Indian Wells. Tsitsipas przegrał z najmłodszym uczestnikiem turnieju

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Po dołączeniu do rywalizacji rozstawionych tenisistów turniej w Indian Wells nabrał rozpędu. Pierwszą dużą niespodzianką była porażka Stefanosa Tsitsipasa, którego los kilka godzin później podzielił Nick Kyrgios. Wyjątkowo zadowoleni mogą być natomiast serbscy kibice. Novak Dżoković, Laslo Dżjere i Miomir Kecmanović w komplecie awansowali do 3. rundy.

Stefanos Tsitsipas został rozstawiony w Indian Wells z numerem dziewięć. Wielu kibiców i ekspertów widziało w nim kandydata do odegrania jednej z głównych ról w turnieju, jednak Grek nie sprostał oczekiwaniom. W spotkaniu z Felixem Auguerem-Aliassime’em błąkał się po korcie. Niewiele wychodziło z jego starań, niezależnie od tego czy znajdował się akurat w ofensywie, czy w defensywie. W efekcie dał się przełamać aż trzykrotnie w dziewięciu gemach serwisowych. Zaledwie 18-letni Auger-Aliassime pewnie wygrał 6:4, 6:2 i mógł cieszyć się z pierwszego w karierze zwycięstwa nad tenisistą z czołowej dziesiątki rankingu. Kolejnym rywalem nastolatka z Kanady będzie Yoshihito Nishioka, który w dwóch setach poradził sobie z wyżej notowanym Roberto Bautistą Agutem. 

Pierwszy oficjalny mecz po zwycięskim Australian Open rozegrał Novak Dżoković. Popularny ,,Nole" rozpoczął zmagania w Kalifornii od pojedynku z zawodnikiem z drugiej setki rankingu ATP, Bjornem Fratangelo. Przewaga Serba uwydatniła się dopiero w drugim secie. W pierwszym było bardzo nerwowo. Dżoković przegrywał ze stratą przełamania, a później musiał jeszcze odrabiać straty w tie-breaku. Ostatecznie turniejowa ,,jedynka" wygrała 7:6(5), 6:2. Z perspektywy trybun ten pojedynek oglądał Pete Sampras. 

Muszę przyznać, że byłem trochę nerwowy. Nie za często spotykam Pete’a. Podszedłem do niego po meczu i podziękowałem za przybycie – powiedział Serb, który może już myśleć o kolejnym meczu. W walce o 1/8 finału zmierzy się z doświadczonym Philippem Kohslchreiberem. W nocy z soboty na niedzielę Niemiec sprawił niespodziankę, pokonując 6:4, 6:4 Nicka Kyrgiosa, triumfatora turnieju w Acapulco z zeszłego tygodnia. Kohlschreiber ma też na koncie zwycięstwo nad Dżokoviciem. Jednak od tego czasu minęło 10 lat. W ostatnich czterech pojedynkach z Serbem nie był w stanie wygrać choćby seta.

Bardzo dobrze spisują się w Indian Wells rodacy Dżokovicia, Laslo Dżjere i Miomir Kecmanović. Obaj po raz pierwszy zagrają w 3. rundzie imprezy z serii ATP Masters 1000. Pierwszy z wymienionych pokonał 6:3, 6:4 Guido Andreozziego. Z kolei Kecmanović nie dał szans Maximilianowi Martererowi, ogrywając go 6:3, 6:2. Tym samym wykorzystał szansę od losu, jaką było dołączenie do głównej drabinki w roli ,,szczęśliwego przegranego". W poniedziałek Serbowie między sobą rozstrzygną, kto pójdzie o krok dalej i zagra w 1/8 finału.

W nocy z soboty na poniedziałek do 3. rundy awansowali też m.in. Alexander Zverev, Dominic Thiem czy Milos Raonic. 


Wyniki

2. runda singla:
Novak Dżoković (Serbia) – Bjorn Fratangelo (USA) 7:6(5), 6:2
Philipp Kohlschreiber (Niemcy) – Nick Kyrgios (Australia) 6:4, 6:4
Gael Monfils (Francja, 18) – Leonardo Mayer (Argentyna) 6:4, 3:6, 6:3
Albert Ramos-Vinolas (Hiszpania) – Marco Cecchinato (Włochy, 15) 6:4, 6:2
Ivo Karlović (Chorwacja) – Borna Czorić (Chorwacja, 11) 6:4, 7:6(2)
Prajnesh Gunneswaran (Indie) – Nikoloz Basilaszwili (Gruzja, 17)  6:4, 6:7(6), 7:6(4)
Gilles Simon (Francja) – Malek Jaziri (Tunezja) 6:3, 6:7(6), 6:4
Dominic Thiem (Austria, 7) – Jordan Thompson (Australia) 6:4, 7:5
Alexander Zverev (Niemcy, 3) – Martin Kliżan (Słowacja) 6:3, 2:0 i krecz
Jan-Lennard Struff (Niemcy) – Ricardas Berankis (Litwa) 3:6, 6:3, 6:2
Marcos Giron (USA) – Alex De Minaur (Australia) 1:6, 6:4, 6:2
Milos Raonic (Kanada, 13) – Sam Querrey (USA) 7:6(1), 6:4
Felix Auger-Aliassime (Kanada) – Stefanos Tsitsipas (Grecja, 9) 6:4, 6:2
Yoshihito Nishioka (Japonia) – Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 21) 7:6(3), 6:4 
Laslo Dżjere (Serbia, 30) – Guido Andreozzi (Argentyna) 6:3, 6:4
Miomir Kecmanović (Serbia) – Maximilian Marterer INiemcy) 6:3, 6:2