Kania i Dzalamidze z błyskawicznym awansem do ćwierćfinału

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Paula Kania i Natela Dzalamidze do środy musiały czekać na pierwszy występ w Jurmale. Kiedy już do niego doszło, sprawę awansu załatwiły w 49 minut. Tyle zajęło im pokonanie 6:1, 6:1 szerzej nieznanych nastolatek z Rosji – Weroniki Pepeliewej i Anastazji Tichonowej. 

Przewaga polsko-rosyjskiego duetu od początku nie podlegała dyskusji. Zresztą już przed meczem trudno było zakładać inny scenariusz. Pepeliewa i Tichonowa to zawodniczki z rocznika 2001, bez większego doświadczenia. Jedna z nich wygrała już jeden turniej deblowy w zawodowych rozgrywkach, ale była to impreza o najniższej puli nagród – 15 tysięcy dolarów.

Różnicę między małymi turniejami ITF a imprezami WTA wskazały im dzisiaj Kania i Dzalamidze. W każdym elemencie były lepsze od przeciwniczek. A nawet kiedy chwilowo coś nie poszło po ich myśli, przeciwniczki nie potrafiły tego wykorzystać. Najlepszy przykład to podwójny błąd jednej z Rosjanek przy stanie 40:40 i wyniku 1:2 w drugim secie. Kiedy miały wreszcie okazję na choćby chwilowe nawiązanie wyrównanej walki, same ją zaprzepaściły.

Kania i Dzalamidze tak prostych błędów nie popełniały. Do końca zachowały koncentrację na odpowiednim poziomie, dzięki czemu awans do ćwierćfinału nie kosztował ich wiele nerwów. Zdobyte punkty pozwolą Polce awansować w rankingu WTA i wykonać kolejny krok w stronę powrotu do pierwszej setki, ale to przecież jeszcze nie koniec. W ćwierćfinale Polka i Rosjanką powalczą albo z turniejowymi ,,dwójkami” – Monique Adamczak i Xinyun Han, albo z Ulrikke Eikeri i Elixaną Lechemią.


Wyniki

Mecz 1. rundy debla:

N. Dzalamidze, P. Kania (Rosja, Polska) – W. Pepeliewa, A. Tichonowa (Rosja) 6:1, 6:1