Kokkinakis zwolennikiem saudyjskich inwestycji w tenisie

/ Artur Kobryn , źródło: archysport.com, oprac. własne, foto: AFP

Thanasi Kokkinakis jest kolejnym tenisistą, który zabrał głos na temat inwestycji w tenis przez Arabię Saudyjską. Australijczyk nie ukrywa, że spogląda przychylnym okiem na ekspansję dyscypliny w tym kierunku.

Wejście saudyjskich inwestorów do świata tenisa to gorący temat dyskusji w ostatnich miesiącach. Pierwszym dokonanym już krokiem było przeniesienie imprezy NextGen ATP Finals do Dżuddy na najbliższe pięć sezonów. Zdania w tej kwestii są jednak podzielone. Część środowiska, jak np. Nick Kyrgios, postrzega to jako możliwość rozwoju dyscypliny, a niektórzy, jak chociażby Daria Kasatkina, są temu przeciwni. Wątpliwości związane z grą w tym kraju budzi przede wszystkim fakt nieprzestrzegania praw człowieka.

Do grona zwolenników gry w Arabii Saudyjskiej należy również Thanasi Kokkinakis. 27-latek z Adelajdy w jednym z ostatnich wywiadów przedstawił swój pogląd na to zagadnienie. – Każda oferta, która doprowadzi do rozwoju naszego sportu i sprawi, że zawodnicy będą zarabiać więcej pieniędzy jest mile widziana. Jeśli Saudyjczycy chcą inwestować w tenis, to uważam, że jest to świetna wiadomość dla całej dyscypliny. Oczywiście gramy z miłości do tenisa, mamy wiele fantastycznych turniejów i nie chcemy stracić kultury imprez wielkoszlemowych i innych zawodów, które tworzą historię. Skoro jednak są takie chęci, by finansować zawodników, to pozwólmy na to. Rzeczywistość jest taka, że tenis to bardzo wymagająca dyscyplina i pieniądze są tutaj istotnym czynnikiem – oznajmił.

Australijczyk, który obecnie zajmuje 71. miejsce w światowym rankingu, opowiedział również o swoich założeniach na najbliższe miesiące. – Mam nadzieję wejść do czołowej „pięćdziesiątki” rankingu ATP. To jest jeden z moich celów na koniec tego sezonu. Najważniejsze jednak jest to, by pozostać zdrowym i grać na dobrym poziomie – podsumował.