Iga Świątek: Oglądajcie i wspierajcie mnie dalej!

/ Natalia Kupsik , źródło: własne/https://eurosport.tvn24.pl, foto: AFP

Za sprawą kolejnego już nieprawdopodobnego występu na paryskiej mączce Iga Świątek zapewniła sobie awans do finału prestiżowego Roland Garros! Po znakomitym meczu z Nadią Podoroską 19-latka nie kryła radości, dziękując jednocześnie wszystkim wspierającym ją na drodze do sukcesu.

Bezpośrednio po imponującym zwycięstwie w półfinale rozgrywanego w stolicy Francji Wielkiego Szlema Iga Świątek zaspokoiła ciekawość śledzących jej poczynania widzów, odpowiadając na korcie kilka pytań. Polka odebrała zasłużone gratulacje i przyznała, że od najmłodszych lat Roland Garros należał do jej ulubionych turniejów.

– Jestem trochę zaskoczona. Nie spodziewałam się, że będę grała tutaj tak dobrze. Z drugiej jednak strony zawsze wiedziałam, że jeśli kiedyś będę w wielkoszlemowym finale, będzie to właśnie Paryż – powiedziała – Zamierzałam zagrać tu tak, jak gdyby to była pierwsza runda. Wolałam nie myśleć o tym, że jestem w półfinale, żeby za bardzo się nie stresować. Tak, jak w poprzednich meczach od początku chciałam być agresywna. Czuję się tutaj dobrze. Nic mnie nie boli i mam nadzieję, że zagram jutro świetnie mecz deblowy, a potem także finał.

Mimo fantastycznej dyspozycji 19-latka podkreśla, że w finale przygotowana jest na niełatwą przeprawę. Na razie nie wiemy jeszcze z kim Polka spotka się w grze o tytuł, ale każda z jej potencjalnych rywalek podyktować może niewątpliwie bardzo wymagające warunki.

– Petra jest świetną zawodniczką, naprawdę wielką gwiazdą. Od wielu lat utrzymuje się na szczycie. W przypadku Sofii wydaje się natomiast, że to jest jej rok. Ona gra wspaniale – stwierdziła Światek – W tej chwili jestem jednak przede wszystkim szczęśliwa, że wystąpię w finale i zobaczymy jak to się dalej potoczy – podsumowała

W innej wypowiedzi Polka podzieliła się także towarzyszącymi jej podczas spotkania przemyśleniami. Podsumowując swój półfinałowy mecz opowiedziała między innymi o tym, jak do tego co zaprezentowała na korcie jej rywalka dostosowała  swoją taktykę.

– Byłam zaskoczona jej forhendem, więc dużo grałam na bekhend. Jestem też przyzwyczajona do trudnych warunków, bo w Polsce często gramy na mączce, kiedy jest zimno. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy mi kibicują, jestem bardzo szczęśliwa, że ze mną jesteście –  Zawsze marzyłam o finale French Open, więc dla mnie to coś niezwykłego. Cieszę się, bo w Wielkich Szlemach zdarzały mi się kontuzję, a teraz jestem zdrowa. Myślę, że finał będzie świetny.

Na koniec tenisistka doceniła wszystkich, którzy w niemałym stopniu przyczynili się do jej sportowego sukcesu. Polka w pierwszej kolejności podziękowała swojemu sztabowi i bliskim, ale ciepłe słowa skierowała także w stronę kibiców.

– Odezwę się jeszcze do wszystkich, którzy kibicują mi w Polsce. Chciałabym podziękować mojemu teamowi – trenerowi Piotrkowi, Darii i Maćkowi. (…) Dziękuję moim kibicom, siostrze, która pilnie się teraz uczy, studiuje, ale mam nadzieję, że znalazła czas, żeby obejrzeć mój mecz. Mam też nadzieję, że mój kot oglądał – dodała z uśmiechem – Dziękuję wszystkim, którzy oglądali, bo wiem, że jest teraz strasznie dużo zamieszania i dużo się dzieje. Na pewno po turnieju odpowiem wszystkim na gratulacje ale na razie dziękuję. Oglądajcie i wspierajcie mnie dalej!