnieju zakłady na tenis wskazywały, że to właśnie reprezentantki Polski i Rosji mają największe szanse, aby spotkać się w finale.

W ćwierćfinale i półfinale Iga Świątek w znakomitym stylu rozpoczynała rywalizację, ponieważ wygrywała sety bez straty gema. Finałowe starcie miało jednak zdecydowanie inną historię. Zakłady bukmacherskie na tenis spodziewały się wygranej Polki, a lepiej w mecz weszła Rosjanka. Aleksandrowa wygrała pierwszą partię 6:1, co wzbudziło niepokój wśród kibiców.

Iga była jednak w stanie odwrócić losy tej rywalizacji i w drugiej partii wróciła do gry po zwycięstwie w tie-breaku, a decydującego seta wygrała ponownie po mocnej walce 7:5. Trzeba przyznać, że był to jeden z najtrudniejszych finałowych pojedynków, w których wzięła udział Iga Świątek w jej całej karierze.

Mecz Igi Świątek możesz obstawiać w ofercie zakładów bukmacherskich na ComeOn.pl.

 

Obstawianie zakładów bukmacherskich niesie ze sobą ryzyko uzależnienia. Pamiętaj, że nie może być sposobem na życie. W Polsce korzystanie z usług nielegalnych bukmacherów jest zabronione, możesz grać wyłącznie u tych operatorów, którzy posiadają zezwolenie Ministerstwa Finansów.

Cherry Online Polska sp. z o.o. posiada zezwolenie na urządzanie zakładów wzajemnych – bukmacherskich przez sieć Internet na podstawie Decyzji Ministra Finansów z dnia 07 czerwca 2022 r. (znak: DAG11.6831.11.2022).

Autor tekstu: Mateusz Nowak – absolwent dziennikarstwa sportowego i zarządzania w sporcie na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu i fan piłki nożnej, szczególnie w polskim i angielskim wydaniu.