Kawa: Potrzebowałam czasu na znalezienie odpowiedniej taktyki

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: Bella Cup

Katarzyna Kawa pokazuje się z bardzo dobrej strony podczas zawodów WTA w Jurmale. Po zwycięstwie nad Ysaline Bonaventure awansowała do 1/8 finału. To był ciężki, trzysetowy pojedynek.  – Potrzebowałam czasu na znalezienie odpowiedniej taktyki – tłumaczyła po meczu Polka. 

Pierwszy set przebiegł po myśli przeciwniczki. Bonaventure straciła w nim tylko dwa gemy (oba przy własnym podaniu) i już po pół godzinie gry cieszyła się ze zwycięstwa 6:2.  – W pierwszym secie byłam spięta. Moja przeciwniczka za to grała bardzo dobrze, często trafiała w linie. Nie miałam szans, żeby się rozkręcić. Potrzebowałam czasu na znalezienie odpowiedniej taktyki – powiedziała po meczu nasza reprezentantka.

Biorąc pod uwagę, że był to debiut Kawy w turnieju głównym WTA, słabszy początek można było zrzucić na karb stresu. Tym bardziej, że przewaga doświadczenia była po stronie przeciwniczki. Bonaventure może nie zasługuje na miano wyjadacza, ale w obecnym sezonie potrafiła choćby awansować do 3. rundy w Indian Wells. – Zawsze jest presja, kiedy gra się z przeciwniczką dużo wyżej od siebie notowaną. Nie zmienia to faktu, że cały czas wierzę w to, że mogę wygrać. Ze stresem jest niestety tak, że trudno przewidzieć, kiedy się pojawi, a kiedy nie. Dziś był cały czas. Na szczęście byłam w stanie go przezwyciężyć i grać na większej intensywności – opisywała swoje odczucia Kawa.

Polka odniosła się też do zachowania leworęcznej Belgijki w trakcie meczu. Ta cały czas miała o coś pretensje. O co? Do końca nie wiadomo. Tego typu reakcje nie zaskoczyły jednak Kawy. – Bonaventure znana jest z tego, że nie na korcie jest niezrównoważona psychicznie. Wiedziałam o tym przed meczem i byłam nastawiona, aby nie zwracać kompletnie na to uwagi. To też jest dla mnie bardzo trudne. Ja nie próbowałam w żaden sposób jej denerwować, no może czasem krzyczałam głośniej niż było to konieczne (śmiech). To ona sama doprowadziła się do takiego stanu. Nie wiem nawet dlaczego i o co jej chodziło. Podsumowując, to nie była moja zasługa, tylko jej problem – trafnie zauważyła Polka.

Należy zauważyć, że Kawa jest bardzo dobrze przygotowana do rywalizacji pod kątem fizycznym. Mimo że to ona miała w nogach dwa mecze eliminacyjne, w trzecim secie dzisiejszego starcia zdołała zdominować Bonaventure. – Fizycznie byłam mocniejsza od swojej przeciwniczki. Jeśli dochodziło do długich wymian, to kończyły się one z korzyścią dla mnie – analizowała po meczu.

Kolejną przeciwniczką 26-latki z Krynicy-Zdroju będzie Chorwatka Jana Fett. Do tej pory grały ze sobą raz. W 2015 roku Fett wygrała 6:4, 6:4.

Z Jurmały Szymon Adamski