Korespondencja z Kozerek. Tomasz Berkieta i Maks Kaśnikowski w drugiej rundzie
Dzisiaj rozegrano mecze pierwszej rundy Challengera 75 w Kozerkach. Kolejny raz polscy tenisiści pokazali się z dobrej strony, kwalifikując się do 1/8 finału.
Na słowa uznania zasługują zwycięzcy dzisiejszych meczów. Tomasz Berkieta i Maks Kaśnikowski mieli zaledwie jeden dzień na zaklimatyzowanie się do twardej nawierzchni. W niedzielę rozegrali finał ITF M25 w Koszalinie na kortach ziemnych, z którego lepszy wyszedł 22-latek.
Tomasz Berkieta grał przeciwko Matiasowi Soto. Biorąc pod uwagę okoliczności, niespodzianka wisiała w powietrzu od samego początku. Polak wyglądał jakby był oswojony z tą nawierzchnią. Serwował jak natchniony, co pokazuje to 19 asów, a w kluczowych momentach pokazywał klasę. Oba sety rozstrzygnęły się w tie-breakach wygranych do pięciu dla Berkiety. Tym samym doczekamy się polskiego pojedynku w turnieju singlowym – Kamil Majchrzak kontra Tomasz Berkieta.
Maks Kaśnikowski miał teoretycznie trudniejsze zadanie. Na jego drodze stanął rozstawiony Francuz, Hugo Grenier. Po wolnym początku, odrobił stratę przełamania i był blisko kolejnego w dziewiątym gemie. Polak popełnił kilka błędów w końcówce i musiał gonić wynik. Początek drugiego seta jak z nut – osiem punktów z rzędu i prowadzenie 2:0. W dalszej części Grenier wyrównał stan gemów i chciał zakończyć mecz jak najszybciej. Kaśnikowski był dwa punkty od przegranej, lecz pokazał wolę walki i zwyciężył w tie-breaku. Decydujący set był już pod pełną kontrolą naszego reprezentanta. Dwa przełamania zdobyte na początku wystarczyły do szóstego zwycięstwa z rzędu. Jutro zmierzy się z kwalifikantem Daniiłem Glinką.
Pójść śladem Polaków
Choć zwycięstwa Berkiety i Kaśnikowskiego można było wierzyć po cichu, tak w wygraną Filipa Pieczonki wierzyli tylko niepoprawni optymiści. Po przejściu dwustopniowych kwalifikacji, musiał zmierzyć się z Asłanem Karacewem, półfinalistą Australian Open 2021. Polak wykorzystał słabszy moment Rosjanina w piątym gemie i mało brakowało, aby utrzymał prowadzenie do końca. Jednak gdy Pieczonka serwował na seta, znakomicie na returnie zagrał Karacew. W tie-breaku Polak spisał się wyśmienicie, odnosząc zwycięstwo do czterech. Brakowało już tylko seta od kompletu pięciu reprezentantów w drugiej rundzie.
Były 14. tenisista świata przypomniał o sobie w drugim secie, kiedy to dwukrotnie przełamał polskiego kwalifikanta. Wydawało się, że mecz zmierza do końca, gdy Karacew ponownie odebrał podanie Pieczonce w trzecim secie. Wtedy nastąpił zwrot akcji. Zawodnik AZS Poznań szybko wyrównał i mało brakowało, aby sprawił największą niespodziankę turnieju. Dwie piłki dzieliły go od wygranej, ale w końcówce Karacew pokazał doświadczenie i zdobył w dobrym stylu trzy ostatnie gemy. Mimo uporu i ambicji, Pieczonka pożegnało się z turniejem singlowym. W Kozerkach gra dalej czworo Polaków. To najlepszy wynik w historii, biorąc pod uwagę trzy poprzednie edycje.
Wyniki
Pierwsza runda singla:
Harold Mayot (Francja, 3) – Clement Chidekh (Francja) – 6:4, 7:6(4)
Federico Cina (Włochy) – Kyrian Jacquet (Francja, 4) – 6:2, 6:1
Marc-Andrea Huesler (Szwajcaria, 5) – Rafael Jodar (Hiszpania, Q) – 7:6(1), 6:4
Francesco Maestrelli (Włochy, 6) – Maximus Jones (Tajlandia, Q) – 6:4, 6:4
Petr Brunclik (Czechy, NG) – Calvin Hemery (Francja, 7) – 6:2, 6:3
Maks Kaśnikowski (Polska, WC) – Hugo Grenier (Francja, 8) – 4:6, 7:6(5), 6:1
Tomasz Berkieta (Polska, WC) – Matias Soto (Chile) – 7:6(5), 7:6(5)
Justin Engel (Niemcy) – Alberto Moro Canas (Hiszpania) – 6:7(5), 6:4, 6:4
Giulio Zeppieri (Włochy, Alt) – Johannus Monday (Wielka Brytania) – 6:3, 6:4
Ugo Blanchet (Francja) – Abdullah Shelbayh (Jordania, Q) – 6:3, 6:1
Daniił Glinka (Estonia, Q) – Radu Albot (Mołdawia, Q) – 6:3, 6:4
Pierwsza runda debla:
J. Paris, M. Willis (Wielka Brytania, Wielka Brytania, 2) – R. Albot, J. Cui (Mołdawia, Wielka Brytania) – 6:4, 6:1
S. Kielan, F. Pieczonka (Polska, Polska) – A. Majchrzak, K. Majchrzak (Polska, Polska, WC) – 0:0, mecz przerwany

