Kawa już w 1/8 finału! Chimeryczna Belgijka pokonana po 3-setowej walce

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: Warsaw Sports Group

Katarzyna Kawa udanie zadebiutowała w zawodach głównego cyklu WTA. W łotewskiej Jurmale najpierw przedostała się przez dwustopniowe eliminacje, a następnie pokonała w turnieju głównym 2:6, 6:4, 6:1 Beligjikę Ysaline Bonaventure. Zdobyte punkty pozwolą jej awansować na najwyższe miejsce w karierze w rankingu WTA.

Zacznijmy jednak od tego, że to co media nazywają debiutem, dla naszej reprezentantki jest kolejnym występ na najwyższym szczeblu rozgrywek. Przed dwoma tygodniami Kawa dotarła do półfinału challengera w Bastad i jak sama mówi, traktuje tamten turniej jak imprezę głównego cyklu. – Dla mnie pierwszym turniejem głównym WTA był Bastad. Mimo że to był challenger, to tak go traktowałam, bo cała otoczka była jak z głównego cyklu. Tam było więcej ekscytacji z mojej strony. Występ w Jurmale traktuje jako drugi, a nie pierwszy. Generalnie zaczynam przyzwyczajać się do gry na coraz większych obiektach – powiedziała nam wczoraj Polka.

I rzeczywiście nerwów nie było widać. Pierwszy set co prawda nie poszedł po myśli naszej reprezentantki. Trudno nawet myśleć o pozytywnym zakończeniem partii, jeśli nie wygrywa się w niej ani jednego gema przy własnym podaniu. Dorobek zgromadzony w tej części gry Polka zawdzięcza gemom zdobytym na returnie na samym początku spotkania.

Drugi set to już nowa historia. Polka zaczęła ją pisać po chwili wytchnienia, którą dała sobie, opuszczając kort numer 7 po niepowodzeniu w pierwszej odsłonie rywalizacji. Wróciła podwójnie zmotywowana, pewna siebie, z nowymi pomysłami na rozwiązywanie akcji.

Co jednak najważniejsze, udało się wybić przeciwniczkę z uderzenia. Belgijka dyskutowała głośno z samą sobą, miała zastrzeżenia do pracy sędziów czy dzieci do podawania piłek, o jakości kortu też miała coś do powiedzenia. Do nagrody na najsympatyczniejszą tenisistką nikt jej na pewno po dzisiejszym spotkaniu nie nominuje.

Kawa pozostawała w jej cieniu, ale, paradoksalnie, miała coraz więcej do powiedzenia na korcie. W drugim secie świetnie spisała się od stanu 4:4, kiedy nie przejęła się utratą przewagi przełamania, tylko błyskawicznie zdobyła dwa brakujące gemy. Natomiast trzecia partia od początku do końca toczyła się pod dyktando Kawy. Debiut? Naprawdę trudno w to było uwierzyć. Ozdobą meczu były dwie niezwykle starannie przeprowadzone akcje, zakończone skutecznymi wolejami.

Polka wygrała w Jurmale już trzy mecze, ale na pewno jej apetyt nie jest jeszcze zaspokojony. O awans do ćwierćfinału powalczy z lepszą z pary Tatjana Maria – Jana Fett. Już teraz jednak wiadomo, że w najbliższy poniedziałek awansuje na najwyższe miejsce w karierze – w rankingu Live zajmuje obecnie 168. miejsce!

Z Jurmały Szymon Adamski 


Wyniki

Mecz 1. rundy turnieju głównego:

Katarzyna Kawa (Polska) – Ysaline Bonaventure (Belgia) 2:6, 6:4, 6: