Indian Wells: dramatyczny mecz Azarenki!

/ Michał Jaśniewicz, źródło: sonyericssonwtatour.com/własne, foto: AFP

Ogromna sensacja w Indian Wells wisiała w powietrzu. Liderka rankingu Wiktoria Azarenka stoczyła niezwykle zacięty pojedynek z Moną Barthel, wygrywając 6:4, 6:7(4), 7:6(6). Niecodziennej sztuki dokonała Angelique Kerber, która w pojedynku ze Sloane Stephens „wyciągnęła” ze stanu 2:6, 1:5 i 15-40!

Od pierwszego dnia rywalizacja pań w Indian Wells dostarcza niezwykłych emocji. W piątek do zmagań przystąpiły tenisistki rozstawione, a stopień dramaturgii jeszcze wzrósł.

Wiktoria Azarenka przed turniejem BNP Paribas Open miała bilans tegorocznych spotkań 17-0, odniosła też dwa zwycięstwa bez straty seta nad Moną Barthel (w ich ostatnim meczu, w Doha liderka rankingu wygrała 6:1, 6:0). Wiele wskazywało na to, iż trzecie szybkie zwycięstwo nad Niemką odnotuje w Indian Wells. Białorusinka prowadziła bowiem 6:4 i 5:1, ale od tego momentu przegrała 10 z 12 kolejnych gemów. Drugą partię Barthel wygrała po tie breaku (7-4), a w trzeciej wyszła na prowadzenie 4:1.

21-letnia Niemka dwukrotnie serwowała nawet na wygranie spotkanie, ale do żadnego meczbolu nie zdołała doprowadzić. O losach zwycięstwa zadecydował tie break, który również miał zacięty przebieg. Azarenka zdołała jednak wyjść z opresji i wygrała tą decydującą rozgrywkę 8-6. Cały mecz trwał równo trzy godziny.

Przetrwałam – skomentowała mecz na konferencji prasowej Azarenka. – To fajne uczucie wyjść zwycięsko ze spotkania takiego jak to. Mogłabym się bić z własnymi myślami w moim domu po porażce, a tak to jestem teraz tutaj. To dobry znak. Kiedy wygrywasz, nie grając swojego najlepszego tenisa, odczuwasz z tego większą radość.


Niemniejszych emocji dostarczyło spotkanie rozstawionej z „osiemnastką” Angelique Kerber ze Sloane Stephens. Grająca z „dziką kartą” Amerykanka wygrała pierwszego seta 6:2, a w drugim przy wyniku 5:1 doprowadziła do podwójnego meczbola. 18-letnia Stephens nie wykorzystała jednak swojej wielkiej szansy i przegrała 6:2, 5:7, 4:6.

Sloane Stephens była jedyną Amerykanką, która w piątek poniosła porażkę. Duży sukces odniosła Jamie Hampton (99 WTA), wygrywając z Jeleną Janković (14 WTA) 6:4, 6:3. Serbka, która wygrała cały turniej w Indian Wells dwa lata temu (był to jej ostatni tytuł w rozgrywkach WTA), pięciokrotnie straciła swój serwis i przegrała w godzinę oraz dwadzieścia dziewięć minut 4:6, 3:6.

Byłam dosyć mocno zdenerwowana przed meczem. Tak naprawdę nie wiedziałam czego się spodziewać – przyznała po meczu Hampton. – Myślę, że fakt, iż rozpoczęłam turniej o jedną rundę wcześniej od niej dosyć mi pomógł.

Trzecie z rzędu, a drugie w tym roku, zwycięstwo nad Anastazją Pawliuczenkową odniosła Vania King. W meczu tym aż połowa gemów kończyła się breakami, a 23-letnia Amerykanka w obu setach była lepsza o jedno przełamanie, wygrywając cały mecz 6:4, 6:4.

Trzy godziny bez jednej minuty trwał pojedynek Klary Zakopalovej z Danielą Hantuchovą. Rozstawiona z „dziewiętnastką” Słowaczka obroniła w tie breaku drugiego seta piłkę meczową, ale ostatecznie przegrała 3:6, 7:6(7), 3:6.

Jestem bardzo szczęśliwa, ponieważ grałam z nią wcześniej trzy razy i za każdym razem przegrywałam – powiedziała po meczu 30-letnia Zakopalova. – Spodziewałam się niezwykle ciężkiego spotkania. Kluczowy był moment w trzecim secie, gdy przegrywała 0:2 i 0-30, powiedziałam sobie, że trzeba walczyć o każdy punkt. To się opłaciło i cieszę się z awansu do trzeciej rundy.



Wyniki

 Wyniki drugiej rundy:
Wiktoria Azarenka (Białoruś, 1) – Mona Barthel (Niemcy) 6:4, 6:7(4), 7:6(6)
Jamie Hampton (USA, WC) – Jelena Janković (Serbia, 12) 6:4, 6:3
Vania King (USA) – Anastazja Pawliuczenkowa (Rosja, 13) 6:4, 6:4
Angelique Kerber (Niemcy, 18) – Sloane Stephens (USA, WC) 2:6, 7:5, 6:4
Klara Zakopalova (Czechy) – Daniela Hantuchova (Słowacja, 19) 6:3, 6:7(7), 6:3