Korespondencja z Rzymu. Magiczny wtorek w Wiecznym Mieście

/ Izabela Modrzewska , źródło: własne, foto: Izabela Modrzewska

Wtorek na rzymskich kortach dostarczył kibicom wiele wrażeń i emocji już od wczesnych godzin.

Jako pierwsi na korcie centralnym pojawili się Taylor Fritz i Grigor Dimitrov. Amerykanin po zaciętym tie-breaku ostatecznie wygrał spotkanie w trzech setach, ale start meczu Igi Świątek i Madison Keys opóźnił się o ponad godzinę. Polka pomimo problemów w drugim secie, pewnie awansowała do kolejnego półfinału w Rzymie. W pojedynku nie brakowało efektywnych zagrań, które nagradzane były dużym aplauzem. Podczas konferencji prasowej liderka rankingu przyznała, że był to jej najlepszy mecz do tej pory w tym turnieju i najbardziej jest zadowolona ze swojego serwisu.

Przed spotkaniem Huberta Hurkacza i Sebastiana Baezego, na korcie Pietrangeli zgromadził się ogromny tłum włoskich kibiców, którzy dopingowali swoje rodaczki Jasmine Paolini i Sarę Errani w ćwierćfinale debla. Atmosfera przypominała tą, która jest na meczu piłkarskim. Choć na meczu Wrocławianina pojawiło się więcej polskich fanów, mógł on również liczyć na duże wsparcie lokalnej publiczności. Pomimo przegranego seta i straty przełamania w drugim secie, publiczność nieustannie zagrzewała go do walki. Niesiony przez kibiców, Hurkacz ostatecznie wygrał mecz i był wyraźnie wzruszony ogromnym dopingiem kibiców.