Jamie Hampton mówi dość

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatennis.com/www.twitter.com/www.instagram.com, foto: AFP

Jamie Hampton postanowiła zakończyć tenisową karierę. Amerykanka od sześciu lat zmagała się z różnymi problemami zdrowotnymi.

Była 24. rakieta świata ostatni raz wystąpiła na światowych kortach na początku 2014 roku. Podczas imprezy w Auckland dotarła do półfinału. W nim musiała oddać mecz walkowerem przeciwko Venus Williams. Powodem rezygnacji z występu była kontuzja biodra. Uraz okazał się na tyle poważny, że w ciągu kolejnych osiemnastu miesięcy tenisistka przeszła sześć operacji. Jednak te na niewiele się zdały. Jednej z najbardziej obiecujących tenisistek początku drugiej dekady XXI wieku nie udało się powrócić na zawodowe korty.

– Dla tych, którzy obserwują moją tenisową karierę, podjęta decyzja nie jest zaskoczeniem. W ciągu kilku ostatnich lat przeszłam wiele operacji. Jednak nie były one na tyle udane, abym mogła powrócić do rywalizacji. Tenis był moją pierwszą miłością. I nawet jeżeli od kilku lat nie grałam, to rozstanie z kortami jest dla mnie bardzo trudne.  Z głębi serca pragnę podziękować wszystkim, którzy mnie wspierali, szczególnie w tych trudnych czasach. Gra na największych arenach była spełnieniem moich marzeniem, ale nie byłaby ona możliwa i nie znaczyła tak wiele bez mojej rodziny, przyjaciół, trenerów, sponsorów i oczywiście kibiców – możemy przeczytać w oświadczeniu amerykańskiej tenisistki w mediach społecznościowych.

Teraz Hampton planuje rozpocząć naukę. Jak napisała, od jesieni rozpocznie zajęcia na jednym z uniwersytetów. – Życzcie mi powodzenia! Jesteście najlepsi! – kończy swój wpis niespełna 30-letnia zawodniczka.