Jozef Kovalik nowym mistrzem!

/ Maciej Pietrasik, źródło: Korespondencja ze Szczecina, foto: Rafał Kucharski

Guido Andreozzi nie został pierwszym tenisistą, który obronił singlowy tytuł w Pekao Szczecin Open. Argentyńczyk przegrał bardzo zacięty finał z Jozefem Kovalikiem – 6:7(5), 6:2, 6:4. Dla Słowaka to pierwszy triumf po poważnej kontuzji nadgarstka, przez którą nie grał w tenisa przez ponad pół roku.

W 27-letniej historii Pekao Szczecin Open jeszcze nikt nie zdołał zdobyć dwóch singlowych tytułów z rzędu. Dziesięć lat temu szansę na to miał Florent Serra, teraz okazję na drugi triumf miał Guido Andreozzi. Argentyńczyk rok po roku doszedł w Szczecinie do finałów singla oraz debla. W zeszłym roku przegrał w grze podwójnej, a zwyciężył w singlu. Tym razem debel padł łupem jego i Andresa Molteniego, a przez pewien czas wydawało się, że ustrzeli dublet i będzie pierwszym z dwoma singlowymi triumfami z rzędu.

Już w gemie otwarcia Argentyńczyk wywalczył przełamanie. Wypracowanej przewagi w pierwszym secie nie potrafił jednak utrzymać. Andreozzi przełamywał rywala trzykrotnie, ale za każdym razem natychmiast tracił prowadzenie. Ostatecznie zaciętego, trwającego ponad godzinę seta wygrał dopiero po tiebreaku. Wówczas wydawało się, że w Pekao Szczecin Open po raz kolejny okaże się najlepszy.

Jozef Kovalik w meczu drugiej rundy udowodnił, że potrafi walczyć do samego końca – z Lorenzo Giustino obronił trzy meczbole w tiebreaku drugiej partii. Tym razem w aż tak złej sytuacji nie był, lecz znów odwrócił losy pojedynku. W drugiej odsłonie jego przewaga była bardzo wyraźna. Od razu wywalczył breaka, potem dołożył jeszcze jednego, zwyciężając 6:2.

Decydującą partię zdecydowanie lepiej zaczął Andreozzi. Obrońca tytułu prowadził już 2:0 i 3:1, ale później przegrał najdłuższego gema w meczu. Obaj tenisiści rozegrali aż osiemnaście punktów, a Kovalik wykorzystał ostatniego z pięciu break pointów. Okazał się to decydujący moment meczu – od tej pory Słowak serwował już bez zarzutu, a w końcówce przełamał rywala i triumfował 6:7(5), 6:2, 6:4. Tym samym turniej w Szczecinie znów ma nowego singlowego mistrza.

– Jestem zmęczony tym tygodniem, ale dominującymi uczuciami są jednak szczęście i satysfakcja. Atmosfera była naprawdę niesamowita, lepsza nawet niż w mojej rodzinnej Bratysławie. Ludzie wspierali mnie przez cały czas i dodawali sił w tych wszystkich najtrudniejszych momentach. Nigdy nie grałem w turnieju challengerowym, gdzie byłby taki obiekt i tak duża liczba kibiców. Przez ostatnie tygodnie mój ranking wyglądał tak źle, że nawet nie chciałem na niego patrzeć, teraz sytuacja powinna się poprawić. Jeśli w przyszłym roku nie zostanę powołany do kadry w Pucharze Davisa, to zapewniam, że zrobię wszystko, aby znów przyjechać do Szczecina i powalczyć o obronę tytułu mistrzowskiego! – zapowiedział po meczu Kovalik.

Turniej Pekao Szczecin Open jest częścią cyklu LOTOS PZT Polish Tour.

Ze Szczecina, Maciej Pietrasik


Wyniki

Finał singla:
Jozef Kovalik (Słowacja) – Guido Andreozzi (Argentyna, 5) 6:7(5), 6:2, 6:4