Kolonia. Zwycięski początek Hurkacza, udana pogoń w drugim secie

/ Maciej Pietrasik , źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz od pewnej wygranej rozpoczął rywalizację w turnieju ATP Tour 250 w Kolonii. Polak pokonał w pierwszej rundzie „szczęśliwego przegranego” z eliminacji, Marca Polmansa – 6:2, 7:5.

Po nieudanej przygodzie z Roland Garros Hubert Hurkacz zdecydował się na grę w halowym turnieju w Kolonii. W Niemczech ma zresztą występować zarówno w tym, jak i w przyszłym tygodniu.

W zawodach rangi ATP Tour 25o wrocławianin został rozstawiony z numerem sześć i miał grać z tenisistą z kwalifikacji. Ostatecznie trafił na „szczęśliwego przegranego” – Marca Polmansa, który w grze o główną drabinkę uległ wcześniej Oscarowi Otte.

W pierwszym secie spotkania z Australijczykiem dominacja Hurkacza nie podlegała wątpliwości. Od stanu 1:2 nasz tenisista wygrał pięć kolejnych gemów i tym samym zapisał na konto pierwszego seta. W drugiej partii wszystko zaczęło się komplikować.

Tym razem to Polmans zaczął zdecydowanie lepiej i w pewnym momencie prowadził już 5:1. Gdy wydawało się, że do rozstrzygnięcia o losach pojedynku konieczna będzie trzecia odsłona, Hurkacz ruszył do odrabiania strat. Efekt? W kolejnych czterech gemach przegrał tylko cztery punkty. A gdy już się rozpędził, rywal nie był w stanie go zatrzymać. W efekcie Polak zwyciężył 6:2, 7:5 i awansował do drugiej rundy.

W niej rywalem naszego tenisisty będzie Mischa Zverev. Grający z „dziką kartą” reprezentant gospodarzy zaczął od pokonania Johna Millmana.


Wyniki

Pierwsza runda singla:
Hubert Hurkacz (Polska, 6) – Marc Polmans (Australia, LL) 6:2, 7:5