Korespondencja z Petersburga. Sakkari wygrała przyjacielskie spotkanie z turniejową ,,jedynką”

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Maria Sakkari przeszła wyboistą drogę w turnieju WTA Premier w Petersburgu. W pierwszej rundzie Greczynka musiała bronić piłki meczowej, natomiast w ćwierćfinale niespodziewanie pokonała rozstawioną z numerem jeden Belindę Bencic. Stawkę półfinalistek uzupełniają Kiki Bertens, Jelena Rybakina oraz Jekaterina Aleksandrowa. 

Sakkari jest jak na razie najbardziej nieobliczalną zawodniczką rosyjskiego turnieju. W pierwszej rundzie zaprezentowała się co najwyżej przeciętnie, przez co tylko jeden przegrany punkt dzielił ją od porażki. Trudno jednak powiedzieć, że obroniła piłkę meczową, ponieważ Witalia Diaczenko popełniła wówczas podwójny błąd serwisowy. Greczynce miała furę szczęścia, ale sztuką jest wykorzystać uśmiech fortuny. A to niewątpliwie się jej udaje.

W drugiej rundzie Sakkari rozegrała już o wiele lepsze spotkanie i pokonała Alize Cornet. Przed meczem z rozstawioną z numerem jeden Belindą Bencic nie była jednak faworytką. Wypowiadając się na temat tego spotkania, Greczynka była pełna uznania dla wyników Szwajcarki i zapowiadała, że będzie to koleżeński pojedynek, ponieważ poza kortem ich relacje są bardzo dobre. Słowa Sakkari zostały potwierdzone czynem Bencic. W drugim secie najwyżej rozstawiona tenisistka poprawiła decyzję sędzi i powiedziała, że punkt należy się przeciwniczce. Takie zachowanie niewątpliwie trzeba podkreślać i chwalić. Niestety równie miłych słów nie można użyć w odniesieniu do gry Szwajcarki.

Mimo że Bencic gładko wygrała pierwszego seta, to przegrała cały mecz 6:2, 4:6, 3:6. Odkąd Sakkari zaczęła grać na swoim optymalnym poziomie, turniejowa ,,jedynka” nie miała żadnych argumentów po swojej stronie. Końcowy wynik to na pewno niespodzianka, jednak dobrze oddaje to, co działo się na korcie. Półfinałową rywalką 24-latki z Grecji będzie urodzona w Moskwie reprezentantka Kazachstanu Jelena Rybakina. Co ciekawe, ona również ma już za sobą obronę piłki meczowej. W ćwierćfinałowym spotkaniu z Oceane Dodin przegrywała 6:7(5), 4:5 i dwukrotnie była jeden punkt od pożegnania się z imprezą. Wyszła jednak z opresji obronną ręką i wygrała 6:7(5), 7:5, 6:2.

Drugą parę półfinałową utworzyły Jekaterina Aleksandrowa i broniąca tytułu Kiki Bertens. Rosjanka skorzystała z tego, że turniej w Petersburgu nie do końca poważnie potraktowała Petra Kvitova. Czeszka przyleciała bez trenera i bez wielkich ambicji. Pojedynek ćwierćfinałowy poddała z powodu choroby. Z kolei Bertens jest jak na razie zmorą reprezentantek gospodarzy. Zarówno Weronikę Kudermetową i Anastazję Potapową pokonała bez straty seta. To były jednak dwa zupełnie różne pojedynki. O ile Kudermetowa była tylko tłem dla zawodniczki ze ścisłej czołówki rankingu WTA, o tyle Potapowa pozostawiła po sobie bardzo dobre wrażenie.

Z Petersburga Szymon Adamski


Wyniki

Ćwierćfinały gry pojedynczej:

Maria Sakkari (Grecja, 6) -Belinda Bencic (Szwajcaria, 1) 2:6, 6:4, 6:3
Jelena Rybakina (Kazachstan, 8) – Oceane Dodin (Francja) 6:7(5), 7:5, 6:2
Jekaterina Aleksandrowa (Rosja) – Petra Kvitova (Czechy, 3) walkower dla Rosjanki
Kiki Bertens (Holandia, 2) – Anastazja Potapowa (Rosja) 6:4, 7:6(3)