Kasatkina odrodziła się jak Feniks z popiołów

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Tam gdzie pojawiały się Rosjanki, tam działo się coś ciekawego. Organizatorzy Rogers Cup jakby przeczuli taki rozwój wydarzeń i trzy mecze z udziałem naszych sąsiadek ze wschodu zaplanowali na sesję wieczorną. Największe wrażenie wywarła Daria Kasatkina, która przegrała 0:6 w pierwszej partii z Angelique Kerber, a mimo to wyrzuciła faworytkę za burtę turnieju.

To bez wątpienia najcenniejsze zwycięstwo 22-letniej Rosjanki w obecnym sezonie. Zresztą nie za bardzo było z czego do tej pory wybierać, ponieważ przylatując do Toronto, miała na koncie tylko osiem wygranych meczów w tegorocznych rozgrywkach. Po pierwszym secie pojedynku z Kerber nic nie zapowiadało zwycięstwa numer dziewięć. A jednak, Kasatkina potrafiła zapomnieć o gładko przegranym początku spotkania i ruszyła do odrabiania strat. Na koniec można było przecierać oczy ze zdumienia. Bardzo słabo grająca w pierwszym secie Rosjanka zdołała wygrać 0:6, 6:2, 6:4 i awansować do drugiej rundy.

Zwycięstwo nad Kerber było drugim odkąd Kasatkina współpracuje z Carlosem Martinezem. Hiszpański trener oczywiście pojawił się w boksie zawodniczki, a wraz z nim spotkaniu przyglądała się Swietłana Kuzniecowa. Starsza z Rosjanek (która przez wiele lat współpracowała z Martinezem) pokonała wcześniej 6:2, 6:4 Xiyu Wang. To starcie było zapowiadane jako pojedynek dwóch mistrzyń US Open. Rosjanka wygrała tę imprezę w 2004 roku, natomiast Chinka to aktualna mistrzyni nowojorskiego szlema wśród juniorek. Być może otoczka spotkania nieco przerosła Wang, która na pewno liczyła na ugranie czegoś więcej niż sześciu gemów.

Do Toronto przyleciała też Maria Szarapowa. Rosjanka na pewno wiele by oddała, aby czuć się tak, jak dziesięć lat temu, kiedy osiągała najlepszy rezultat w Rogers Cup – dopiero w finale zatrzymała ją wówczas Jelena Dementiewa. Czas płynie jednak nieubłaganie, a Szarapowa przez problemy zdrowotne nie była ostatnio w stanie regularnie występować w zawodach. W meczu z Estonką Anett Kontaveit dała z siebie wszystko, a mimo to przegrała 6:4, 3:6, 4:6.

Odnotować należy też porażkę Caroline Garcii. Francuzka straci dużo punktów w rankingu WTA, ponieważ przed rokiem dotarła do ćwierćfinału kanadyjskiej imprezy. Tym razem już w pierwszej rundzie uległa 3:6, 3:6 Jelenie Ostapenko.


Wyniki

Mecze 1. rundy:

Sofia Kenin (USA) – Su-Wei Hsieh (Tajwan) 6:4, 6:3
Dajana Jastremska (Ukraina) – Johanna Konta (Wielka Brytania, 13) 6:3, 6:2
Belinda Bencic (Szwajcaria, 11) – Anastazja Potapowa (Rosja) 6:2, 6:1
Julia Goerges (Niemcy) – Polona Hercog (Słowenia) 6:3, 1:6, 7:6(5)
Anett Kontaveit (Estonia, 16) – Maria Szarapowa (Rosja) 4:6, 6:3, 6:4
Daria Kasatkina (Rosja) – Angelique Kerber (Niemcy, 12) 0:6, 6:2, 6:4
Francesa Di Lorenzo (USA) – Petra Martić (Chorwacja) 6:4, 7:5
Marie Bouzkova (Czechy) – Leylah Fernandez (Kanada) 6:0, 6:1
Jelena Ostapenko (Łotwa) – Caroline Garcia (Francja) 6:3, 6:3
Swietłana Kuzniecowa (Rosja) – Xiyu Wang (Chiny) 6:2, 6:4
Jennifer Brady (USA) – Kristina Mladenovic (Francja) 6:1, 6:2
Elise Mertens (Belgia) – Alaksandra Sasnowicz (Białoruś) 3:6, 6:3, 6:1
Caroline Wozniacki (Dania, 15) – Julia Putincewa (Kazachstan) 6:4, 6:2