Indian Wells. Niesamowite zwycięstwo Dimitrowa, „jedynka” za burtą!

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: AFP

Grigor Dimitrow pokonał najwyżej rozstawionego tenisistę w stawce turnieju rangi ATP Masters 1000 w Indian Wells! Bułgar przegrywał 4:6, 1:4, ale odwrócił losy meczu z Daniiłem Miedwiediewem.

Przed rozpoczęciem pojedynku Rosjanina z Bułgarem faworyt był jasny. Miedwiediew jest w świetnej formie, w tym sezonie wygrał pięćdziesiąt meczów. Ponadto zdobył pierwszy w karierze wielkoszlemowy tytuł i zrobił to w fenomenalnym stylu. W finale nie dał szans Novakovi Dżokoviciowi, który zmierzał po Kalendarzowego Wielkiego Szlema.

Nic więc dziwnego, że 25-latka również wymieniano w gronie faworytów do końcowego triumfu w turnieju rangi ATP Masters 1000 w Indian Wells. Wiadomo już jednak, że tak się nie stanie, chociaż nic na to nie wskazywało. Miedwiediew prowadził z Dimitrowem 6:4, 4:1 i wydawało się, że za chwilę zamelduje się w ćwierćfinale. Nic bardziej mylnego. Zdarzył się jeden z największych i najbardziej spektakularnych comebacków w tym sezonie. Miedwiediew stracił przewagę podwójnego przełamania w drugim secie, po czym przegrał całą partię. Od stanu 4:1 nie wygrał żadnego gema!

Trzeci set to wciąż trwający koncert Bułgara, który objął prowadzenie 3:0. To oznacza, że łupem 30-latka padło osiem gemów z rzędu. Miedwiediew starał się jeszcze odrodzić, ale ta sztuka mu się nie udała. Grigor Dimitrow cały czas grał fantastycznie, popisując się swoją kapitalną techniką. Jego jednoręczny bekhend, jeden z najpiękniejszych w całym Tourze, robił piorunujące wrażenie. Tenisista z Bułgarii wygrał spotkanie 4:6, 6:4, 6:3 i to właśnie on zmierzy się w ćwierćfinale z Hubertem Hurkaczem.

– On jest bardzo twardym graczem. W ciągu ostatniego roku grałem z nim kilka razy i nie mogłem znaleźć na niego sposobu. Ale dzisiaj poczułem coś przy stanie 1:4, uspokoiłem się, zacząłem podejmować lepsze decyzje i kontrolować tempo gry, co mi naprawdę pomogło. To była bardzo solidna i mądra gra – skomentował swój występ jeden z najlepiej wyszkolonych technicznie zawodników na świecie.

Sporo emocji dostarczył również pojedynek Stefanosa Tsitsipasa z Alexem de Minaurem. Grek, podobnie jak w meczu z Fogninim w trzeciej rundzie, przegrał pierwszego, bardzo wyrównanego seta. Druga odsłona starcia także była dość nerwowa, ale tenisista z Aten wytrzymał presję i doprowadził do decydującej partii. W niej grał znacznie lepiej od przeciwnika, dzięki czemu mógł cieszyć się ze zwycięstwa 6:7(3), 7:6(3), 6:2.

Kolejnym rywalem Greka będzie Gruzin Nikołoz Basilaszwili, który w dwóch setach ograł Karena Chaczanowa. Pozostałe ćwierćfinałowe pary utworzyli Cameron Norrie i Diego Schwartzman oraz Taylor Fritz i Alexander Zverev. Schwartzman i Fritz pokonali wyżej rozstawionych tenisistów od siebie. Argentyńczyk okazał się lepszy od turniejowej „szóstki”, czyli Caspera Ruuda 6:3, 6:3, a Amerykanin od turniejowej „dziesiątki”, czyli Jannika Sinnera 6:4, 6:3.


Wyniki

Czwarta runda singla:

Grigor Dimitrow (Bułgaria, 23) – Daniił Miedwiediew (Rosja, 1) 4:6, 6:4, 6:3

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 2) – Alex de Minaur (Australia, 22) 6:7(3), 7:6(3), 6:2

Alexander Zverev (Niemcy, 3) – Gael Monfils (Francja, 14) 6:1, 6:3

Diego Schwartzman (Argentyna, 11) – Casper Ruud (Norwegia, 6) 6:3, 6:3

Taylor Fritz (USA, 31) – Jannik Sinner (Włochy, 10) 6:4, 6:3

Cameron Norrie (Wielka Brytania, 21) – Tommy Paul (USA) 6:4, 4:6, 6:2

Nikołoz Basilaszwili (Gruzja, 29) – Karen Chaczanow (Rosja, 24) 6:4, 7:6(6)