Kamil Majchrzak podsumował rok 2025 oraz opowiedział o planach na nadchodzący sezon

/ Hanna Pałuska , źródło: www.pzt.pl, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Reprezentant Polski przez wiele tygodni przygotowywał się do sezonu 2026 – najpierw w Warszawie, a potem na Majorce w Akademii Rafy Nadala. W rozmowie z Polskim Związkiem Tenisowym ujawnił plany i oczekiwania na nadchodzące miesiące.

Na początku rozmowy Majchrzak zdradził w jakich turniejach planuje wystąpić.

Najpierw zagram w ATP 250 Brisbane, po czym przeniosę się do Auckland, a z Nowej Zelandii – do Melbourne na Australian Open. Następnie przyjdzie czas na grę dla reprezentacji Polski w Pucharze Davisa w Egipcie. Później zostanę już pewnie w regionie na duże turnieje w Dausze i Dubaju, a po nich czekają mnie dwa ważne „tysięczniki” w Indian Wells oraz Miami – powiedział reprezentant Polski.

Piotrkowianin dalej nie wie jak będzie wyglądał jego sezon na kortach ziemnych. Liczy jednak, że rozpocznie rywalizację w Marrakeszu, gdzie w sezonie 2025 bardzo dobrze się czuł. Ma nadzieję, że rezultaty z turniejów na początku 2026 roku dadzą mu upragnione miejsce w top 50 rankingu.

Marzenie pozostaje bez zmian, to awans do czołowej „pięćdziesiątki” rankingu ATP. Wierzę, że mnie na to stać, jestem blisko. Niewiele przecież brakowało. Jeszcze jeden wygrany mecz w Nowym Jorku podczas US Open i prawie bym osiągnął ten cel, ale w zamian był krecz, dosyć uciążliwa kontuzja mięśnia międzyżebrowego i miesiąc przerwy. Życie uczy pokory. Wierzę jednak, że ten ranking osiągnę – wyznał Majchrzak.

29-latek ceni sobie wsparcie LOTTO PZT Team, którego jest członkiem. Pomimo bycia w top 100, jego sytuacja finansowa nie zawsze była wymarzona.

Oficjalne zarobki to kwoty brutto, więc trzeba od nich odprowadzić podatek, a także opłacić sztab trenerski, przeloty, noclegi, wyżywienie… Tych kosztów robi się sporo. Dlatego cieszę się, że jestem członkiem LOTTO PZT Team. To wsparcie finansowe, dzięki któremu możemy dobrze planować starty, wyjazdy z trenerem. To, że teraz jestem wyżej w rankingu, jest w znacznej mierze właśnie skutkiem tego wsparcia, pozwalającego robić wszystko jak najbardziej profesjonalnie. LOTTO PZT Team to bezpieczeństwo finansowe i poduszka, która pozwala zawodnikom się rozwijać – przyznał Polak.

Na koniec Majchrzak wrócił do niezapomnianego sezonu 2025, który zmienił wiele w jego karierze.

Zapamiętam przede wszystkim powrót do czołowej „setki” w trochę nieprawdopodobnych okolicznościach, dzięki wygraniu challengera ATP w Madrycie. Udało się i była euforia, choć później doznałem siedmiu porażek z rzędu. Był to trochę skutek nadmiernej presji. Ona wciąż będzie się czasem pojawiać, bo jestem człowiekiem, a nie maszyną, ale już po udanym Wimbledonie ustabilizowałem grę i nieśmiało zacząłem sięgać po więcej. Wygrywałem z takimi zawodnikami, jak Nuno Borges czy Karen Chaczanow, no i rozegrałem świetny mecz z Sebastianem Kordą w Winston Salem. To są naprawdę solidne marki, a ja z nimi rywalizuję jak z równy z równym, a nawet zwyciężam – podsumował Piotrkowianin.