Kenin: Potrzebuję trochę czasu dla siebie

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/tennis.com, foto: AFP

Sofia Kenin poinformowała o powodach zakończenia zawodowej współpracy ze swoim ojcem. Nie wykluczyła jednak powrotu do takiej relacji w przyszłości.

Kenin miała świetny 2020 rok. Wygrała w nim Australian Open oraz dotarła do finału Roland Garros. Obecny sezon nie jest jednak tak dobry w jej wykonaniu. Amerykanka podjęła ostatnio decyzję o zakończeniu współpracy zawodowej ze swoim ojcem, który był jej trenerem przez całą karierę.

Teraz Kenin wyjaśniła, dlaczego zdecydowała się na taki ruch. – Odniosłam wielki sukces z moim tatą i czułam, że nadszedł czas, aby zrobić to, co chcę zrobić sama, jeśli chodzi o mój tenis, moją karierę. Dlatego zdecydowałam, że muszę rozstać się z tatą, ale to nie tak, że w przyszłości nie wrócimy. Nie wiemy, co się stanie. Myślę, że na razie potrzebuję tylko trochę czasu dla siebie, rozwijam się jako osoba, a po prostu zobaczymy, co się wydarzy w przyszłości – powiedziała 22-latka.

Młoda tenisistka ma również nadzieję, że w tym sezonie także zacznie osiągać sukcesy. – Oczywiście ten rok nie jest najlepszy, ale też nie jest najgorszy. Zdecydowanie czuję, że przy większej liczbie meczów jestem typem zawodniczki, która wygra mecz lub kilka meczów i potem od razu nabiera pewności siebie i gra lepiej. Myślę, że to tylko kwestia meczów, a potem pewność siebie nadejdzie wraz z meczami – wyjaśniła.

Turniej w Rzymie nie poszedł jednak po jej myśli. Kenin odpadła już w drugiej rundzie z Czeszką Barborą Krejcikovą po dwóch setach 1:6, 4:6.