Indian Wells. Czy Dzień Kobiet okaże się dniem Magdy Linette?

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Dla Magdy Linette, jak dla każdej innej kobiety, 8 marca to wyjątkowa data. Może się jednak okazać, że to właśnie tenisistka z Poznania będzie spośród setek milionów świętujących jedną z najradośniejszych. Podwójnych, a może nawet potrójnych powodów do świętowania może sobie dostarczyć, pokonując Kiki Bertens. Stawką tego pojedynku będzie awans do 3. rundy BNP Paribas Open.

Przypomnijmy, że w 1. rundzie nasza reprezentantka pokonała 6:3, 4:6, 7:6(5) zeszłoroczną ćwierćfinalistkę turnieju w Indian Wells, Petrę Martić. W tym czasie jej kolejna przeciwniczka albo odpoczywała, albo akurat trenowała na jednym z bocznych kortów. Kiki Bertens z racji rozstawienia przyznano bowiem ,,wolny los" w 1. rundzie. Z jednej strony to oszczędność sił, z drugiej – brak możliwości sprawdzenia się w określonych warunkach, a te w Indian Wells są specyficzne. Trening nigdy nie zastąpi meczu. – Magda będzie mogła w ten mecz wejść pewniej od Kiki – prognozowała w rozmowie z nami Sandra Zaniewska. 

Nie ma co jednak liczyć na to, że zanim Bertens wejdzie w uderzenie, Linette zdąży przesądzić sprawę awansu do 3. rundy. Co to to nie. Może 27-letnia Holenderka nie należy do najbardziej popularnych tenisistek, ale jest przecież 7. rakietą świata. To, że w mediach poświęca się jej mniej miejsca niż Garbine Muguruzie czy Wiktorii Azarence nie oznacza, że na ten moment jest od nich słabszą zawodniczką. 

Pierwsze dwa miesiące obecnego sezonu były w miarę udane dla Bertens. Spektakularnego sukcesu nie odniosła, ale zwycięstwo w Sankt Petersburgu czy półfinał turnieju w Sydney to wyniki godne odnotowania. Słabiej spisała się natomiast w Australian Open. Już w 2. rundzie przegrała z Anastazją Pawluczenkową. Tu właśnie jest miejsce do poprawy dla Holenderki. W dwóch największych imprezach, jakie do tej pory rozegrano, Bertens zawiodła. W zawodach WTA Premier 5 w Dubaju na ,,dzień dobry" przegrała z Viktorią Kuzmovą.

Nie jest więc tak, że odkąd Bertens przebojem weszła do pierwszej dziesiątki wpadki jej się nie zdarzają. Optymizmem powinna jednak napawać przede wszystkim dobra postawa Magdy Linette w meczu 1. rundy. Polka pokonała Petrę Martić zasłużenie i dopiero po raz drugi w karierze awansowała do 2. rundy jednego z najbardziej prestiżowych turniejów w sezonie.

Czy uda zrobić się jej jeszcze jeden krok w głąb turniejowej drabinki? Przekonamy się w nocy z piątku na sobotę. Początek pojedynku Linette z Bertens około godziny 2 polskiego czasu.