Juan Carlos Ferrero kończy karierę

/ Krzysztof Domaradzki, źródło: guardian.co.uk/własne, foto: AFP

Juan Carlos Ferrero, były lider światowego rankingu, zapowiedział, że po turnieju Valencia Open (20-28 października) zakończy karierę. Hiszpan nie rozstaje się jednak całkowicie z tenisem.

32-letni zawodnik przez większość kariery zmagał się z kontuzjami, które prześladowały go regularnie od 2004 r. Urazy dokuczały mu także w tym roku. Niedawno Hiszpan po raz pierwszy od 1999 r. znalazł się poza czołową setką rankingu.

Tenisista poinformował, że po turnieju Valencia Open zamierza zakończyć karierę.

W tym sezonie kontuzje nie pozwoliły mi grać regularnie. Był to bardzo trudny rok. Zdałem sobie sprawę, że po 14 latach spędzonych na najwyższym poziomie mam inne ambicje – powiedział Ferrero w rozmowie z portalem valenciaopen500.com. – Rozpoczynam nowy etap w życiu z ogromną ekscytacją. Po Valencia Open nadal będę zaangażowany w sport. Będę zajmował się akademią i fundacją, które w nazwie mają moje nazwisko, a także innymi projektami – dodał.

Największe sukcesy Ferrero osiągał na początku XXI w. Wówczas uchodził za czołowego specjalistę od gry na kortach ceglanych. W 2002 r. dotarł do finału Rolanda Garrosa, a już rok później sięgnął po triumf w Paryżu. W 2003 r. został liderem rankingu ATP Tour, a także dotarł do finału US Open. Jego znakiem rozpoznawczym były świetny topspinowy forhend oraz znakomita szybkość. Hiszpan sięgnął po 16 turniejowych zwycięstw.

Ferrero przez lata także wspierał reprezentację Hiszpanii w Pucharze Davisa. – Gdybym miał wybrać najlepsze tenisowe wspomnienie, wybrałbym wygraną w Pucharze Davisa w 2000 r., ponieważ po nim zrozumiałem, jak wiele ono znaczyło do kraju – wyjaśnił. – Choć oczywiście dla tenisisty najważniejsze jest wygranie turnieju wielkoszlemowego lub zostanie numerem jeden – dodał.

Czego mi będzie najbardziej brakować w rywalizacji? Trudno będzie wypełnić tę pustkę – przyznał 32-latek.

Ferrero nie jest pierwszym triumfatorem imprez wielkoszlemowych i byłym numerem jeden, który w tym roku postanowił zakończyć karierę. W trakcie niedawno zakończonego US Open z tenisem rozstali się Kim Clijsters i Andy Roddick.