Korespondencja z Toronto. Świątek nie ma doświadczenia, ale szybko się uczy

/ Peter Figura, źródło: Własne, foto: Peter Figura

Mimo iż dla Igi Świątek start w turnieju Rogers Cup już się zakończył, z całą pewnością należy go uznać bardzo udany. Polka dobrze zapamięta korty Aviva Centre – pisze nasz korespondent z Toronto, Peter Figura.

Warszawianka najpierw przebiła się przez dwie rundy eliminacji (pokonując Shelby Rogers i Heather Watson – zawodniczki które jeszcze nie tak dawno były w pierwszej pięćdziesiątce ranking WTA), a w turnieju głównym po pokonaniu Ajli Tomljanovic (która skreczowała przy wyniku 4:1 dla Świątek) sprawiła jedną z największych niespodzianek turnieju, wygrywając w trzech setach z Caroline Woźniacki.

Po tym zwycięstwie chwalono Świątek za bardzo dobrą grę zwłaszcza w drugim secie, gdzie Polka zdecydowanie dominowała na korcie, a w trzecim secie za odrobienie strat od wyniku 0:3 do zwycięstwa 6:4. „Światek być może nie ma jeszcze wielkiego doświadczenia, ale niezwykle szybko się uczy” – tak podsumowano drugie w karierze warszawianki zwycięstwo nad zawodniczką z Top 20, a pierwsze w karierze z była mistrzynią turnieju wielkoszlemowego. Po tym sensacyjnym zwycięstwie nad Wozniacki z dużym zainteresowaniem oczekiwano spotkania z tegoroczna triumfatorką Australian Open – Naomi Osaka.

Światek rozpoczęła spotkanie bardzo pewnie, od narzucenia Japonce swojego stylu gry. Osaka przez długi czas nie była w stanie sobie z nim poradzić. Japonka była pod wrażeniem przeciwniczki i wielokrotnie nagradzała udane jej uderzenia brawami. W pewnym momencie tylko dwie piłki dzieliły Świątek od objęcia prowadzenie 5:2, a następnie tylko jedna od zwycięstwa w secie. Japonce udało się jednak doprowadzić do tie-breaka, którego wygrała 7-4.

W drugim secie role nieco się odwróciły i to Osaka jako pierwsza objęła prowadzenie. Polce udało się wyrównać na 3:3. Przy stanie 4:5 i serwisie Światek, Japonka grając nieco agresywniej niż do tej pory wygrała cztery kolejne punkty, a tym samym drugiego seta i cały mecz.

Po zakończonym spotkaniu Osaka chwaliła Świątek przyznając, że gra Polki sprawiała jej kłopoty w całym meczu. Dodała, że to większe doświadczenie mogło być kluczem do zwycięstwa i zajęcia ostatniego wolnego miejsca w ćwierćfinałach Rogers Cup.